Dwa lata temu gdy Mateusz Morawiecki obejmował funkcję premiera RP priorytetem jego gabinetu politycznego była publiczna ochrona zdrowia. Tak i dwa lata później, zdrowie w politycznej debacie przedwyborczej pozostawała na czele bieżących problemów naszego kraju i odmieniana była przez wszystkie przypadki. Czy ochrona zdrowia, miesiąc po wyborach parlamentarnych dalej pozostaje priorytetem dla polityków?
Premier Mateusz Morawiecki trzeciego dnia pierwszego posiedzenia Sejmu, w swoim
Cześć programowa na najbliższe zostałą sformułowana bardzo enigmatycznie. Priorytetem mają być badaniach przesiewowe 40-latków, miliard złotych dla Narodowego Instytutu Onkologii, czy utworzenie funduszu na rzecz modernizacji szpitali. Plan działań w zakresie poprawy w dostępności do leków, rekordowego zadłużenia szpitali, nierówności płacowej w zdrowiu, czy brakach w edukacji zdrowotnej Polaków pozostaje tajemnicą szefa rządu i resortu zdrowia.
Po przerwie do głosu dopuszczony został lider partii rządzącej Jarosław Kaczyński (PiS). W trwającym blisko godzinę przemówieniu, Prezes PiS na temat ochrony zdrowia także nie był zbyt wylewny. - Wiele zrobiliśmy, wiele zaproponowaliśmy. 106 mld zł na publiczną ochronę zdrowia, to wciąż za mało, ale dążymy przecież do 160 mld zł i będziemy działać dalej – mówił.
Liderzy opozycji o zdrowiu
Chętniej niż partia rządząca o zdrowiu wypowiadali się liderzy opozycji.
- Musi się Pan odnieść do spraw, o których mówiono w kampanii – nawoływał do premiera Grzegorz Schetyna (KO) dodając, że zamiast oddłużenia szpitali odnotowujemy kolejny niechlubny rekord, tj.
– Usłyszeliśmy w expose o malowaniu ścian w szpitalach, żeby było ładnie. Tylko kto będzie nas w tych szpitalach leczyć? – pytał Adrian Zandberg (Razem). - Kolejki rosną, system kształcenia leży, brakuje dramatycznie pielęgniarek, zamykane są oddziały szpitale, ratownicy odchodzą z pracy. Państwo w tym aspekcie się sypie – mówił dodając, że jest to efekt wieloletnich zaniedbań. Podkreślił jednak „że za waszych (PiS- przyp. red.) rządów zmieniliście niewiele”.
Zandberg odniósł się nie tylko do sposobu wydatkowania, ale także do samej ustawy mówiącej o 6 proc. PKB na zdrowie. –Obiecaliście rezydentom finansowanie na poziomie minimum europejskiego. Oszukaliście ich używając
Lider partii Razem zapowiedział też, że ugrupowanie złoży w Sejmie dwa projekty zdrowotne i liczy na poparcie obozu rządzącego w tej kwestii. To
Brak konkretnych rozwiązań dotyczących ochrony zdrowia w swoim programie Mateuszowi Morawieckiemu zarzucił Władysław Kosiniak-Kamysz (PSL-Kukiz15).
- Zdrowie to wspólna odpowiedzialność i fundament państwa. (…) Bezczelnością jest mowa o zrównoważonym budżecie gdy zadłużenie szpitali wynosi 14 mld zł, a działalność wielu szpitalnych oddziałów ratunkowych jest zagrożona – mówił lider PSL.
Domagał się natychmiastowej realizacji zapisów paktu na rzecz zdrowia podpisanego przed wyborami przez 4 ugrupowania. -Żądamy natychmiastowej realizacji Paktu na Rzecz Zdrowia, a nie opowiadania o 100 mld zł. One nie wynikają z dobrych decyzji rządu i przesunięć, a z tego, że Polacy, przedsiębiorcy, płacili na budżet ochrony zdrowia składki – mówił. Nadmienił, że nie wierzy w dobre intencje rządu w zakresie zmian w OZ. Wspomniał o propozycji zmiany celu wydatkowania
na realizację socjalnych obietnic, czy też o wzroście akcyzy na papierosy i alkohol. – Gdybyście byli wiarygodni to akcyzę, którą chcecie podnieść przeznaczylibyście na zdrowie – mówił Władysław Kosiniak-Kamysz.JK
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!