Jutro ratownicy medyczni będą pikietować pod Sejmem. Od początku trwania akcji protestacyjnej minęły już dwa tygodnie. Na razie efektów brak. W sobotę ratownicy zdecydują co dalej. Jeśli protest się zaostrzy, w grę wchodzi nawet głodówka.
Ratownicy medyczni nie będą jutro jedyną grupą zawodową pikietującą pod Sejmem. Swój protest zapowiedziało też Porozumienie Zawodów Medycznych, które w ten sposób chce wyrazić brak zgody na uchwalenie rządowego projektu minimalnych wynagrodzeń w ochronie zdrowia.
Protest ratowników trwa już dwa tygodnie. Zgodnie z zapowiedziami, po tym czasie ratownicy maja podjąć decyzję co dalej. Ponieważ nie ma przełomu w rozmowach z rządem, można się spodziewać, że protest zostanie zaostrzony. Decyzja w tej sprawie ma zapaść w sobotę.
- Żądamy konkretów, nie obietnic - mówił przedstawiciel ratowników Roman Badach-Rogowski. Jak przyznał, po stronie resortu zdrowia jest wola współpracy - ale tego samego nie można już powiedzieć o Ministerstwie Finansów.
Aleksandra Smolińska
Źródło: RMF
Foto: Manifestacja PZM, wrzesień 2016 r.
Polecamy także:
O tym, czego domagają się ratownicy medyczni pisaliśmy
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!