Rynek producentów leków w Polsce będzie się kurczył, bo nie ma żadnych systemów wsparcia – przekonują eksperci. Tymczasem dzięki wprowadzeniu Refundowanego Trybu Rozwojowego można zwiększyć zwiększyć rolę i możliwości przemysłu medycznego.
Jak mówił b. wiceminister zdrowia Krzysztof Łanda, autor pierwszej koncepcji RTR podczas grudniowej konferencji „Konieczność zwiększania inwestycji w polskiej gospodarce i poprawa jej innowacyjności – rola i możliwości przemysłu medycznego”, patrząc oczami zagranicznego dużego inwestora farmaceutycznego, Polska nie jest atrakcyjnym rynkiem, bo w Polsce zwrot z inwestycji jest bardzo niski.
- Środowisko refundacyjno-cenowe jest postrzegane jako niezwykle restrykcyjne. System mocno oparty na ocenie technologii medycznych. Mamy najniższe ceny leków w Europie. To bardzo dobrze dla NFZ, dla pacjentów, bo dostępnych jest wiele innowacyjnych technologii. Ale oczami inwestora rozważającego czy tu opracowywać nowe cząsteczki, Polska nie jest atrakcyjnym rynkiem - mówił. Jak dodał, brakuje mechanizmów, które skłaniałyby do inwestowania w Polsce.
- Polska ma bardzo silne korzenie jeżeli chodzi o farmację i produkcję leków. Jednak ten rynek w Polsce będzie się kurczył, bo nie ma żadnych systemów wsparcia – dodał.
Innowacje a rynek farmaceutyczny
Według niego, z jednej strony rząd twierdzi, że zależy mu na inwestycjach, a z drugiej – ogromny potencjał polskich firm, jeżeli chodzi o produkcję leków biopodobnych, nie ma żadnego wsparcia.
- Mówi się, że zależy nam na innowacyjności, a medycyna i rynek wyrobów medycznych jest niezwykle innowacyjny. Jednak są mechanizmy, które wręcz zniechęcają do inwestowania w tym zakresie w Polsce - podkreślił.
Jak mówił K. Łanda, koncepcja RTR powstała na początku 2016 r. i jest zamrożona od trzech lat. Przeszkodą do wprowadzenia tego rozwiązania jest silosowość i brak współpracy między resortami.
- Firmy które zainwestowały w Polsce są traktowane przy procesie refundacji i wycenie leków tak samo jak te, które tylko przywożą do polski leki i je tu sprzedają. Trzeba uczyć się od tych krajów, które już skutecznie wprowadziły różne rozwiązania. RTR powinno stać się jednym z kryteriów w ustawie refundacyjnej – przekonywał.
Jak mówił, RTR doskonale pomógłby także w rozwoju rynku wyrobów medycznych w Polsce.
Grzegorz Ziemniak z Instytutu Zdrowia i Demokracji także ocenił, że przy werbalnym głośnym wsparciu rządu brak jest konkretów i strategii dla krajowego sektora leków i wyrobów medycznych.
- Priorytetem państwa powinno być wspieranie rozwiązań mających na celu wzmocnienie konkurencyjności krajowego przemysłu farmaceutycznego, wspieranie głównie nowoczesnych leków generycznych, zachęty dla firm zajmujących się produkcją leków, wytwarzaniem API i prowadzących prace R&D, ale tu i teraz, w negocjacjach cen leków refundowanych premiowanie lokowania w Polsce nowych inwestycji i rozwijania już istniejących, bezpieczeństwo farmaceutyczne i zyski z systemu refundacyjnego oparte na sieci polskich producentów – wskazywał G. Ziemniak.
Barbara Jagielak, Wiceprezes Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego, Dyrektor ds. Relacji Zewnętrznych Grupy Polpharma, mówiła, że w Polsce znajduje się około stu nowoczesnych zakładów produkcji leków, kilka zakładów, które produkują substancje czynne oraz nowoczesne laboratoria badawczo-rozwojowe. - My mamy potencjał, mamy bazę, mamy know-how, mamy naukowców, mamy pracowników, a to nie jest łatwe by wykształcić pracowników, którzy rozwijają leki, i którzy te leki produkują. Podsumowując, potencjał jest. Ale brak wspólnej strategii resortów gospodarczych i zdrowia jest dla nas zabójczy – podkreśliła.
Jak mówiła, rynek farmaceutyczny w Polsce ma ogromny wpływ na gospodarkę i wzrost PKB. - Przemysł farmaceutyczny w Polsce wytwarza aż jedną czwartą produktów wysokiej technologii, udział w nakładach na Badania i Rozwój to 8 proc., reinwestuje ponad 50 proc. zysków, wykorzystuje polską myśl naukowo-techniczną – wskazywała.
Jednocześnie podkreśliła, że przemysł krajowy bez pomocy i strategii jest zagrożony, bo brakuje wspólnej strategii resortów gospodarczych i zdrowia, jest nadmierna presja na obniżki cen, zbyt mała wartość dodana.
Korzyści z RTR
- Korzyści dla gospodarki, dzięki RTR, to uniezależnienie się od dostaw leków z importu – bezpieczeństwo lekowe, wzrost innowacyjności polskiej gospodarki, zwiększenie wydatków na badania i rozwój, powstanie polskiej biotechnologii, rozwój produkcji generyków plus oraz difficult to make, ekspansja zagraniczna – mówiła B. Jagielak. - My wyspecjalizowaliśmy się w produkcji trudnych generyków i generyków plus, czym nie zajmuje się każdy – dodała.
Jakub Szulc, Dyrektor Sektora Ochrony Zdrowia w Ernst&Young, wiceminister zdrowia w latach 2008-2012 stwierdził, że rynek farmaceutyczny jest istotnym elementem gospodarki z dużym pierwiastkiem innowacyjności. - To bardzo duży rynek zbytu w ramach kategorii ekonomicznej. Jedna złotówka wydana na leki powoduje zwiększenie PKB brutto o 78 groszy. Obecnie system refundacji nie wspiera wystarczająco przedsiębiorców mogących mieć istotny wkład w dalszy wzrost gospodarczy - ocenił.
Z kolei Wojciech Szefke, Prezes Zarządu Organizacji Pracodawców Przemysłu Medycznego Technomed podkreślał, że refundacją lub potencjalnie RTR mogłyby zostać objęte proste grupy wyrobów na zlecenie i w niektórych segmentach rynku szpitalnego. Jednocześnie ocenił, że „Ministerstwa Rozwoju, Zdrowia i Finansów nie mają zielonego pojęcia, jak podejść do tematu RTR w zakresie wyrobów medycznych”. - Nie ma jednolitej koncepcji, jak w ogóle miałoby to wyglądać, do jakich grup podmiotów miałoby być skierowane i jaki jest przewidywany potencjał rozwojowy - dodał.
BPO
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!