Kwiecień to Miesiąc Świadomości Raka Jądra. Choć diagnoza brzmi groźnie, medycyna ma dla mężczyzn dobre wiadomości: to jeden z najlepiej uleczalnych nowotworów. Warunek jest jeden – czujność, która nie zna wstydu.
Młodzi mężczyźni stają się coraz bardziej świadomi swojego ciała, co lekarze obserwują z dużą nadzieją. Jak zauważa prof. Paweł Wiechno, onkolog z Narodowego Instytutu Onkologii:
- Młodzi mężczyźni są coraz bardziej świadomi swojego zdrowia – to moment, aby wykorzystać tę szansę i zachęcać ich do badań i większej czujności onkologicznej. O raku jądra warto mówić spokojnie, rzeczowo i bez skrępowania. Nie po to, by wzbudzać niepokój, lecz po to, by nie przeoczyć momentu, który może zdecydować o skuteczności leczenia i dalszym przebiegu choroby.
Reklama
W powszechnym mniemaniu nowotwory kojarzą się z jesienią życia. Rak jądra brutalnie łamie ten schemat, atakując głównie mężczyzn wchodzących w dorosłość. Epidemiologia jest tu nieubłagana, ale i w tym obszarze widać pozytywną zmianę postaw.
- Większość pacjentów stanowią mężczyźni młodzi i bardzo młodzi, co potwierdza epidemiologiczny profil tej choroby. Jednocześnie w ostatnich latach wyraźnie rośnie zainteresowanie młodych mężczyzn własnym zdrowiem. Ta zmiana postaw znajduje odzwierciedlenie w praktyce — coraz rzadziej obserwuje się pacjentów zgłaszających się z bardzo zaawansowanym, długo nieleczonym nowotworem jądra – podkreśla prof. Wiechno.
Reklama
Rak jądra rzadko boli, co bywa pułapką. Brak bólu sprawia, że mężczyźni zwlekają z wizytą u specjalisty, uznając, że „samo przejdzie”. Tymczasem to zmiana struktury, a nie ból, powinna zapalić czerwoną lampkę. Guzek, stwardnienie czy dziwne uczucie ciężkości to sygnały do natychmiastowego działania.
- Im wcześniej wykryjemy nowotwór jądra, tym rokowania pacjenta są lepsze. Nawet w stadiach zaawansowanych, z obecnością licznych przerzutów, istnieje duża szansa na uzyskanie trwałego wyleczenia, dlatego wiedza musi wyprzedzać strach – zaznacza ekspert.
Reklama
Ponieważ nie istnieją systemowe programy przesiewowe dla tego typu nowotworu, to mężczyzna staje się swoim najważniejszym diagnostą. Regularne samobadanie jest najprostszą drogą do zdrowia. Jeśli coś nas zaniepokoi, kolejnym krokiem jest urolog lub onkolog. Co ważne, do onkologa nie jest wymagane skierowanie.
Profesor Wiechno zwraca uwagę na jeszcze jedną barierę – psychologiczną:
- Wielu mężczyzn odkłada konsultację z powodu wstydu lub trudności w nazwaniu problemu, tymczasem z perspektywy lekarza najważniejsze jest samo zgłoszenie się - niezależnie od formy przekazania informacji. Zjawisko to obserwujemy również w Instytucie. W praktyce zdarza się, że pacjenci, zapisując się na wizytę, nie precyzują, jakiego narządu dotyczy problem - co może niepotrzebnie wydłużać ścieżkę diagnostyczną i opóźniać wdrożenie leczenia. Tymczasem jasno przekazana informacja już na etapie rejestracji pozwala szybciej pokierować pacjenta do właściwego specjalisty i sprawnie przejść przez kolejne etapy postępowania.
Reklama
Wokół raka jądra narosło wiele szkodliwych mitów. Jazda na rowerze, korzystanie z sauny czy noszenie obcisłej bielizny nie powodują nowotworu. Podobnie mylne jest przekonanie, że brak choroby w rodzinie daje gwarancję bezpieczeństwa – większość pacjentów to „pierwsze przypadki” w swojej linii genetycznej.
Warto też wiedzieć, że walka z chorobą przebiega wyjątkowo sprawnie.
- Dlatego nie ma potrzeby odkładać decyzji ani utrudniać sobie dostępu do właściwej opieki – mówi profesor, wskazując, że proces od diagnozy do wyleczenia może zamknąć się w zaledwie kilku tygodniach.
Reklama
Dla młodych mężczyzn kluczowe jest pytanie o płodność i życie intymne. Medycyna uspokaja: usunięcie jednego jądra nie oznacza końca planów o założeniu rodziny.
- Nowotwór jądra na wczesnych etapach, kiedy leczenie często ogranicza się wyłącznie do usunięcia jądra, nie ma większego wpływu na płodność pacjenta. Mamy wielu byłych pacjentów - ojców, którzy cieszą się udanym życiem seksualnym i potomstwem – puentuje prof. Wiechno.
Standardem jest dziś rozmowa o zabezpieczeniu płodności przed leczeniem oraz dbałość o gospodarkę hormonalną po terapii. Rak jądra to przeciwnik, z którym współczesna onkologia wygrywa niemal zawsze – pod warunkiem, że damy lekarzom szansę na szybką reakcję.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze