Polska spółka Biomed Lublin weszła w kluczową fazę prac nad pierwszym na świecie lekiem na koronawirusa pozyskanym z osocza ozdrowieńców. Dziś ruszyła produkcja pierwszej partii leku.
Jak poinformowała spółka, przez ostatnie 2,5 miesiąca, dzięki współpracy z Krajowym Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa oraz Ministerstwem Zdrowia na potrzeby produkcji leków udało się zebrać 150 litrów krwi od ozdrowieńców COVID-19. Producent szacuje, że taka ilośc wystarczy do produkcji ok. 3 tys. dawek leku na potrzeby badania klinicznego.
Przez najbliższe trzy tygodnie zebrane osocze będzie frakcjonowane, aby wyprodukować immunoglobulinę. Docelowo lek ma mieć formę ampułki i będzie podawany domięśniowo w zastrzykach. Produkcja ma zakończyć się za sześć tygodni. Pierwsza dawka ma zostać podana pacjentowi za ok. 8-9 tygodni.
Jednocześnie, jak poinformowała we wtorek spółka, Biomed-Lublin planuje rozpocząć badania nad zastosowaniem produkowanego preparatu w celach profilaktyki zakażeń.
- Mamy nadzieje, że szczepionka zapewni bezpieczeństwo w w perspektywie dłużej, z kolei immunoglobulina może zapewnić bezpieczeństwo pacjenta w trybie natychmiastowym - mówił Piotr Fic, Biomed Lublin.
- Nawet u osób, które zachorowały lekko czy bezobjawowo obserwujemy trwałe uszczerbki na zdrowiu. Wczesne podanie osłonowe, bądź podanie leku na wczesnym etapie, po kontakcie z zakażonym może nie tylko zmniejszyć liczbę zgonów, ale spowodować, że mniej osób będzie żyło z trwałymi uszkodzeniami ciała lub zdrowia po przebyciu COVID-19 - komentował podczas konferencji senator i współautor projektu dr Grzegorz Czelej.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!