Reklama

Prof. Łukasz Balwicki: Wyższa akcyza na alkohol to inwestycja w zdrowie publiczne

Od stycznia 2026 roku akcyza na alkohol wzrośnie o 15 procent, a rok później o kolejne 10. Jak podkreśla prof. Łukasz Balwicki, krajowy konsultant w dziedzinie zdrowia publicznego, wyższe podatki to nie tylko dodatkowe wpływy do budżetu, ale też realne korzyści zdrowotne – m.in. niższa śmiertelność i mniej chorób wynikających z nadmiernego picia. Ministerstwo Finansów tłumaczy decyzję potrzebą ograniczenia spożycia alkoholu w Polsce.

Wyższe podatki, mniejsze ryzyko chorób

Prof. Łukasz Balwicki zaznacza w rozmowie z PAP, że podwyżka akcyzy na alkohol to krok, na który od dawna czekało środowisko zdrowia publicznego.

– „Niskie ceny wraz z wysoką fizyczną dostępnością oraz reklamami to mieszanka, która powoduje, że istnieją w Polsce bardzo sprzyjające warunki dla konsumpcji alkoholu, a przede wszystkim dla jego inicjacji przez młodzież” – mówi ekspert.

Według niego droższy alkohol pomoże ograniczyć liczbę zgonów, szczególnie wśród mężczyzn, a także zmniejszy zachorowalność na choroby związane z jego nadużywaniem, takie jak marskość wątroby, choroby sercowo-naczyniowe czy udary mózgu.

Reklama

Koszty zdrowotne i społeczne

Balwicki zwraca uwagę, że podwyżka akcyzy to nie tylko zdrowie, ale i ekonomia.

– „Podwyższenie akcyzy oprócz bezpośredniego zwiększenia wpływów budżetowych, obniża koszty społeczno-ekonomiczne poprzez zmniejszenie spożycia alkoholu, mniejsze koszty leczenia, zmniejszenie liczby wypadków, urazów, obniżenie wskaźników przedwczesnej śmiertelności, mniejszą liczbę interwencji służb itp.” – wylicza.

Raport PARPA (dziś Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom) z 2021 roku pokazał skalę problemu: koszty społeczne i ekonomiczne związane z alkoholem wyniosły aż 93,3 mld zł, przy czym wpływy z akcyzy sięgnęły tylko 13,4 mld zł.

Reklama

Ile zapłacimy więcej?

Ministerstwo Finansów ogłosiło, że od 1 stycznia 2026 r. stawki akcyzy na alkohol etylowy, piwo, wino, napoje fermentowane i wyroby pośrednie wzrosną o 15 proc. w porównaniu do 2025 r., a rok później – o kolejne 10 proc. Resort podkreślił, że decyzja to odpowiedź na „potrzebę przeciwdziałania szkodliwemu wpływowi alkoholu na zdrowie Polaków”.

Jak wyjaśnił w rozmowie z PAP wiceminister finansów Jarosław Neneman, nowe stawki są wyższe niż zakładała tzw. mapa drogowa – w 2026 roku o 10 punktów procentowych, a w 2027 o 5.

Reklama

Alkohol w Polsce wciąż zbyt tani

Ministerstwo wskazało, że wraz ze wzrostem wynagrodzeń Polacy mogą kupować coraz więcej alkoholu. Z danych Eurostatu wynika, że w całej Unii Europejskiej tańszy alkohol niż w Polsce można znaleźć tylko w Bułgarii, Rumunii i na Węgrzech.

Prof. Balwicki dodaje, że wysoka cena alkoholu chroni najbardziej narażone grupy – spowalnia inicjację alkoholową, ogranicza tzw. picie ryzykowne i zmniejsza ogólną konsumpcję.

Co z szarą strefą i zakupami za granicą?

Jednym z argumentów przeciwników podwyżek jest ryzyko wzrostu nielegalnego obrotu alkoholem. Balwicki odwołuje się do badań opublikowanych w „The Lancet”, które analizowały doświadczenia krajów bałtyckich. Wynika z nich, że podnoszenie akcyzy nie musi wiązać się ze wzrostem nierejestrowanego spożycia.

Reklama

Ekspert zauważa, że problem zależy od wielu czynników, m.in. dostępności nielegalnego alkoholu i tego, czy jego picie jest społecznie akceptowane. Z kolei w przypadku zakupów transgranicznych proponuje rozwiązanie: porozumienia między państwami o wspólnym, wyższym opodatkowaniu.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: PAP Aktualizacja: 22/08/2025 11:30
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości