Szefowie szpitali analizują stawki na IV kwartał roku przedstawione przez oddziały wojewódzkie NFZ. Martwi ich zwłaszcza ograniczanie katalogu świadczeń nielimitowych.
Do 31 sierpnia dyrektorzy szpitali mieli otrzymać konkretne propozycje finansowe, które w postaci m.in. ryczałtu od 1 października zasilą konta placówek i posłużą finansowaniu sieci przez następne lata. Przynajmniej część zarządzających będzie starała się wynegocjować lepsze warunki.
Budżet w pierwszym okresie funkcjonowania szpitala w sieci będzie określony na podstawie kontraktu z 2015 r. z uwzględnianiem nadwykonań. I gdyby na tym był koniec, szefowie placówek deklarują, że byliby usatysfakcjonowani. Jednak przy wyliczeniach brana jest pod uwagę liczba świadczeń wykonanych historycznie, ale przy uwzględnieniu zmienionych wycen. W procedurach kluczowych dla wielu placówek były one raczej obniżanie niż podwyższane, czego przykładem jest m.in. kardiologia. Dlatego część dyrektorów szpitali uważa, że właśnie ze względu na zmiany w wycenach nie można patrzeć na całość budżetu szpitala optymistycznie. Sieć daje bezpieczeństwo finansowe, nie wiadomo tylko na jakim poziomie - deklarują dyrektorzy szpitali mając też na myśli kolejne okresy rozliczeniowe.
Idea słuszna, ale pieniędzy może być mniej
Ideą sieci szpitali było uhonorowanie placówek, które maja duże znacznie na danym obszarze i kompleksowo zaopiekują się pacjentem. To teoria. W praktyce wszystko zależy od ilości środków jakie na ten cel będzie miała placówka.
- Otrzymałam wstępną propozycję, ale trudno mi jeszcze do niej odnieść. Środków może być mniej, zależy jakie oddziały miał szpital, jak w danym roku pracował mówi nam Regina Tokarz, dyrektor Szpitala Powiatowego im. dr. Tytusa Chałubińskiego w Zakopanem. - W między czasie mieliśmy do czynienia z modyfikacjami AOTMiT - obniżono wyceny w ortopedii czy kardiologii. Poradnie są razem w ryczałcie, nie wiadomo jaki procent będzie przeznaczony na tą część świadczeń – podkreśla. - Jako dyrektorzy małopolskich szpitali zaplanowane mamy spotkanie, będzie to czas na dyskusję na temat nowych propozycji finansowych i zmian jakie przed nami. Na razie jestem zmuszona wstrzymać się z jednoznacznym stwierdzeniem, czy propozycja jest satysfakcjonująca. Zadowoleni maja być pacjenci, a nie my dyrektorzy. Pod tym właśnie kątem musimy się pochylić nad propozycją NFZ. Mamy zapewnione finansowanie, kontrakty ze świadczeniodawcami nie będą rozdrobnione, to słuszna idea - wyjaśnia.
Rozczarowania propozycją NFZ nie kryje Anna Prokop-Staszecka, dyrektor Krakowskiego Szpitala Specjalistycznego im. Jana Pawła II. - Nie mogę mieć pretensji do dyrektora naszego oddziału funduszu. Czy szpital za takie stawki się utrzyma? Nie utrzyma się. Cały czas dowiadujemy się od ministra zdrowia, że procedury, które miały być nielimitowane są jednak limitowane. Zlecono nam organizacje nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej, równocześnie każe się nam podnosić pensje, pytanie z czego? Za te stawki, które dostaliśmy absolutnie nie pokryjemy zobowiązań. Nie czuję się odpowiedzialna za taki stan rzeczy. Mam żal do decydentów tych, ale i poprzednich, że stawiają nas w takiej trudnej sytuacji - przekazuje nam Anna Prokop-Staszecka.
Ponadto, podobnie jak inni dyrektorzy, wyraża zaniepokojenie obniżeniem wycen i uszczupleniem środków planowanych dla szpitala.
Dyrektorzy zwracają także uwagę na przekazy ministerstwa, z których wynika, że placówka w sieci będzie zmuszona radzić sobie z przyznaną pulą środków, jednak sprawne zarządzenie niedofinansowanym szpitalem będzie bardzo trudne.
Niektóre szpitale wstrzymują się jeszcze z oceną. - Myślę, że to jeszcze za wcześnie na konkretne wnioski. Przyznana nam kwota jest w jakiś sposób wyższa, niż to co mieliśmy wcześniej, ale na razie próbujemy rozebrać propozycję na czynniki kwotowe. Przy tak szerokim zakresie świadczeń jakie zlecono szpitalom kwota globalna może okazać się podobna - przekazuje nam Tomasz Dymyt, dyrektor Wojewódzkiego Centrum Szpitalnego Kotliny Jeleniogórskiej.
Ostrożny jest też Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny Nr 7 Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach im. prof. Leszka Gieca, znany powszechnie jako Szpital w Ochojcu. - Co do zasady ideę utworzenia sieci szpitali oceniamy pozytywnie bo wiąże się z nią szereg korzyści, między innymi możliwość planowania strategicznego i kreowania polityki kadrowej. Na dzień dzisiejszy, ze względu na trwające negocjacje nie chcielibyśmy się odnosić do zaproponowanej przez NFZ wysokości ryczałtu na IV kwartał tego roku – mówi Jolanta Wołkowicz, rzeczniczka szpitala.
Na horyzoncie następne koszty dla szpitali
Zarządzający obawiają się również roszczeń płacowych. Ustawa o minimalnym wynagrodzeniu rozbudziła oczekiwania w kwestii podwyżek, a jest problem z ich sfinansowaniem.
Anna Grela
Polecamy także:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!