- W związku z projektem nowelizacji ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym uwzględniającym apel Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy z dnia 26 czerwca 2017 roku w sprawie umożliwienia zespołom ratownictwa medycznego realizacji transportu chorych pomiędzy szpitalami, sprzeciwiamy się podobnym rozwiązaniom - pisze w petycji Ogólnopolskie Towarzystwo Ratowników Medycznych.
Transport chorych między różnymi placówkami medycznymi od dawna budzi spory. Jego brak w niektórych sytuacjach powoduje uszczerbek na zdrowiu pacjentów, którzy pilnie wymagają przetransportowania do innej placówki. Ale zdaniem części ratowników zmiana w tym zakresie może mieć też złe skutki.
Zawałowcy poczekają dłużej?
- Umożliwienie zespołom ratownictwa medycznego realizacji transportu pomiędzy poszczególnymi szpitalami doprowadzi do zmniejszenia ilości zespołów gotowych do udzielenia pomocy przedszpitalnej poszkodowanym i chorym wymagającym pilnej interwencji medycznej. To z kolei sprawi, że osoby ranne w wypadkach komunikacyjnych, chorzy z objawami zawału serca, udaru mózgu czy innych chorób wymagających pilnej pomocy będą dłużej oczekiwać na udzielenie im świadczeń przez pogotowie ratunkowe - czytamy w opisie do petycji jaką szykuje Ogólnopolskie Towarzystwo Ratowników Medycznych. I dodaje, że można wyciągnąć wniosek, że postulowane przez OZZL rozwiązanie sprowadzi realne zagrożenie dla zdrowia lub życia chorych na etapie przedszpitalnym.
To zadanie dla szpitali
Ratownicy piszą też, że zapewnienie właściwego funkcjonowania transportów międzyszpitalnych leży w wyłącznej gestii poszczególnych szpitali.
- Obecne patologie w tym zakresie wynikają wyłącznie z niewłaściwego sposobu ich organizacji np. zawierania umów z najtańszymi firmami transportowymi oddalonymi o dziesiątki kilometrów od danego szpitala - piszą ratownicy.
AK
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!