Nie istnieje cudowna dieta, która wyleczy chorobę otyłościową i zapewni trwały efekt – podkreśla prof. Lucyna Ostrowska, prezes Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości. Otyłość jest chorobą przewlekłą, o złożonych przyczynach i wysokim ryzyku powikłań, dlatego jej skuteczne leczenie wymaga kompleksowego, długoterminowego podejścia, w którym kluczową rolę bardzo często odgrywa farmakoterapia.
Prof. Lucyna Ostrowska, kierownik Ośrodka Leczenia Otyłości oraz Ośrodka Badań Klinicznych w Białymstoku, a także kierownik Zakładu Dietetyki i Żywienia Klinicznego Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku, podczas konferencji „Choroba otyłościowa 2025” jednoznacznie podkreśliła medyczny charakter otyłości. W swoim wystąpieniu zaznaczyła, że
otyłość to choroba przewlekła, bez tendencji do samoistnego ustępowania, wymaga zaopiekowania i skutecznego leczenia długoterminowego.
Takie podejście zmienia sposób myślenia o leczeniu otyłości. Nie jest to krótkotrwała interwencja, lecz proces wymagający stałego wsparcia terapeutycznego i dostosowania metod do indywidualnych potrzeb pacjenta.
Prezes Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości odniosła się do powszechnie powtarzanego przekonania, że wystarczy ograniczyć jedzenie i zwiększyć aktywność fizyczną.
Nie wystarczy mniej jeść i więcej się ruszać, bo to nie działa. Udowodniły to liczne badania naukowe - wyjaśniła prof. Ostrowska.
Wyjaśniała, że terapia żywieniowa i aktywność fizyczna mają ogromne znaczenie w zapobieganiu chorobie otyłościowej, jednak samo leczenie wygląda inaczej.
Samo leczenie polega na zastosowaniu terapii behawioralnej, żywieniowej, ruchowej, psychoterapii, a u większości pacjentów konieczna jest też farmakoterapia – przekonywała.
Prof. Ostrowska wskazała, że choroba otyłościowa rzadko ma jedną przyczynę. W swoim wystąpieniu wyjaśniła, że u wielu pacjentów współistnieją czynniki genetyczne, środowiskowe i behawioralne, a także zaburzenia hormonalne, metaboliczne oraz psychologiczne. Coraz częściej mechanizmy te nakładają się na siebie, prowadząc do trwałych zaburzeń regulacji głodu i sytości.
Specjalistka zwróciła uwagę, że poza przyczynami neurohormonalnymi, związanymi z ośrodkami głodu i sytości, istotną rolę odgrywają również zaburzenia metaboliczne. W tym kontekście, jak podkreśliła, „kluczowe znaczenie ma zastosowanie odpowiedniej terapii farmakologicznej".
Ważnym elementem wystąpienia było omówienie praktycznych doświadczeń klinicznych. Prof. Ostrowska zaznaczyła, że u wielu pacjentów farmakoterapia jest warunkiem rozpoczęcia skutecznej pracy nad zmianą stylu życia.
Wielu moich pacjentów nie jest w stanie pracować nad metodami behawioralnymi, zanim nie włączy farmakoterapii, ponieważ pozwala ona przywrócić częściowo fizjologię sygnalizacji w ośrodkach sytości i głodu oraz nagrody.
Dopiero wtedy, jak dodała, pacjent może realnie wdrażać terapię żywieniową, zwiększać aktywność ruchową i poprawiać samoocenę.
Prof. Ostrowska powołała się na wyniki badań naukowych, które jednoznacznie pokazują, że żadna dieta nie zapewnia trwałego sukcesu w leczeniu choroby otyłościowej. W swoim omówieniu stwierdziła, że
nie ma cudownej diety, która w długoterminowym stosowaniu dałaby sukces w leczeniu tej choroby.
Zaznaczyła jednocześnie, że choć różnego rodzaju diety często przynoszą szybkie, początkowe efekty, są one zazwyczaj krótkotrwałe. Jak podkreśliła,
na ogół jednak są one krótkotrwałe, ponieważ włączają się mechanizmy adaptacyjne i pacjent nie jest w stanie ich kontrolować.
Reklama
W ocenie prezes Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości efekty leczenia niefarmakologicznego u pacjentów z chorobą otyłościową wynoszą zazwyczaj od 3 do 5 procent utraty wyjściowej masy ciała. Jak zaznaczyła, rezultaty te są często bardzo trudne, a czasem wręcz niemożliwe do utrzymania w dłuższym okresie.
W tym kontekście jasno stwierdziła, że
farmakoterapia jest zatem częścią kompleksowej strategii leczenia choroby otyłościowej.
Podkreśliła również, że podobnie jak w innych chorobach przewlekłych, brak skuteczności metod niefarmakologicznych powinien prowadzić do wdrożenia leczenia farmakologicznego.
Nie można się biernie przyglądać rozwojowi kolejnych powikłań – zaznaczyła.
Szczególnym wskazaniem jest otyłość trzeciego stopnia, gdy wskaźnik masy ciała przekracza 40 punktów. Leczenie farmakologiczne jest również uzasadnione wtedy, gdy BMI wynosi co najmniej 30, a u pacjenta rozwinęły się już choroby współistniejące zwiększające ryzyko sercowo-naczyniowe, w tym zawał serca czy udar mózgu.
Prof. Ostrowska omówiła także cele farmakoterapii, podkreślając, że chodzi o trwałe zmniejszenie masy tkanki tłuszczowej bez istotnej utraty masy mięśniowej. Równie ważne jest ograniczenie powikłań choroby otyłościowej, ich zahamowanie, a w niektórych przypadkach nawet częściowe cofnięcie, zwłaszcza w odniesieniu do ryzyka sercowo-naczyniowego.
Jak zaznaczyła, otyłość skraca życie o kilka, a nawet kilkanaście lat, dlatego skuteczne leczenie poprawia nie tylko jakość życia, ale także jego długość.
Na zakończenie prof. Ostrowska podkreśliła konieczność długotrwałego leczenia. Wyjaśniła, że dostępnych jest wiele leków o różnym mechanizmie działania, które można indywidualnie dopasować do pacjenta. Efekty terapii powinny być widoczne po około 12 tygodniach, a jeśli masa ciała nie zmniejszy się o co najmniej 5 procent, konieczna może być modyfikacja leczenia.
Najważniejsze jednak, jak podsumowała specjalistka, jest myślenie o terapii w perspektywie długofalowej.
Farmakoterapię należy stosować tak długo, jak tylko jest potrzebna, gdyż – co należy podkreślić po raz kolejny – otyłość jest chorobą przewlekłą, bez tendencji do samoistnego ustępowania, za to z tendencjami do nawrotów.
Źródło: Zbigniew Wojtasiński PAP/MH
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze