Rada Ministrów przyjęła Założenia do projektu budżetu państwa na 2023 rok. Wśród nich między innymi optymistyczne prognozy wzrostu PKB czy obniżenia średniej rocznej inflacji. Opozycja podchodzi do przedstawionego dokumentu sceptycznie.
W opublikowanym projekcie rządowym czytamy, że w 2022 roku PKB wyniesie 3,8 proc., a w 2023 wzrośnie o 3,2 proc. Do końca roku zakładany jest również wzrost przeciętnego zatrudnienia w gospodarce narodowej o 1,2 proc., natomiast w kolejnym roku prognozowany jest spadek o 0,1 proc. Rada Ministrów spodziewa się niewielkiego spadku stopy bezrobocia rejestrowanego do 5,11 proc. na koniec 2022 roku i utrzymania się jej na tym samym poziomie do 2023 roku. Jeśli chodzi natomiast o wzrost wynagrodzeń, to nominalne tempo ich przeciętnego wzrostu ma przyspieszyć do 10,2 proc. w 2022 roku a w 2023 ma wynieść 9,6 proc.
Rządowy projekt zakłada również, że inflacja w 2022 roku wniesie średnio 9,1 proc., a w następnym roku 7,8 proc. Przypomnijmy jednak, że od marca odnotowywane wzrosty cen towarów i usług są już dwucyfrowe i stale rosną. Według polityków opozycji tendencja ta będzie się utrzymywać.
- Przy spóźnionej reakcji Rady Polityki Pieniężnej, przy bagatelizowaniu tematu przez prezesa Glapińskiego należy oczekiwać, że inflacja w Polsce będzie utrzymywała się na podwyższonym poziomie niestety przez dłuższy okres. Spodziewam się, że w drugiej połowie roku będziemy mieć inflację na poziomie 15-16 proc. z dwóch powodów. Po pierwsze nie ustępują jeszcze czynniki, które wywołały tę inflację w ubiegłych latach, a wywołały ją zarówno hojne transfery gotówki z budżetu państwa, ale także impulsy zewnętrzne wynikające z wojny w Ukrainie. Będziemy mieć jeszcze czynniki inflacyjne podtrzymywane przez rząd, czyli ciąg dalszy bardzo wysokich wydatków, który będzie generował napięcie inflacyjne, na które NBP będzie musiał reagować dalszym podnoszeniem stóp procentowych, a to będzie prowadziło do zadłużenia gospodarki - tłumaczył Dariusz Rosati, poseł Platformy Obywatelskiej.
Reklama
Przedstawiciel największej partii opozycyjnej mówił, że rząd nie walczy z inflacją, ponieważ w przedstawionych założeniach budżetowych przewiduje dalszy wzrost wydatków, który wzmacnia wzrost cen towarów i usług. Dodaje, że przy zwiększonym poziomie wydatkowania, Rada Ministrów nie przewiduje dodatkowych pieniędzy na tak ważne obszary, jak np. zdrowie.
- Nie wiemy nic na temat planów rządu na zwiększenie wydatków na zaniedbane, a bardzo ważne usługi publiczne, takie jak edukacja, opieka zdrowotna czy mieszkalnictwo. Wiemy natomiast, że mamy nowe wydatki związane z zagrożeniem narodowego bezpieczeństwa - mówił poseł Dariusz Rosati.
Reklama
Niewątpliwie wydatki na obronność, z uwagi na nieustannie toczącą się pełnoskalową wojnę w Ukrainie, są jednymi z bardziej istotnych. Nie można jednak zapominać o tym, że rząd od dłuższego czasu podkreśla, jak ważna jest odbudowa popandemiczna, w tym w obszarze zdrowia. Między innymi o wzmocnieniu profilaktyki zdrowotnej Polaków mówił już na wielu konferencjach minister zdrowia Adam Niedzielski.
"Zdrowe życie" - nowy program profilaktyczny
Innym ważnym elementem tej odbudowy jest ustawa o modernizacji szpitalnictwa, która obecnie, w drugim już kształcie, jest procedowana w parlamencie. Jeśli jej zapisy wejdą w życie jeszcze w tym roku, będzie to niemały wydatek dla budżetu państwa.
Źródło: Ministerstwo Finansów
Polecamy także:
Resort zdrowia przygotował nowy projekt ustawy o modernizacji szpitali
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze