Jesteśmy zadowoleni z zapisów, które znalazły się w projekcie ustawy o państwowym ratownictwie medycznym. Ministerstwo Zdrowia uwzględniło większość postulatów, które zgłaszaliśmy od lat. Tak w rozmowie z Polityką Zdrowotną projekt ocenił Roman Badach-Rogowski, przewodniczący Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Ratownictwa Medycznego. Z których konkretnie zmian cieszą się ratownicy, a czego, według nich, w projekcie jeszcze zabrakło?
Najważniejsza w ministerialnej propozycji nowelizacji ustawy o państwowym ratownictwie medycznym jest deklaracja o upaństwowieniu tej służby oraz o konieczności zatrudniania członków zespołów ratownictwa medycznego na podstawie umowy o pracę – mówi Roman Badach-Rogowski. Bardzo cieszy nas również wycofanie się z konkursów na świadczenia z zakresu ratownictwa medycznego. Oznacza to, że nie będzie świadczył tych usług ten, kto zaproponował najniższą cenę. Krokiem w dobrym kierunku jest też decyzja o utworzeniu trzyosobowych zespołów ratowniczych. Zwiększenie liczby członków takiego zespołu z dwóch do trzech, zwiększy skuteczność udzielania pomocy. Dobrą decyzją jest także zastąpienie zespołów specjalistycznych, składem podstawowym. W Polsce już dziś na około 1,5 tys. zespołów ratownictwa medycznego - 900 to zespoły podstawowe, które świetnie sobie radzą bez lekarzy. Wiemy doskonale jaki jest w tej chwili deficyt lekarzy. To dotyczy także ratownictwa medycznego. Dzięki tej decyzji więcej lekarzy będzie pomagało pacjentom na SOR-ach. Nasza kadra medyczna jest przygotowana do pracy na najwyższym poziomie. Nigdzie nie ma tak wysokich wymogów jak w Polsce. Jeśli postawiliśmy na kształcenie pielęgniarek i ratowników w trybie studiów I-go stopnia, to nie ma potrzeby, żeby lekarz był członkiem zespołu ratownictwa medycznego. Bardzo ważne jest także zapewnienie wsparcia psychologicznego dla ratowników. Ministerstwo Zdrowia ustali też wreszcie jakie wyposażenie oraz jaki zestaw leków powinien się znaleźć w karetce. Tego do tej pory brakowało.
W projekcie, który Ministerstwo Zdrowia przekazało w ubiegłym tygodniu do konsultacji społecznych brakuje jednak kilku istotnych elementów – wskazuje szef Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Ratownictwa Medycznego. Nie ma w nim między innymi zapisów o utworzeniu samorządu zawodowego ratowników. Powstanie wprawdzie rejestr ratowników medycznych, ale nie powinien go prowadzić wojewoda, a nasz własny samorząd zawodowy – ocenia Roman Badach-Rogowski. W projekcie nie ma też mowy o przywróceniu zapisów z uchylonej w 2011 roku ustawy o zakładach opieki zdrowotnej, dotyczących 30 proc. dodatku „wyjazdowego” dla członków zespołów ratownictwa medycznego. Tym bardziej, że w 2012 roku obecna szefowa Kancelarii Premiera Beata Kempa, występowała z poselskim projektem przywrócenia tego dodatku – przypomina szef KZZPRM. Jest jeszcze bardzo ważna kwestia dotycząca kursów i szkoleń. Zgodnie z zapisami projektu ustawy, dyspozytorzy medyczni zyskają prawo do odbywania takich szkoleń bezpłatnie. W taki razie my również oczekujemy tego samego. Szkolenia dla ratowników medycznych są bardzo drogie i często odbywane przez nich w czasie wolnym od pracy.
Warto też podkreślić – wskazuje Roman Badach-Rogowski – że ustawa o państwowym ratownictwie medycznym i ustawa o płacach minimalnych, to dwa odrębne dokumenty i dla nas dwie zupełnie różne sprawy. Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której moglibyśmy zostawić naszych przyjaciół z Porozumienia Zawodów Medycznych, tym bardziej teraz kiedy po raz pierwszy takie porozumienie między różnymi grupami zawodowymi udało się zawrzeć. Zmiany w ustawie o państwowym ratownictwie medycznym są przede wszystkim korzystne dla pacjentów i dla całego systemu. Ratownikom medycznym ułatwiają one organizację pracy – podsumowuje szef KZZPRM i dodaje – konieczne jest jednak ustalenie poziomu płac zasadniczych dla ratowników. I trzeba to zrobić tak, żeby te płace odpowiadały doświadczeniu, wykształceniu i wykonywanej pracy.
Rozmawiała Aleksandra Smolińska
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!