Prywatyzacja w ochronie zdrowia wymusiła na świadczeniodawcach wprowadzenie optymalizacji kosztów, niekiedy prowadzi ona do patologi na drogach. Prywatny transport sanitarny nadużywa jazdy na sygnałach podobnie jak politycy. Kto może, a kto nie może jeździć na sygnale?
Żeby legalnie jechać na sygnale, trzeba spełnić dwa warunki jednocześnie; po pierwsze pojazd musi być pojazdem jednej ze służb, których katalog znajduje się w art. 53 Kodeksu Drogowego (Dz.U.2023.1047 z późn. zm.). W tym samym przepisie znajduje się również drugi warunek, pojazd taki musi uczestniczyć:
Dodatkowo kierowca pojazdu uprzywilejowanego musi posiadać specjalną „wkładkę” do prawa jazdy, którą wydaje starosta po ukończeniu krótkiego kursu wymaganego ustawą (art. 106 Ustawa o kierujących pojazdami, Dz. U. z 2023 r. poz. 622 z późn. zm.).
Z tego wynika, że każda karetka może jechać na sygnale. Przecież, każda jest pojazdem służb i każda uczestniczy w jakieś akcji związanej z ratowaniem życia i zdrowia, jednak czy na pewno?
Najprościej mówiąc, karetki można podzielić na dwie kategorie: karetki „systemowe” (funkcjonujące w ramach systemu Państwowego Ratownictwa Medycznego) oraz karetki prywatne „transportowe”. Różnica w ich funkcjonowaniu jest zasadnicza. Obecnie na polskich ulicach można spotkać;
Karetki oznaczone literą "P" muszą posiadać obsadę co najmniej dwóch ratowników lub pielęgniarek. Obecność lekarza w zespole ambulansu P nie jest wymagana. Wyposażenie karetki P jest przystosowane do sytuacji takich jak wypadki, urazy i zachorowania.
Karetki oznaczone literą "S", (tzw. „eski” kiedyś "eRki"). Karetki specjalistyczne są używane w stanach zagrożenia życia. W karetce musi znajdować się co najmniej trzyosobowy zespół, w którym przynajmniej jedna osoba to lekarz. Ambulans wyposażony jest w bardziej zaawansowaną aparaturę medyczną, od karetek podstawowych.
Karetki oznaczone literą "N" to ambulanse wyposażone w specjalistyczny sprzęt i przeznaczone do transportu noworodków oraz niemowląt do 1 roku życia.
Karetki oznaczone literą "T" to ambulanse używane do transportu poszkodowanych i chorych niewymagających intensywnego nadzoru, transportu międzyszpitalnego lub przewozu narządów bądź krwi. Najczęściej obsadę stanowi kierowca oraz ratownik. Istnieje również karetka transportowa lekarska, w skład której wchodzi również lekarz. Wykorzystywane są one do przewozu chorych, którzy wymagają nadzoru lekarskiego. Oznakowania karetek transportowych są różne w zależności od regionu (kombinacja litery T np. "RT", "ST").
W identyfikacji pędzącego ulicami miasta ambulansu, nie ułatwia fakt, iż - jak wynika z moich obserwacji i doświadczenia- na sygnale, poruszają się jeszcze samochody osobowe i dostawcze z różnego rodzaju oznaczeniami tj.: „transport leków”, „laboratorium medyczne”, a nawet „bank mleka matki”.
Karetki systemowe poruszają się na sygnale tylko w przypadku, w którym dyspozytor medyczny przydzieli wyjazdowi "kod 1." Oznacza on, że pacjent znajduje się w stanie bezpośredniego zagrożenia życia.
W zdecydowanej większości, karetki wyjeżdżają do pacjentów w "kodzie 2." i poruszają się ulicami tak jak wszyscy, zgodnie z obowiązującymi przepisami ruchu drogowego, bez uprzywilejowania. Oczywiście po dotarciu na miejsce kierownik Zespołu Ratownictwa Medycznego (ZRM), może podjąć decyzje o przewozie pacjenta na sygnale do szpitala, jednak decyzje te podejmuje się rzadko.
Zdarza się, że na sygnale poruszają się karetki prywatnych firm oferujących transport sanitarny od i do placówki leczniczej oraz między placówkami leczniczymi osobom, które z jakiegoś powodu nie mogą się poruszać same. Tu liczy się czas i pieniądz, bez względu na to w jakim stanie jest pacjent. I nierzadko, ratownicy medyczni zauważają i nieoficjalnie mówią o nadużyciach i realizacjach komercyjnych usług "na bombach".
To prosta matematyka, ten sam zespół w tej samej karetce może zrobić albo 10 - 20 przejazdów bez użycia sygnałów podczas dyżuru, albo 20 - 40 przejazdów "na sygnale", omijając korki. Wynika to z faktu, iż firma rozlicza się ze swoimi klientami za wykonaną usługę, czyli za konkretną liczbę przewiezionych pacjentów. Bezpieczeństwo innych uczestników ruchu drogowego, zespołu karetki oraz samego pacjenta, przy takich nadużyciach, jest na drugim miejscu.
Warto zauważyć, że większość pacjentów korzystających z usług transportu medycznego to po prostu osoby o ograniczonej mobilności (np. osoby starsze), sporadycznie wymagające szybkiego przejazdu. Podobnie jak w przypadku polityków, tu liczy się jedynie czas, z tą różnica, że ten czas przekłada się na zarobek.
Co grozi za korzystnie z sygnałów w sposób nieuprawniony?
Przepisy zabraniają używania oraz posiadania urządzeń i oznakowań, które mogą wskazywać na to, że dany pojazd jest pojazdem uprzywilejowanym. Naruszenie tego zakazu podlega karze grzywny, a nawet aresztu (Art. 96a Kodeksu wykroczeń, Dz. U. z 2022 r. poz. 2151). Proceder, choć niebezpieczny, jest trudny do wykrycia i udowodnienia, przecież kto zatrzyma karetkę pędząca na sygnale, by sprawdzić, czy w środku faktycznie jest pacjent potrzebujący pomocy?
Autor: Ksawery Kurski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze