Prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Toruniu, dr Wojciech Kaatz, w rozmowie z PAP wyraził przekonanie, że obecna sytuacja w samorządzie lekarskim nie miała wcześniej precedensu w historii. Jego zdaniem, mówienie o tym, co dzieje się wewnątrz tej instytucji, stało się moralnym, etycznym i prawnym obowiązkiem wobec całego środowiska lekarskiego. "Do tej pory nie było takiego zachwiania wizerunkiem samorządu lekarskiego" – podkreślił Kaatz.
Na przełomie listopada i grudnia 2024 roku dziewięć okręgowych izb lekarskich przyjęło stanowiska, które wzywały do zwołania Nadzwyczajnego Krajowego Zjazdu Lekarzy. Zjazd miał na celu rozpatrzenie wniosku o odwołanie prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej, Łukasza Jankowskiego. Przedstawiciele izb zarzucali mu działania, które szkodziły samorządowi lekarskiemu i prowadziły do utraty zaufania do tej instytucji. Krytykowano m.in. naruszanie korespondencji, zmianę logo izby bez konsultacji oraz ograniczanie niezależności członków Naczelnej Izby Lekarskiej, m.in. poprzez wydawanie poleceń dotyczących głosowań.
W odpowiedzi na te zarzuty, Jankowski zorganizował "okrągły stół", mający na celu wyjaśnienie obecnej sytuacji samorządu lekarskiego. Jednak Kaatz, który był jednym z sygnatariuszy wniosku o odwołanie Jankowskiego, ocenił, że spotkanie to nie przyczyniło się do poprawy sytuacji.
"Wręcz przeciwnie, jesteśmy przekonani, że złamano prawo" - stwierdził prezes toruńskiej Rady, podkreślając, że w opinii wnioskodawców biuro prawne Naczelnej Izby Lekarskiej nie stanęło na straży obowiązującego prawa, a jego zadaniem było jedynie przygotowanie dokumentu, którym Rada mogła się zająć, a nie decydowanie o zasadności wniosku.
Prezes Kaatz dodał, że możliwe jest skierowanie wniosku do odpowiednich organów odpowiedzialności zawodowej radców prawnych i adwokatów, aby zbadać postępowanie prawników działających na zlecenie NRL. Wskazał również, że sytuacja nie została zamknięta, a sprawa odwołania Jankowskiego nadal będzie analizowana.
- Będziemy podejmować wszelkie możliwe działania, aby przywrócić samorządność – zapowiedział.
W rozmowie poruszono także kwestię tytułowania Łukasza Jankowskiego prezesem Naczelnej Rady Lekarskiej. Kaatz wyjaśnił, że z moralnego i etycznego punktu widzenia, Jankowski w tej chwili nie zasługuje na to miano, ponieważ, jego zdaniem, nie dopełnił obowiązków związanych z wnioskiem o zwołanie Nadzwyczajnego Zjazdu Lekarzy. Podkreślił, że Jankowski powinien był zwołać zjazd, choć wiedział o powstającym wniosku.
Dr Kaatz zaznaczył, że problem nie leży w wieku Jankowskiego, który jest najmłodszym prezesem NRL w historii, ale w sposobie zarządzania samorządem. Według niego, Jankowski swoim zachowaniem podzielił środowisko lekarskie, co nigdy wcześniej nie miało miejsca.
- Mówię to głośno – wielokrotnie wewnątrz samorządu, m.in. na posiedzeniach Naczelnej Rady Lekarskiej i w mediach. Ta sprawa musi zostać zweryfikowana – dodał.
Podkreślił również, że nie ma mowy o konflikcie pokoleniowym, jak to czasami przedstawiają media. Zaznaczył, że wniosek o odwołanie Jankowskiego złożył młody lekarz, a wśród wnioskodawców było wielu przedstawicieli młodszych pokoleń.
- To sztucznie generowane hasło. To nie jest kwestia wieku, a sposobu zarządzania samorządem – wyjaśnił Kaatz.
Pomimo prób rozładowania napięcia poprzez "okrągły stół", Kaatz uznał spotkanie za porażkę. W jego ocenie, niewielka frekwencja i brak odpowiedzi Jankowskiego na postawione zarzuty świadczą o tym, że spotkanie nie przyniosło oczekiwanych efektów. "Nie usłyszeliśmy odpowiedzi Jankowskiego na nasze pytania, nie ustosunkował się też do zarzutów" – stwierdził.
Prezes toruńskiej Rady wyraził także swoje wątpliwości wobec uchwały kagańcowej, przyjętej przez prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej, która zakazuje członkom NRL przekazywania informacji o działalności samorządu, zarówno w trakcie pełnienia mandatu, jak i przez cztery lata po jego wygaśnięciu.
- W opinii wielu autorytetów prawnych jest ona niezgodna z konstytucyjną wolnością słowa – ocenił Kaatz.
PAP/oprac. własne
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze