Przez lata środowisko narzekało na to, że Rzecznik Praw Pacjenta niewiele robił, a jeśli już, to asekuracyjnie, by nie podpaść resortowi zdrowia czy NFZ. Gdy instytucja ta zaczęła aktywnie działać - nie pasuje to m.in. NFZ oraz części firm. Dotarliśmy do pisma z 13 lipca, w którym Fundusz zwraca się do RPP o uchylenie decyzji administracyjnej, jaką podjął w sprawie naruszania praw pacjentów. Ciekawe czy spotka się to z takim ostracyzmem jak próby wpływu na decyzje AOTMiT za rządu PO-PSL.
Czy leki biologiczne i biopodobne mają zawsze identyczne działanie? W tej sprawie zdania są podzielone, ale podobnie jak pewnie większość pacjentów chcielibyśmy mieć pewnie informacje o tym, którym lekiem dokładnie jesteśmy leczeni i wiedzieć o zamianie jednego na drugi, a najlepiej mieć też wpływ przy podejmowaniu takich decyzji. NFZ powołując się na dobro pacjentów, wychodząc z założenia: tańszy lek to więcej leczonych osób, najwyraźniej nie chce by Rzecznik Praw Pacjenta zajmował się skargami pacjentów w sprawie zamiennictwa.
Departament Gospodarki Lekami NFZ przekazał 13 lipca 2018 r. stanowisko w sprawie wątpliwości dotyczących wydanej przez RPP decyzji administracyjnej w przedmiocie naruszenia zbiorowych praw pacjentów.
Chodzi o decyzję Rzecznika z 11 czerwca dotyczącą zastosowania u pacjentów leczonych substancją etanercept w programie lekowym zamiennika. NFZ chce by Rzecznik się z niej wycofał.
Rzecznik Praw Pacjenta uznał, że zamiana leków pacjentom leczonym w ramach programów lekowych, bez zapewnienia wymogu zachowania wymagań aktualnej wiedzy medycznej, narusza zbiorowe prawa pacjentów do świadczeń. Pacjenci złożyli do niego skargę zwracając uwagę m.in. na to, że chorzy nie byli informowani o zmianie leku, byli pozbawieni prawa do wyrażenia świadomej zgody na stosowanie lub na zmianę leku lub sprzeciwu wobec zmiany leku podczas leczenia w programie lekowym, a także prawa do równego dostępu do świadczeń gwarantowanych.Poza NFZ, działania Rzecznika skrytykowali też polscy producenci leków, którzy wprowadzają na rynek zamienniki innowacyjnych leków.


- Obecnie jesteśmy obserwatorami niebywałej sytuacji. Staliśmy się świadkami korespondencji w której jedna niezależna instytucja próbuje wpłynąć na wydaną decyzję, innej niezależnej instytucji. Tymczasem z naszej perspektywy ważne są zarówno oszczędności jak i pacjent ze swoimi prawami w systemie ochrony zdrowia. Sprawa jest niezwykle złożona i wymaga spokojnej dyskusji z udziałem pacjentów, abyśmy znów poczuli się bezpiecznie w systemie - mówi Monika, Zientek prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Młodych z Zapalnymi Chorobami Tkanki Łącznej „3majmy się razem”.
Ciągłość decyzji
Co ciekawe, choć w ochronie zdrowia w dużej mierze przy zmianach rządu i szefów NFZ trudno mówić o kontynuacji i rzadko następcy powołują się na decyzje swoich poprzedników, tym razem NFZ na podparcie swojej tezy przytacza (i załącza) różne stanowiska MZ wydane przez Igora Radziwicza-Winnickiego, wiceministra z rządu PO-PSL, wydane w latach 2014-2015. Może dlatego, że w Departamencie Gospodarki Lekami NFZ jest były wicedyrektor w MZ z czasów Radziewicza-Winnickiego. NFZ przywołuje też jedno pismo dotyczące zamiennictwa leków z 2016 r. byłej dyrektor w MZ Izabelli Obarskiej.
Ciągłość działań ma tu i szerszy zakres. Przypomnijmy, że Igor Radziewicz-Winnicki w dość podobny sposób próbował "dyscyplinować" Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji. Zwrócił uwagę urzędnikom i ekspertom, że opiniując skuteczność leków powinni w większym zakresie brać pod uwagę możliwości finansowe płatnika, czyli NFZ.
Oszczędności oszczędnościami, a interes pacjenta?
Nie wnikając w to, czy leki są sobie równe, prawo do informacji powinno być kluczowe. Wdrożony przez NFZ pomysł, by w dokumentach medycznych była tylko nazwa substancji warto przemyśleć w kontekście walsartanu. Część leków z tą samą substancją jest skażone i to od miesięcy (może dojść kiedyś do pozwów), a część nie. Gdyby sprawa dotyczyła preparatu dostępnego w programie lekowym, pacjent musiałby zmienić się w detektywa próbując ustalić jakie leki kupował szpital i jaki dokładnie podano jemu.
Byłoby też dobrze, gdyby MZ zajęło jasne stanowisko w tej sprawie, uwzględniające nie tylko kwestie finansowe, ale też m.in. prawo do informacji.
AK
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!