Problemem, bez rozwiązania którego nie powiedzie się żadna zmiana jest dramatyczny wręcz niedobór kadr medycznych. Wskaźnik liczby lekarzy i pielęgniarek na tysiąc mieszkańców należy obecnie do najniższych w Europie – mówi Bożena Janicka, Prezes Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia na temat oczekiwań wobec nowego ministra zdrowia.
Bożena Janicka: Pytania o oczekiwane zmiany w funkcjonowaniu ochrony zdrowia w sytuacji powyborczej są czymś naturalnym. System ochrony zdrowia podobnie jak system oświaty są bowiem silnie uzależnione od politycznych decyzji. Oczekiwane zmiany można oczywiście wyliczać enumeratywnie i formułować z nich rodzaj katalogu. Może to być np. dekalog. Dla świadczeniodawców podstawowej opieki zdrowotnej istotne jest jednak przede wszystkim to jaki cel ma być osiągnięty przy pomocy tak skatalogowanych zmian.
To co jest niezmiennie oczekiwane od kilkunastu lat to dokończenie budowaniu systemu, który będzie oparty na praktykach lekarzy rodzinnych. Jest przy tym bez znaczenia czy praktyka ta będzie publiczna czy niepubliczna. Pacjent, tak jak dotąd będzie miał jej wolny wybór. Ona zaś będzie zaspokajała ok.80% jego potrzeb zdrowotnych. Nie jest prawdą, że eksperyment z lekarzem rodzinnym się nie powiódł. Prawdą jest natomiast, że nie został dokończony. W tak zorganizowanym systemie ambulatoryjna opieka specjalistyczna i szpitalna pełnić powinna rolę suplementarną. W Polsce te sektory ochrony zdrowia konkurują ze sobą o wyłączne prawo do leczenia chorego przysparzając systemowi niepotrzebnych kosztów.
To czego wymaga pilnie system ochrony zdrowia to wyraźne rozgraniczenie tego co będzie realizowane na poziomie podstawowej opieki zdrowotnej od tego co, po wyczerpaniu jej możliwości, realizowane będzie- na podstawie skierowania od świadczeniodawcy POZ- przez AOS i szpital. Możliwości diagnostyczne świadczeniodawców POZ muszą przy tym być zdecydowanie większe niż dotąd. W ślad za tym większe też muszą być nakłady finansowe na POZ. Oczekiwanym poziomem nakładów jest poziom około 20 % wszystkich kosztów świadczeń zdrowotnych ponoszonych przez płatnika.
Dla świadczeniodawców POZ nie ma znaczenia sposób funkcjonowania i zorganizowania płatnika. Istotne jest natomiast to, że w sytuacji źle zorganizowanego systemu ochrony zdrowia coraz więcej środków wydawanych jest z prywatnej kieszeni pacjentów, i że środki te nie trafiają do systemu ochrony zdrowia. Dlatego świadczeniodawcy podstawowej opieki zdrowotnej oczekują – tak jak to jest w przypadku zakupu leków, świadczeń stomatologicznych czy sanatoryjnych- poszerzenia zakresu świadczeń, których otrzymanie uzależnione będzie od wniesienia opłaty manipulacyjnej w momencie ich konsumpcji.
Problemem, bez rozwiązania którego nie powiedzie się żadna zmiana jest dramatyczny wręcz niedobór kadr medycznych. Wskaźnik liczby lekarzy i pielęgniarek na tysiąc mieszkańców należy obecnie do najniższych w Europie.
Brakuje specjalistów praktycznie w każdej specjalności. W pierwszej jednak kolejności uzupełnienia tych braków wymaga podstawowa opieka zdrowotna.
Oczekiwane zmiany dotyczą też pewnych rozwiązań bardzo szczegółowych, które dotąd nie zostały sfinalizowane. Należy do nich powołanie instytucji koronera, który będzie stwierdzał zgon i który opłacany będzie z budżetu samorządu powiatowego. Należy do nich także uchwalenie ustawowej zmiany zasad udostępniania dokumentacji medycznej wyłączającej jej udostępnianie pacjentowi w oryginale.
Bożena Janicka, Prezes Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia
Polecamy także:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!