Nowe dane o próchnicy u dzieci w Polsce pokazują, że aż 40 proc. trzylatków ma już ubytki. Jak podkreśla w rozmowie z PAP prof. Dorota Olczak-Kowalczyk, mimo poprawy sytuacja nadal jest poważna. Eksperci apelują o edukację, profilaktykę i codzienne dbanie o zdrowie jamy ustnej dzieci.
Według krajowej konsultant w dziedzinie stomatologii dziecięcej, prof. Doroty Olczak-Kowalczyk, 40 proc. trzylatków w Polsce nadal ma ubytki próchnicowe. Jak przypomina specjalistka, przed 10 laty próchnica dotyczyła ponad połowy dzieci w tym wieku.
Dane z ostatnich 10 lat dają promyk nadziei. 40 proc. to jednak nadal bardzo wysoki odsetek, ale pokazuje, że działania edukacyjne mają sens. Kluczowa będzie współpraca mediów, przedszkoli, szkół, rodziców i lekarzy - podkreśla.
Problem narasta wraz z wiekiem. W grupie młodzieży 18–19 lat leczenie próchnicy ma za sobą niemal każdy. To jedna z najczęstszych i najdroższych w leczeniu chorób przewlekłych na świecie.
Jak wyjaśnia prof. Olczak-Kowalczyk, o zęby dziecka trzeba dbać już w życiu płodowym.
To, co dzieje się w organizmie matki w ciąży, wpływa na rozwój zawiązków zębów mlecznych i stałych u dziecka. Jeśli matka ma niedobory żywieniowe, przyjmuje niektóre leki, zmaga się z chorobami – zęby dziecka mogą mieć gorszą mineralizację i większą podatność na próchnicę – ostrzega ekspertka.
Specjalistka przypomina, że pielęgnacja jamy ustnej powinna zaczynać się od urodzenia.
Po narodzinach jamę ustną dziecka trzeba czyścić gazikiem lub specjalnym silikonowym naparstkiem. A od pojawienia się pierwszego zęba – pastą z fluorem - wskazuje.
Reklama
Podkreśla również, by rodzice nie oblizywali smoczków ani łyżeczek, ponieważ w ten sposób przekazują bakterie próchnicotwórcze, które mogą kolonizować jamę ustną dziecka na całe życie.
Zęby mleczne wymagają leczenia, mimo że z czasem wypadną. Prof. Dorota Olczak-Kowalczyk ostrzega, że próchnica mleczaków przebiega szybko i powoduje ból, zaburzenia snu oraz problemy z jedzeniem.
Może ona prowadzić do anemii, zaburzać rozwój mowy. Co więcej – niewyleczona może uszkodzić zawiązki zębów stałych, które leżą bezpośrednio pod nimi. Bakterie próchnicy trafiają do krwiobiegu i mogą wpływać na ogólną odporność dziecka. Leczenie próchnicy w zębach mlecznych nie jest więc fanaberią, a koniecznością – zaznacza specjalistka.
Reklama
Polskie Towarzystwo Stomatologii Dziecięcej realizuje długofalowy program edukacyjny, którego celem jest, by co najmniej 10 proc. dzieci w każdej grupie wiekowej nie miało ani jednej plomby ani ubytku.
Do działań konsekwentnie włączamy rodziców, nauczycieli przedszkolnych oraz środowisko medyczne, w tym szczególnie dentystów i higienistki stomatologiczne – mówi prof. Olczak-Kowalczyk.
Podkreśla, że zdrowie jamy ustnej jest integralną częścią zdrowia ogólnego:
Nie można mówić, że dziecko jest zdrowe, jeśli ma chorobę próchnicową.
Reklama
Ekspertka zwraca uwagę, że choć estetyka uśmiechu ma znaczenie, najważniejsze jest zdrowie zębów. Bez próchnicy, stanów zapalnych i bólu.
Zdrowe zęby to lepsza samoocena, lepsze relacje społeczne, lepsza ogólna kondycja organizmu. Uśmiechajmy się więc, ale najpierw zadbajmy o to, żeby było czym. Apeluję: myjcie zęby tak jak należy, nitkujcie je. I tego samego uczcie swoje dzieci, bo to naprawdę ma znaczenie – dodaje prof. Olczak-Kowalczyk.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze