Reklama

Rząd przyjął projekt uszczuplający o 270 mln zł wpływy NFZ, część lekarzy zapłaci wyższy ZUS

Polityka Zdrowotna
31/10/2017 08:14

W szybkim tempie, w poniedziałek wieczorem, rząd przyjął projekt ustawy znoszącej limit zarobków, od których pobierane są składki na ubezpieczenie emerytalno-rentowe. Wzrosną obciążenia dla 350 tys. osób, ale akurat NFZ ma na tym stracić. 

Osoby zarabiające w ciągu roku więcej niż 30-krotność średniej płacy w gospodarce będą mieć oskładkowane całe zarobki. Dotychczas powyżej limitu składka emerytalno-rentowa nie była pobierana. W tym roku kwota ta wynosiła 127,89 tys. zł, czyli niewiele ponad 10 tys. zł brutto. A to oznacza, że część specjalistów medycznych czy szefów placówek ochrony zdrowia korzystało z tego zwolnienia. 

Limit pobierania składek pojawił się w przeszłości nie bez powodu. Dzięki temu ZUS nie będzie musiał wypłacać emerytur w wysokości kilkunastu czy kilkudziesięciu tysięcy złotych, a poza tym obawiano się, że pełne oskładkowanie wypchnie część lepiej zarabiających na inne formy zatrudnienia.

Reklama

Obecny rząd postanowił to zmienić. Projekt nowelizacji ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych oraz niektórych innych ustaw został przygotowany przez resort rodziny, pracy i polityki społecznej. Co ważne, zmiany mają wejść w życie od przyszłego roku.

Jak twierdzi wicepremier Mateusz Morawiecki, decyzje te nie są spowodowane chęcią polepszenia sytuacji budżetowej, ale wiadomo, że do ZUS wpłynąć może w ten sposób 5,4 mld zł rocznie. O ile nowa regulacja nie skłoni najlepiej zarabiających do rozliczania się za granicą lub do zmiany zatrudnienia np. na kontraktowe. 

Reklama

Oskładkowanie emerytalno-rentowe nadwyżki ponad 30-krotność średniej płacy oznaczać będzie, że składka zdrowotna będzie naliczana od niższej kwoty. Jak szacują Pracodawcy RP, uszczupli to wpływy do NFZ o ok. 270 mln zł rocznie. 

Pozostaje nadzieja, że na etapie prac w parlamencie zostaną wprowadzone rozwiązania gwarantujące utrzymanie wpływów do NFZ na poziomie zbliżonym do tego, który byłby gdyby ustawy ubezpieczeniowej nie zmieniono. 

AK

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości