Ministerstwo Zdrowia planuje zbierać dane o wynagrodzeniach medyków powiązane z PESEL-em, aby lepiej kształtować politykę płacową. Pomysł ma pomóc zrozumieć realne zarobki lekarzy, którzy często pracują w kilku miejscach jednocześnie. Eksperci ostrzegają jednak przed ryzykiem naruszenia prywatności i niewłaściwego wykorzystania danych.
Wiceminister zdrowia Katarzyna Kęcka zapowiedziała, że projekt trafi do Stałego Komitetu Rady Ministrów. Zakłada on zbieranie danych o wynagrodzeniach lekarzy powiązanych z PESEL-em i numerem prawa wykonywania zawodu.
Jak podkreśliła:
Medycy mogą pracować w kilku podmiotach, a my chcemy wiedzieć, jak kształtują się zarobki.
W systemie publicznym wynagrodzenia lekarzy różnią się znacząco. Lekarze bez specjalizacji zarabiają kilka tysięcy złotych, podczas gdy część specjalistów na kontraktach osiąga nawet ponad 100 tys. zł miesięcznie.
Dane Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT) wskazują, że mediana kontraktu specjalisty wynosi około 24,6 tys. zł, ale najwyższe wynagrodzenia sięgają 100–300 tys. zł.
Obecnie AOTMiT zbiera dane o wynagrodzeniach, ale nie może przypisać ich do konkretnej osoby. Brakuje możliwości łączenia kilku kontraktów jednego lekarza oraz przetwarzania danych takich jak PESEL czy numer prawa wykonywania zawodu.
To powoduje, że rzeczywiste zarobki lekarzy są trudne do oszacowania.
Adwokat Radosław Tymiński zwraca uwagę, że problem leży gdzie indziej:
Problem nie leży w tym, ile kto zarabia. To kwestia systemu, który pozwala lekarzowi osiągać zarobki w zależności od liczby wykonanych procedur.
Dodaje także:
Kontrakty mogą być konstruowane tak, że jeden lekarz za te same procedury dostanie 10 tys. zł, a drugi 200 tys. zł.
Eksperci podkreślają, że zbieranie danych powiązanych z PESEL-em niesie ryzyko naruszenia prywatności. Radosław Tymiński wskazuje, że nawet anonimizacja może być niewystarczająca.
Z kolei Damian Patecki z Naczelnej Rady Lekarskiej ostrzega:
Jestem pewien, że dojdzie do wycieku danych osobowych lekarzy.
Niektórzy eksperci widzą też korzyści. Jerzy Gryglewicz z Uczelni Łazarskiego uważa, że dane mogą pomóc w ustalaniu taryf i wynagrodzeń.
Podkreśla:
Wzrost kosztu wynagrodzeń ma wpływ na rentowność świadczeń, co przekłada się na rentowność placówek.
Według Jerzego Gryglewicza, wysokość wynagrodzeń odzwierciedla sytuację na rynku pracy. Specjaliści, których brakuje, zarabiają więcej.
Lekarze, których brakuje na rynku pracy, mają najwyższe wynagrodzenia – zaznacza ekspert.
Obawy środowiska lekarskiego wzmacnia wcześniejsza sytuacja z udziałem Adama Niedzielskiego. Były minister ujawnił w sieci dane medyczne lekarza, za co został skazany.
Sprawa ta pokazuje, jak wrażliwe są dane medyczne i dane osobowe lekarzy oraz jak ważna jest ich ochrona.
Eksperci podkreślają, że Ministerstwo Zdrowia powinno jasno określić cel zbierania danych i zapewnić ich pełne bezpieczeństwo. Bez tego projekt może budzić poważne wątpliwości zarówno prawne, jak i etyczne.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze