Reklama

RPO: na polskich porodówkach brakuje anestezjologów

Polityka Zdrowotna
10/08/2016 10:04

Na Podlasiu co czwarty poród naturalny odbywa się ze znieczuleniem, a w Lubuskiem – praktycznie żaden. Powodem jest zbyt mała liczba anestezjologów – wynika z danych, które zebrał Rzecznik Praw Obywatelskich. Wcześniej raport na temat opieki okołoporodowej opublikowała Najwyższa Izba Kontroli. Wnioski są jednoznaczne – w Polsce dostęp do znieczulenia porodowego wciąż jest ograniczony. Dzieje się tak mimo, że od ponad roku NFZ płaci za znieczulenie w ramach odrębnej procedury. Dlaczego sytuacja na oddziałach położniczych się nie poprawia? 

Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do centrali i wszystkich oddziałów wojewódzkich Narodowego Funduszu Zdrowia o dane statystyczne obrazujące dostępność do znieczulenia na terenie kraju. Z danych wynika, że na koniec 2015 r. między województwami istniały ogromne dysproporcje w dostępie do znieczulenia farmakologicznego. Najwięcej znieczuleń zewnątrzoponowych wykonano w województwach: mazowieckim, małopolskim i podlaskim. W tym ostatnim co czwarty naturalny poród był znieczulany. Z kolei w województwach:  kujawsko-pomorskim, lubelskim, lubuskim, pomorskim, śląskim znieczulany był co setny, a góra co trzydziesty poród. W województwie lubuskim znieczulenie zewnątrzoponowe było praktycznie niedostępne. Wykonano tylko kilka zabiegów na oddziałach z III poziomem referencyjnym. W woj. świętokrzyskim odsetek znieczuleń wyniósł 4,02 %,  w woj. warmińsko-mazurskim odsetek znieczuleń sięgał 11%, w woj. pomorskim – 1,84%, w woj. śląskim – 4,2%. W pozostałych  województwach znieczulany był co dziesiąty naturalny poród.

Standardy opieki okołoporodowej są w Polsce jasno wyznaczone. Wśród nich jest prawo do znieczulenia przy porodzie. Do połowy ubiegłego roku poród fizjologiczny był rozliczany przez NFZ w ramach jednej procedury. Fundusz płacił za poród tyle samo, niezależnie od tego czy kobiecie zostało podane znieczulenie czy nie. Szpitalom zatem nie opłacało się znieczulać. Sytuację miała poprawić zmiana, którą od czerwca 2015 roku wprowadził ówczesny minister zdrowia B. Arłukowicz. Teraz NFZ płacił osobno za poród i za znieczulenie.

Reklama

Jak wynika z analiz Rzecznika Praw Obywatelskich i z raportu NIK, sytuacja na oddziałach porodowych nie uległa jednak znaczącej poprawie. Kobiety wciąż mają utrudniony dostęp do znieczulenia. Powodem jest zbyt mała liczba anestezjologów. W mniejszych placówkach często zaledwie jeden specjalista „obsługuje” wszystkie zabiegi na wielu oddziałach. Zdarza się, że dla rodzących brakuje już czasu.

W sprawach praw kobiet ciężarnych i rodzących RPO współpracuje z Rzecznikiem Praw Pacjenta i monitoruje prace powołanego przy ministrze zdrowia Zespołu do spraw monitorowania i opracowania rozwiązań na rzecz poprawy opieki okołoporodowej. Zapowiada też inne działania na rzecz poprawy dostępu kobiet rodzących do znieczulenia porodowego. Skutek może być jednak niewielki, dopóki w polskich szpitalach będzie brakowało anestezjologów. 

Reklama

 

AS

Źródło: RPO

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości