W Sejmie odbyło się posiedzenie Parlamentarnego Zespołu ds. Opieki Okołoporodowej. Tematem przewodnim była obecność rodziców przy noworodkach i małych dzieciach na oddziałach intensywnej terapii. Głos zabrała m.in. Justyna Oknińska-Janzen z Biura Rzecznika Praw Dziecka, która podkreślała, że obecność rodzica przy chorym dziecku powinna być czymś oczywistym.
W Sejmie odbyło się posiedzenie Parlamentarnego Zespołu ds. Opieki Okołoporodowej. Dyskusja dotyczyła potrzeby obecności rodziców przy noworodkach i małych dzieciach przebywających na oddziałach intensywnej terapii. Eksperci, parlamentarzyści i przedstawiciele instytucji publicznych debatowali o tym, jak poprawić warunki w szpitalach oraz jak finansować opiekę, która umożliwia stały kontakt rodzica z chorym dzieckiem.
Podczas posiedzenia głos zabrała Justyna Oknińska-Janzen z Biura Rzecznika Praw Dziecka. Wyraziła silne przekonanie, że obecność rodziców przy dzieciach powinna być nie tylko możliwa, ale i zapewniona przez system.
- Moim zdaniem jest konieczna. Trzeba zrobić wszystko, żeby rodzice mogli być przy tych dzieciach, właśnie szczególnie kiedy one są chore, często też bardzo śmiertelnie chore – powiedziała Justyna Oknińska-Janzen.
Podkreśliła również, że prawo te kwestie już reguluje, jednak problemem pozostaje praktyka w szpitalach:
- Nie jest problemem regulacja prawna, ponieważ tutaj wszystkie przepisy wskazują jednoznacznie ochronę dzieci i rodziców oraz ich praw (...). Natomiast sprawa praktyki to już jest odrębna kwestia.
Reklama
Justyna Oknińska-Janzen zwróciła uwagę, że szpitale często ograniczają dostęp rodziców do dzieci powołując się na tzw. „artykuł piąty”, który pozwala na ograniczenia ze względów organizacyjnych.
– Niestety, są często nadużywane te braki organizacyjne, które są wskazywane jako ta podstawa do tego, żeby rodzice nie mogli przebywać lub mogli przebywać na oddziale tylko w określonych godzinach.
Opowiedziała też o niedawnej interwencji w długi weekend majowy, która zakończyła się sukcesem.
– Tam chodziło o dziecko, wcześniaczka, z którym mama nie mogła przebywać na sali. (…) Niemniej jednak chcielibyśmy, żeby takiej interwencji było jak najmniej.
Reklama
W prostych słowach pokazała, że potrzeba często naprawdę niewiele:
– Rodzicowi nie potrzeba wiele, tyle by to krzesło obok dziecka było.
Na zakończenie swojego wystąpienia zachęciła przedstawicieli placówek medycznych do dzielenia się przykładami dobrych praktyk:
- Mam nadzieję, że są to te przykłady pozytywne i bardzo chętnie posłuchamy jak to jest rozwiązane w państwa placówkach.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze