Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawił Ministerstwu Cyfryzacji krytyczną opinię do projektu ustawy o ochronie małoletnich przed dostępem do treści szkodliwych w internecie. Choć cel regulacji – ochrona dzieci przed treściami pornograficznymi – nie budzi wątpliwości, zdaniem RPO sposób jego realizacji może naruszać Konstytucję RP, prawo do prywatności, wolność słowa i zasady RODO.
W opinii przekazanej sekretarzowi stanu Dariuszowi Standerskiemu, Rzecznik Praw Obywatelskich Marcin Wiącek podkreśla, że ochrona dzieci przed treściami szkodliwymi w Internecie jest konieczna i społecznie uzasadniona. Problemem nie jest więc sam cel ustawy, lecz sposób jego osiągnięcia.
Zdaniem RPO projekt nie spełnia wymogów zasady określoności prawa wynikającej z art. 2 Konstytucji RP, co może prowadzić do naruszenia innych praw i wolności obywatelskich.
Jednym z głównych zarzutów RPO jest brak legalnej definicji pojęcia „treści pornograficzne” w samej ustawie. Choć projektodawca uznał, że definicja byłaby „zwodniczo użyteczna”, RPO nie zgadza się z takim podejściem.
Rzecznik przypomina, że zgodnie z Zasadami Techniki Prawodawczej, definicję należy wprowadzić, gdy pojęcie jest nieostre lub wieloznaczne. Pozostawienie jego interpretacji organom administracji oznacza, że przedsiębiorcy nie wiedzą, jakie treści podlegają obowiązkowi weryfikacji wieku, a jakie nie.
Projekt ustawy przekazuje szerokie kompetencje Prezesowi Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE). To on miałby kontrolować usługodawców, interpretować pojęcie treści pornograficznych i nakładać wysokie kary administracyjne.
Jak wskazuje RPO, tak szeroka uznaniowość może prowadzić do ograniczenia realnej kontroli sądowej. Trybunał Konstytucyjny wielokrotnie podkreślał, że przepisy nakładające sankcje muszą być szczególnie precyzyjne.
Projekt zakłada obowiązek weryfikacji wieku użytkowników przy dostępie do treści pornograficznych, przy jednoczesnym zakazie stosowania deklaracji użytkownika i metod biometrycznych. Problem w tym, że ustawa nie określa, jak ta weryfikacja ma wyglądać w praktyce.
RPO ostrzega, że weryfikacja wieku może wiązać się z przetwarzaniem danych szczególnej kategorii, dotyczących seksualności lub orientacji seksualnej, o których mowa w art. 9 ust. 1 RODO. W obecnym kształcie projekt – zdaniem RPO – nie spełnia wymogów proporcjonalności z art. 31 ust. 3 Konstytucji RP.
Kolejnym problemem jest to, że szczegółowe obowiązki usługodawców mają być określane w zaleceniach publikowanych w BIP Ministerstwa Cyfryzacji, a nie w ustawie czy rozporządzeniu. Tymczasem - jak podkreśla RPO - ograniczenia praw i wolności nie mogą wynikać z niewiążących zaleceń.
Brak jasno określonych środków technicznych i organizacyjnych może prowadzić zarówno do nadmiernej ingerencji w prywatność użytkowników, jak i do nieskutecznej ochrony dzieci.
W aktualizacji Ministerstwo Cyfryzacji wskazało, że nałożenie obowiązków na dostawców treści pornograficznych jest rozwiązaniem najbardziej proporcjonalnym. Resort odrzucił pomysł powierzenia weryfikacji wieku dostawcom systemów operacyjnych, argumentując, że mogłoby to prowadzić do jeszcze szerszego zbierania danych osobowych.
MC przyznało jednocześnie, że nie wszystkie uwagi RPO zostały uwzględnione, a problem braku definicji pornografii pozostaje nierozwiązany.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze