Krajowa Sieć Kardiologiczna (KSK) miała uporządkować leczenie chorób układu krążenia w Polsce i poprawić dostęp pacjentów do specjalistycznej opieki. Choć ustawa o Krajowej Sieci Kardiologicznej została przyjęta przez Sejm i podpisana przez prezydenta, pojawiają się poważne wątpliwości dotyczące finansowania reformy kardiologii. Jak podaje „Rzeczpospolita”, bez realnego przesuwania środków za pacjentem system może nie ruszyć zgodnie z planem w 2026 roku.
Krajowa Sieć Kardiologiczna ma stworzyć spójny system opieki nad pacjentami z chorobami układu krążenia. Reforma zakłada podział ośrodków na trzy poziomy referencyjności - od placówek prowadzących podstawową diagnostykę i leczenie zachowawcze, przez ośrodki specjalistyczne, aż po jednostki realizujące najbardziej zaawansowane procedury kardiologiczne. Celem jest lepszy przepływ pacjentów, skrócenie kolejek i poprawa jakości leczenia.
Podstawą prawną funkcjonowania nowego systemu jest ustawa o Krajowej Sieci Kardiologicznej, którą Sejm przyjął na początku maja, a prezydent podpisał w czerwcu. Dokument formalnie otwiera drogę do wdrożenia reformy na poziomie ogólnopolskim. Problemem - jak wskazuje „Rz” - pozostaje jednak praktyczna strona jej realizacji.
Jak podaje „Rzeczpospolita”, kluczowym problemem jest brak jasnych mechanizmów przesuwania funduszy bezpośrednio za pacjentem. Bez tego ośrodki niższego szczebla mogą zostać przeciążone obowiązkami, których nie będą w stanie sfinansować. To rodzi obawy, że reforma kardiologii pozostanie jedynie zmianą na papierze.
Cytowany przez „Rz” prof. Marek Gierlotka, prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego, otwarcie mówi o ryzyku niepowodzenia projektu. Zwraca uwagę, że zapowiedzi ograniczenia finansowania świadczeń kardiologicznych mogą zablokować start systemu w 2026 roku. W jego ocenie ośrodki pierwszego i drugiego poziomu mogą nie mieć środków na przyjmowanie pacjentów, a „bez odpowiedniego zaplecza finansowego na niższych szczeblach referencyjności, efektywność KSK pozostanie jedynie teoretyczna”.
Dane przywołane przez „Rzeczpospolitą” pokazują, jak duże wyzwanie stoi przed systemem ochrony zdrowia. Nadciśnienie tętnicze dotyczy w Polsce 11 mln osób, a niewydolność serca - 1,2 mln pacjentów. W 2023 roku choroby układu krążenia odpowiadały za 37 proc. zgonów, co czyni je nadal najczęstszą przyczyną śmierci w kraju.
Choć Krajowa Sieć Kardiologiczna ma potencjał realnie poprawić leczenie pacjentów kardiologicznych, eksperci ostrzegają, że bez stabilnego finansowania reforma może nie ruszyć zgodnie z planem. Najbliższe miesiące pokażą, czy deklaracje polityczne przełożą się na konkretne decyzje budżetowe. Dla milionów pacjentów z chorobami serca stawka jest wysoka - chodzi o realny dostęp do leczenia, a nie tylko nową strukturę organizacyjną.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze