Reklama

Prof. Pyrć: nie diagnozujmy małpiej ospy sami, idźmy do lekarza

PAP
09/08/2022 12:21

W tej chwili w Polsce mamy stosunkowo mało przypadków małpiej ospy, więc nie siejmy paniki - twierdzi wirusolog prof. Krzysztof Pyrć z Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. i podkreślił, że kluczowe jest rozpoznanie objawów zakażenia wirusem.

Małpia ospa to rzadka, odzwierzęca choroba wirusowa, która zwykle występuje w zachodniej i w środkowej Afryce. Jak przekazał wiceminister zdrowia Waldemar Kraska, w środę odnotowano ponad 50 przypadków ospy małpiej w Polsce. Około 20-30 osób w tej chwili przebywa w szpitalach, ma dość łagodne objawy - poinformował Kraska.

Według prof. Krzysztofa Pyrcia z Małopolskiego Centrum Biotechnologii Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie kluczowe jest rozpoznanie u siebie objawów zakażenia małpią ospą, które na początkowym etapie mogą być mało charakterystyczne, ale szybko pojawiające się zmiany skórne raczej nie pozostawiają wątpliwości.

Reklama

Wśród symptomów wymienia się gorączkę, bóle głowy i wysypkę skórną, która zaczyna się na twarzy i rozprzestrzenia na resztę ciała. Objawy – według Światowej Organizacji Zdrowia – ustępują zwykle po dwóch, trzech tygodniach.

"Na ten moment mamy stosunkowo mało przypadków małpiej ospy w Polsce, więc nie siejmy paniki. Jeżeli wydaje nam się, że możemy być chorzy nie diagnozujmy się sami, tylko skontaktujmy się z lekarzem" - podkreślił prof. Krzysztof Pyrć.  

Jego zdaniem szczepionka przed ospą prawdziwą, ale nie należy mylić jej z wietrzną, dostarcza ochrony przed ospą małpią. "Jednak biorąc pod uwagę, że ostatnie szczepienia miały miejsce ponad 40 lat temu, można założyć, że ochrona po takim czasie jest ograniczona" - wyjaśnił.

Reklama

Podkreślił, że kilka dni temu Europejska Agencja Leków zatwierdziła do stosowania w zapobieganiu małpiej ospie stosowanie jednej ze szczepionek przeciw ospie prawdziwej.

"Pamiętajmy jednak o kilku kwestiach. Po pierwsze, na ten moment stosowanie szczepień można rozważyć w grupach wysokiego ryzyka, a nie w populacji ogólnej. Po drugie, nie znamy w pełni skuteczności szczepionek. Dane, które mówią o ponad 80 procentach skuteczności są to dane historyczne pochodzące z krajów afrykańskich, w których wirus był endemiczny" - powiedział i dodał, że "nie powinniśmy sami podejmować decyzji o szczepieniu, tylko skonsultować się z lekarzem i stosować się do zaleceń organizacji, takich jak Europejska Agencja Leków".

Reklama

Prof. Pyrć skomentował projekt nowelizacji rozporządzenia ministra zdrowia, zgodnie z którym osoby zakażone i chore na małpią ospę, a także podejrzane o zakażenie lub zachorowanie na tę chorobę, będą objęte obowiązkiem izolacji w warunkach domowych.

"Osoby chore powinny generalnie unikać kontaktu z innymi, aby nie roznosić wirusa. Podobnie jak z innymi chorobami - jeżeli choroba przenosi się przy kontakcie, unikanie tego kontaktu zmniejsza szansę na transmisję choroby" - podkreślił i zauważył, że kiedy będzie więcej informacji na temat transmisji, rekomendacje w tej kwestii będą ulegały zmianie.

Reklama

"W niektórych krajach obowiązek izolacji dla chorych wprowadzony został już dawno temu. Takie rozwiązanie jest logiczne, jednak może być uciążliwe ze względu na długi czas trwania choroby. Pamiętajmy też, że izolacja nie ma na celu uleczenia chorego, a zabezpieczenie innych" - podsumował prof. Pyrć. 

Polecamy także:

Będzie obowiązek izolacji chorych na małpią ospę

Rozporządzenie MZ dot. zakażeń i chorób zakaźnych - małpia ospa wśród chorób, które trzeba raportować

Zgony na małpią ospę - kto jest szczególnie zagrożony

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości