Sejm nie zajmie się wetem prezydenta do ustawy o uzgodnieniu płci, ponieważ połączone sejmowe komisje nie zdołały wybrać posła sprawozdawcy. Z tego powodu głosowanie nad wetem prezydenta nie weszło do bloku ostatnich w tej kadencji Sejmu porannych głosowań.
Dzisiejsze posiedzenie połączonych komisji zdrowia oraz sprawiedliwości i praw człowieka przebiegało w klimacie ogromnego zamieszania i wzajemnych pretensji. Posłowie zarzucali sobie łamanie zasad i polityczną grę. Wniosek o odrzucenie weta prezydenta głosowano aż dwa razy. W pierwszym głosowaniu posłowie zagłosowali przeciw wnioskowi i właśnie po tym głosowaniu rozpętała się burza, która ostatecznie zakończyła się wyborem nowego przewodniczącego. W ten sposób przewodniczącego Komisji Zdrowia Tomasza Latosa zastąpiła przewodnicząca Komisji Sprawiedliwości Stanisława Prządka. Potem odbyło się drugie głosowanie, w którym posłowie byli już za wnioskiem o odrzuceniu prezydenckiego weta, ale ostatecznie komisjom nie udało się wybrać posła , co przesądziło o losach ustawy.
Zdarzyła się dziś rzecz niebywała – mówiła później z sejmowej mównicy Anna Grodzka, autorka ustawy. – Połączone komisje nie wybrały sprawozdawcy, przez co ustawa, nad którą pracowaliśmy przez całą kadencję, ustawa, która dotyczy dobra niewielkiej grupy osób, ale osób, które wymagają pomocy tej sali, ustawa, która jest bardzo słuszna... Z powodów czysto politycznych Platforma Obywatelska sztuczkami formalnymi zablokowała możliwość głosowania na tej sali tej ustawy, obawiając się, czy wynik będzie korzystny, czy niekorzystny dla odrzucenia veta. Wynika to stąd, że PSL wymyślił sobie koncepcję wielkiej koalicji, w której pan Piechociński chciałby zostać premierem, i PSL odmówiło jednolitego głosowania, czy głosowania w ogóle – mówiła zdenerwowana Grodzka.
Przygotowana przez poseł Annę Grodzką ustawa o uzgodnieniu płci zakłada między innymi stworzenie odrębnej procedury sądowej dla osób, u których występuje niezgodność między tożsamością płciową a płcią metrykalną. Chcący dokonać zmiany płci po 16. roku życia nie musieliby posiadać zgody rodziców, jak dzieje się obecnie.
Sejm uchwalił ustawę 23 lipca. Nowe prawo ma uprościć procedurę zmiany płci wpisanej choćby w akt urodzenia, jeśli nie odpowiada ona płci, z jaką identyfikuje się dana osoba. Ustawa dotyczy procedur prawnych i w myśl jej zapisów wniosek o uzgodnienie płci będzie mogła złożyć osoba posiadająca pełną zdolność do czynności prawnych i niepozostająca w związku małżeńskim.
Prezydent Andrzej Duda zawetował ustawę 2 października. W piątkowym komunikacie Kancelaria Prezydenta podała, że ustawa o uzgodnieniu płci „jest pełna luk i nieścisłości, a także stoi w sprzeczności z dotychczasową praktyką orzeczniczą". Według posłanki Grodzkiej prezydent zawetował ustawę, o której nie miał pojęcia.
Marta Olejnik
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!