Lekarz specjalista orzekając o zagrożeniu zdrowia lub życia kobiety w związku z ciążą, nie decydują o przerwaniu ciąży, ale występują w roli konsultantów - wynika ze wspólnego stanowiska Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników oraz konsultantów krajowych.
Polskie Towarzystwo Ginekologów i Położników, konsultant krajowy w dziedzinie położnictwa i ginekologii oraz konsultant krajowy w dziedzinie perinatologii przyjęli wspólne stanowisko w sprawie wytycznych Ministerstwa Zdrowia dla lekarzy i szpitali dotyczących przerywania ciąży. Zgodnie z wytycznymi MZ do stwierdzenia zagrożenia zdrowia lub życia kobiety (przesłanka uprawniająca do aborcji) wymagane jest tylko jedno orzeczenie lekarza specjalisty, a więc m.in. psychiatry czy okulisty.
W stanowisku PTGiP i konsultantów krajowych zaznaczono, że zarówno lekarz psychiatra, jak i inni specjaliści, występują jedynie w roli konsultantów.
W orzeczeniu stwierdzają, że rozpoznają zagrożenie dla zdrowia kobiety, które uzasadnia przerwanie ciąży. "Stanowczo jednak należy podnieść, że wydający takie orzeczenie lekarz specjalista - nie decyduje o przerwaniu ciąży" - podkreślono. Eksperci zaznaczyli, że kobieta ciężarna ostatecznie decyduje, czy chce urodzić dziecko, czy zwrócić się do lekarza ginekologa z prośbą o zakończenie ciąży. Zaznaczono, że wykonanie aborcji jest również zależne od uwarunkowań ginekologicznych, a więc decyzja powinna należeć do lekarza przeprowadzającego aborcję.
Sygnatariusze stanowiska wyrazili wątpliwości co do uzasadnienia przerwania zdrowej ciąży, na każdym etapie jej trwania.
"Powstaje istotne pytanie, jaki stopień zagrożenia zdrowia kobiety musi zaistnieć, by terminacja ciąży była zabiegiem zasadnym, i to na każdym etapie ciąży" - czytamy.
Podkreślono, że lekarz musi ocenić, na ile zagrożenie dla zdrowia psychicznego ciężarnej jest realne i istotne. "A zatem czy stopień tego niebezpieczeństwa uzasadni pozbawienie życia lub narażenie zdrowia, poprzez urodzenie przedwczesne dziecka" - zaznaczono.
Eksperci zwrócili uwagę, że przepisy prawne nie zawierają w tym zakresie żadnych wskazówek, pozostawiając tę ocenę wyłącznie diagnozującemu lekarzowi specjaliście, w tym również m.in. z dziedziny psychiatrii oraz lekarzowi ostatecznie kwalifikującemu do zabiegu.
"Nie ulega jednak wątpliwości, że powstały stan zagrożenia zdrowia musi, w naszej ocenie, jako lekarzy ostatecznie wykonujących procedurę, cechować się wyższym prawdopodobieństwem skutków negatywnych, niż ryzyko związane z przebiegiem prawidłowej ciąży i porodu" - zaznaczono.
Reklama
W stanowisku podkreślono, że w przypadku przerwania ciąży tak wysokiej, że płód jest już zdolny do przeżycia, procedura musi zostać wykonana w warunkach szpitalnych, aby zapewnić bezpieczeństwo pacjentki i "odpowiednie postępowanie dla noworodka".
Wątpliwości środowiska medycznego budzi stwierdzenie w wytycznych MZ, że "uzależnianie możliwości przerwania ciąży od uzyskania dodatkowych orzeczeń albo opinii lekarzy nie znajduje uzasadnienia i należy traktować je jako ograniczenie dostępu tej procedury”. W stanowisku podkreślono, że stoi to w sprzeczności z ustawą o zawodach lekarza i lekarza dentysty. W szczególności chodzi o przepis, który mówi, że "w razie wątpliwości diagnostycznych lub terapeutycznych lekarz (...) powinien zasięgnąć opinii właściwego lekarza specjalisty lub zorganizować konsylium lekarskie".
W stanowisku wyrażono wolę doprecyzowania interpretacji zaleceń MZ wspólnie z minister zdrowia i ekspertami.
Stanowisko podpisali prezes PTGiP, prof. Piotr Sieroszewski, konsultant krajowy w dziedzinie położnictwa i ginekologii prof. Ewa Kamila Wender-Ożegowska, konsultant krajowy w dziedzinie perinatologii prof. Mirosław Wielgoś.
W październiku stanowisko do wytycznych MZ przedstawiło Polskie Towarzystwo Psychiatryczne i konsultant krajowy w dziedzinie psychiatrii. Zaznaczono w nim, że psychiatra nie decyduje o przerwaniu ciąży, a orzeczenia od psychiatry nie można uznać za skierowanie na zabieg przerwania ciąży. (PAP)
kno/ jw/
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze