Reklama

„Taniej kosztem ludzi”. Jak outsourcing w szpitalach obniża płace i zagraża bezpieczeństwu pacjentów

Outsourcing w szpitalach – praktyka wprowadzana pod hasłem „efektywności” – coraz częściej oznacza redukcję kosztów kosztem ludzi. W Sejmie zorganizowano posiedzenie poświęcone sytuacji personelu niemedycznego, podczas którego posłowie i związkowcy mówili o utracie etatów, umowach śmieciowych i rosnącym zagrożeniu dla pacjentów. Ministerstwo Zdrowia nie przysłało żadnego przedstawiciela – po raz pierwszy od lat, co Marcelina Zawisza nazwała „bezprecedensowym lekceważeniem problemu”.

Outsourcing w szpitalach – „taniej kosztem ludzi”

Dzisiaj rozmawiamy o outsourcingu w szpitalach, który obniża płace i zagraża bezpieczeństwu pacjentów – tymi słowami posiedzenie Parlamentarnego Zespołu ds. Personelu Niemedycznego Ochrony Zdrowia otworzyła jego przewodnicząca, Marcelina Zawisza.

Zawisza poinformowała, że mimo zaproszeń na spotkaniu nie pojawili się przedstawiciele Głównego Inspektoratu Sanitarnego, Ministerstwa Zdrowia i Państwowej Inspekcji Pracy. Jak podkreśliła, brak ich obecności to symboliczny wyraz lekceważenia problemu.

Ministerstwo Zdrowia uważa, że pracownicy niemedyczni nie podlegają jego kompetencjom, co jest błędem. Ci pracownicy zapewniają bezpieczeństwo pacjentów, więc resort zdrowia nie może uchylać się od odpowiedzialności – mówiła.

Reklama

W obradach uczestniczył przedstawiciel Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej Marek Wesołowski, który zapowiedział gotowość resortu do dialogu w sprawie sytuacji personelu niemedycznego.

Uniwersytecki Szpital Kliniczny we Wrocławiu – 460 osób do przeniesienia

Jednym z głównych przykładów omawianych podczas posiedzenia była sytuacja w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym we Wrocławiu, gdzie dyrekcja zapowiedziała przekazanie do firmy zewnętrznej aż 460 osób – salowych, noszowych i pracowników transportu wewnętrznego.

Posłanka Marta Stożek z Nowej Lewicy okręgu Wrocław alarmowała:

Reklama

Dyrekcja tłumaczy tę decyzję brakiem kompetencji w zarządzaniu personelem niemedycznym, ale wiemy, że chodzi o oszczędności rzędu 20 milionów złotych. Pracownikom zagwarantowano jedynie 12 miesięcy zatrudnienia na dotychczasowych warunkach – to zdecydowanie za mało.

Stożek przypomniała, że decyzja o outsourcingu została utrzymana mimo odwołania dyrektora szpitala. 

„W szpitalu panuje strach” – głos pracowników

W imieniu pracowników głos zabrał Andrzej Borek.

W styczniu poinformowano nas jednostronnie o przeniesieniu 464 osób do firmy zewnętrznej. Stracimy dodatki, „trzynastki”, wczasy pod gruszą – około 1000 zł miesięcznie mniej. Boimy się, że po roku zaproponują nam umowy zlecenia – relacjonował.

Reklama

Borek mówił również o atmosferze zastraszania.

Ulotki i plakaty protestacyjne są usuwane, a pracownikom grozi się zwolnieniami. Po nagłośnieniu sprawy dyrektor Maciej Drozd został odwołany, ale nie podano przyczyn. Domagamy się rozmów, ale dyrekcja milczy.

Personel pomocniczy – niedoceniony i wypychany poza system

Według Hanny Piaszczyńskiej, liderka OMZZ Personelu Pomocniczego w Ochronie Zdrowia we Wrocławiu, decyzje o outsourcingu to cios w podstawy funkcjonowania szpitali.

Jestem zbulwersowana, że Ministerstwo Zdrowia nie uznaje nas za część służby zdrowia. W procesie leczenia uczestniczy nie tylko lekarz i pielęgniarka, ale też salowa czy noszowy – mówiła.

Reklama

Jak podkreślała, firmy zewnętrzne nie gwarantują odpowiednio wyszkolonego personelu.

Szkolenia często są fikcją – podpisz, że byłaś. Rotacja jest ogromna, a umowy śmieciowe stają się normą. W czasie pandemii udowodniliśmy, że jesteśmy potrzebni. Teraz możemy zostać zastąpieni przez przypadkowe osoby bez przeszkolenia.

„Nie znam szpitala, który zaoszczędził na outsourcingu”

Na podobne problemy zwrócił uwagę Krystian Krasowski, członek zarządu Okręgu Polskiego Międzyzakładowego Związku Zawodowego Personelu Pomocniczego w Ochronie Zdrowia.

Firmy outsourcingowe wymuszają na pracownikach orzeczenia o niepełnosprawności, aby obniżyć koszty. Często działają przez sieć podspółek, co utrudnia uzwiązkowienie. Nie znam szpitala, który faktycznie zaoszczędził dzięki outsourcingowi – stwierdził.

Reklama

Według Krasowskiego, outsourcing generuje dodatkowe koszty, zwiększa rotację i ryzyko zakażeń.

Personel niemedyczny to fundament szpitala. Bez nas lekarze i pielęgniarki nie mogliby wykonywać swoich obowiązków. To absurd, że GIS i PIP nie reagują.

„Trzy osoby kiedyś, jedna dziś” – badania pokazują, że oszczędności są pozorne

Marcelina Zawisza przypomniała, że badania z Polski i Europy nie potwierdzają tezy o oszczędnościach.

Kiedyś trzy osoby odpowiadały za dany obszar szpitala, dziś jedna. Jedna salowa obsługuje cztery–pięć oddziałów, w tym noworodkowe. To narażanie życia i zdrowia pacjentów w imię pozornych oszczędności – mówiła.

Reklama

Dodała, że pracownicy są przeciążeni, podpisują zobowiązania, których nie są w stanie wykonać, a po roku tracą jakąkolwiek gwarancję zatrudnienia.

„Outsourcing narusza prawo pracy” – głos OPZZ

Wojciech Rajchel, przewodniczący Rady OPZZ Województwa Opolskiego, podkreślał, że outsourcing w ochronie zdrowia narusza prawo pracy i zasady bezpieczeństwa.

Postulujemy opracowanie ogólnopolskiej oceny ryzyka zawodowego dla salowych, sprzątaczek i noszowych, by stworzyć jednolite normy ochronne. Brak stabilności zatrudnienia to realne zagrożenie dla całego systemu – mówił.

Reklama

Jak dodał, personel niemedyczny jest „całkowicie niezaopiekowany”.

Państwowa Inspekcja Pracy, NIK – wszystkie te instytucje powinny reagować. Jeśli dyrektor zarządza w taki sposób, nie powinien kierować szpitalem.

„To nie ludzie z Excela” – o roli doświadczenia i bezpieczeństwa

Zawisza zwróciła uwagę, że problemem nie jest tylko brak etatów, ale też rotacja i utrata doświadczenia.

Nowych pracowników szkolą osoby, które same pracują trzy miesiące. To parodia systemu bezpieczeństwa. A przecież mówimy o osobach odpowiedzialnych za dezynfekcję, reagowanie w nagłych sytuacjach i bezpieczeństwo pacjentów – mówiła.

Reklama

I podkreśliła:

Praca w szpitalu wymaga odporności psychicznej i doświadczenia. Outsourcing sprowadza ludzi do cyferek w Excelu, a przecież to nie jest zwykła usługa porządkowa, tylko element bezpieczeństwa pacjentów.

Zyski szpitala a cięcia wśród najsłabszych

Na zakończenie posłanka Marta Stożek przytoczyła dane finansowe Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu.

W 2024 roku szpital wypracował 89,6 mln zł zysku, w 2023 – 35,8 mln, a w 2022 – ponad 10 mln zł. To nie jest placówka tonąca w długach. Chodzi o maksymalizację zysków kosztem ludzi, którzy pracują najciężej i najmniej zarabiają – podsumowała.

Reklama

Z debaty Parlamentarnego Zespołu ds. Personelu Niemedycznego Ochrony Zdrowia wynika jasno: outsourcing w szpitalach nie przynosi realnych oszczędności, a prowadzi do degradacji warunków pracy i obniżenia bezpieczeństwa pacjentów. Eksperci i związkowcy apelują o systemowe rozwiązania i ochronę praw osób, które – choć często niewidoczne – stanowią fundament funkcjonowania całej służby zdrowia.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 27/11/2025 17:27
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Andrzej - niezalogowany 2025-10-25 22:29:56

    Artykuł wybiórczo sprowadza złożony problem do taniej sensacji, pomijając rzeczywisty ciężar finansowy i skalę outsourcingu medycznego (lekarze B2B, diagności) – to on stanowi większość pozycji "Usługi obce" w RZiS. Outsourcing niemedyczny (np. zarządzanie sprzętem, cyberbezpieczeństwo, catering) nie jest złem, lecz narzędziem strategicznym dla zadłużonych szpitali. Umożliwia inwestowanie w specjalistyczne systemy i technologie (np. CMMS do aparatury), na które szpitalom nie stać. Taki outsourcing ma na celu zwiększenie efektywności, kontroli zakażeń i bezpieczeństwa pacjentów, a nie tylko cięcie kosztów. Co istotne, z uwagi na publiczny charakter jednostek, każdy outsourcing musi być realizowany w rygorze Ustawy Prawo Zamówień Publicznych lub Konkursu Ofert, które obligują do szczegółowego określenia wymagań jakościowych i realizacyjnych. Autor artykułu zdaje się o tym nie wiedzieć. Zamiast populistycznych tez, potrzebujemy strategicznych standardów i kontroli nad tym, jak kontrakty outsourcingowe są realizowane, by zagwarantować pracownikom godne warunki, a pacjentom wysoki standard septyki, a szpitalom mniejsze koszty funkcjonowania przy tak ogromnym zadłużeniu, gdzie 95-98% budżetu to wynagrodzenia i ich pochodne.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Pracownik niemedyczny - niezalogowany 2026-02-21 16:20:59

    Z autorem wpisy trudno się nie zgodzić co do tego, że np usługi informatyczne zlecając firmie zewnętrznej mogą w przyszłości być świadczone lepiej bo firma zewnętrzna zainwestuje w nadania i lepszy sprzęt. Jednakże np co do usług salowych czy noszowych, to tylko outsourcing jest stosowany by prxyoszczedzic kosztem pracowników. Przenosząc salowe czy noszowych wówczas oni nie będą podlegać ustawie medycznej (nie pamiętam dokładnie jak ona sie nazywa), która to postawę gwarantuje na ok 5300 zł brutto to minimalne wynagrodzenie plus dodatki np stażowe, wakacje pod grusza czy inne. Jednakże przenosząc do firmy zewnętrznej, pracownicy z automatu teacą stażowe czy inne dodatki a ich pensja minimalna maleje (stan na 2026 rok) do kwoty 4806 zł brutto. Grozi to też tym iż pracownicy mogą zmienić formę zatrudnienia z umowy o pracę na umowę cywilno prawną. Ciekawe ile osób będzie chciało pracować za niższą pensje i bez gwarancji zatrudnienia, może też bez urlopów itp. czy w ten sposób szpitale winny ryzykować nawet bezpieczeństwem pacjentów?

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości