Reklama

Propozycja MZ: preparaty z marihuaną na receptę

Polityka Zdrowotna
16/11/2016 21:41

Ministerstwo Zdrowia dziś na podkomisji zajmującej się poselskim projektem ustawy legalizującej leczenie produktami na bazie marihuany nagle zaproponowało swoje poprawki. – Dzięki temu każdy lekarz będzie mógł przepisać takie produktu jako leki recepturowe. Wszystkie apteki będą miały obowiązek przygotowania takich preparatów. O tym, który pacjent je otrzyma zdecyduje lekarz – zapowiedział Jarosław Pinkas, wiceminister zdrowia.

Zaskakujący przebieg miało dzisiejsze nadzwyczajne posiedzenie podkomisji, która zajmuje się poselskim projekt ustawy legalizującej leczenie marihuaną . Przypomnijmy, że projekt złożył poseł Piotr Liroy-Marzec (Kukiz"15). Zakłada ono m.in.: stworzenie rejestru lekarzy wykorzystujących w leczeniu marihuanę i umożliwienie jej uprawiania pacjentom lub instytutom naukowym na podstawie zezwoleń Państwowej Inspekcji Farmaceutycznej . Projekt zakłada także, że rośliny będą dostarczane pacjentom bez pośrednictwa aptek. Lekarze w specjalnym rejestrze mieliby podawać, ilu pacjentów leczą i jakie jest zapotrzebowanie na susz.

Zrezygnowali z plantacji domowych, by nie było nadużyć

Reklama

Zgodnie z projektem zezwolenia na uprawę marihuany miała wydawać Państwowa Inspekcja Farmaceutyczna na podstawie "całego szeregu warunków".

Dawkę suszu, który może być podawany w różnej postaci – np.: dodawany do ciasteczek, oleju, naparu, określić miałby lekarz specjalista lub psychiatra, w przypadku dzieci - pediatra.

Teraz pacjenci w Polsce mają bardzo ograniczony dostęp do leków na bazie marihuany. Muszą je sprowadzić z zagranicy w ramach importu docelowego, co trwa nawet pół roku, bo potrzebna jest zgoda ministra zdrowia i konsultanta w danej dziedzinie.

Reklama

Poseł Liroy-Marzec na podkomisji podkreślał, że zrezygnowali z pomysłu plantacji domowych prowadzonych przez pacjentów, by obrót środkami odurzającymi był łatwiejszy do kontrolowania.

Rząd nie ma stanowiska i rozdali poprawki

Wiceminister Jarosław Pinkas stwierdził, że „rząd nie ma stanowiska w tej sprawie”. Na to krytycznie zareagował Bartosz Arłukowicz, były minister zdrowia, a obecnie przewodniczący sejmowej Komisji Zdrowia.

-  Rozmawiamy o bardzo ważnym problemie. Rząd jest od tego by mieć zdanie. Jest od rządzenia. Musi się zgadzać lub nie – podkreślał Arłukowicz.

Reklama

Wiceminister Pinkas znów zabrał głos i zapowiedział rewolucyjne zmiany, które mają być wprowadzone poprawką do omawianego projektu poselskiego.

Podkreślał, że chcą działać w dwóch etapach.

– Mamy szereg wątpliwości, ale jeśli mamy dać pacjentom nadzieję, to ją damy, ale poprzez szybką nowelizację dopuszczającą do tworzenia preparatów farmaceutycznych z żywic i ziela konopi – mówi Pinkas.

Najpierw recepty, później krajowe plantacje

Wiceminister zapowiedział, że dzięki zaproponowanej przez MZ poprawce każdy lekarz będzie mógł przepisać takie produktu jako leki recepturowe. - Wszystkie apteki będą miały obowiązek przygotowania takich preparatów. O tym, który pacjent je otrzyma zdecyduje lekarz – twierdzi wiceminister.

Reklama

Podkreślał, że takie rozwiązanie sprawi, że pacjenci mieliby błyskawiczny dostęp do leków z konopi. Zaproponowana przez resort poprawka zakłada dopuszczenie do obrotu surowca farmaceutycznego do sporządzania leków recepturowych w postaci ziela konopi indyjskich. Pinkas stwierdził, że takie rozwiązanie mogłoby zacząć działać jeszcze w tym roku. 

Wiceminister podał, że w drugim etapie chcą by powstały krajowe uprawy marihuany kontrolowane przez Narodowy Instytut Leków. O tym jednak nie ma ani słowa w przedstawionym dokumencie. – Ten Instytut będzie w jakiejś mierze dystrybuował te produkty lecznicze do aptek czy hurtowni –podkreślał Pinkas. - Może polski przemysł farmaceutyczny mógłby się tym także zająć.

Reklama

Obecny na sali prof. Piotr Fiedor, dyrektor Narodowego Instytutu Leków powoływał się na doświadczenia holenderskie, gdzie susz jest dostępny na receptę w aptekach. – Lekarz ustala dawkę – mówi prof. Fiedor. - Pacjent otrzymuje recepturę jak z suszu, który otrzyma w aptece, wyprodukować ciasteczka, które przyjmuje w ramach terapii .

Prof. Fiedor dodał, że wiele krajów stosuje produkty z marihuany w onkologii oraz SM. Zdaniem dyrektora NIL ekstrakt wyprodukowany w Polsce mógłby być zarejestrowany jaki produkt lecznicy i wprowadzony na rynek. – W ciągu pół roku jesteśmy w stanie w Instytucie przygotować taki preparat i później zarejestrować go poprzez Urząd Rejestracji Leków – mówi prof. Fiedor i dodał, że trzeba tylko ustalić w jakich wskazaniach oraz w jakiej formie (ekstrakt, olej, susz) takie produkty mogłyby być stosowane.

Reklama

Obecni na sali pacjenci podkreślali, że takie rozwiązanie nie przyniesie dobrych efektów, bo mało lekarzy w Polsce chce przepisywać taką formę terapii.

- Na Śląsku nie ma ani jednego lekarza, który chciałby przepisywać takie leki – podkreślała Dorota Gudaniec, matka dziecka z lekooporną padaczką, który jest leczony za pomocą preparatów na bazie marihuany.

Leki z marihuany są podawane także m.in.: chorym onkologicznym, by złagodzić ból oraz chorym ze stwardnieniem rozsianym by ograniczyć spastyczność. 

Reklama

Dlaczego w poprawkach nie ma słowa o krajowych plantacjach  

Pinkas podkreślał, że będą szkolić lekarzy by mieli dostęp do najnowszych naukowych danych dotyczących takiego leczenia.

 - Każdy lekarz zgodnie ze swoim sumieniem i wiedzą będzie mógł taki preparat przepisać – podkreślał wiceminister. - Mamy w ministerstwie rejestr tych przypadków, w których pochodne kopii mogą być zastosowane. Nie mogę obiecać, że lekarze będą masowo takie preparaty je stosować. Na to ministerstwo nie ma wpływu.

Poseł prof. Alicja Chybicka podkreślała, że w poprawce nie ma słowa o krajowych hodowlach, a tylko takie rozwiązanie przyśpieszyłoby dostęp do leków i uniezależniło od zagranicznych dostawców, których możliwości produkcyjne są ograniczone. Miała też wątpliwości czy wszyscy lekarze powinni móc wypisywać recepty na marihuanę. -  Do tej pory leki narkotyczne wypisywaliśmy na różowych receptach, a teraz marihuana, która też należy do tej grupy ma mieć możliwość wypisać każdy lekarz, nawet taki świeżutko po studiach? – dodała prof. Chybicka.

Reklama

Jędrzej Sadowski, przedstawiciel Koalicji Medycznej Marihuany podkreślał, że wprowadzenie konopi na rynek apteczny będzie czasochłonne i na pewno nie uda się tego zrobić do końca roku, gdyż regulują to przepisy unijne.

W środę nie głosowano nad zgłoszą poprawką. Będą nad nią dyskutować jeszcze na kolejnym posiedzeniu.

Agnieszka Pochrzęst-Motyczyńska

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości