Reklama

Ponad 60 pielęgniarek ze Świętokrzyskiego Centrum Onkologii jest na zwolnieniach L4

Polityka Zdrowotna
25/08/2022 15:02

Pielęgniarki z Świętokrzyskiego Centrum Onkologii zaczęły masowo brać zwolnienia lekarskie. Regionalne organizacje związkowe utrzymują jednak, że nie jest to protest. W tle całej sprawy pojawia się problem z podwyżkami.

 

61 pielęgniarek na L4

Ponad 50 proc. pielęgniarek zatrudnionych na bloku operacyjnym Świętokrzyskiego Centrum Onkologii w Kielcach przebywa na zwolnieniu lekarskim. Część z nich wzięła L4 w poniedziałek, 22 sierpnia, a część następnego dnia. 24 pielęgniarki to instrumentariuszki, a 25 to pielęgniarki anestezjologiczne. W środę, 24 sierpnia do pracy nie przyszło 12 pielęgniarek z Kliniki Onkohematologii. Jak informuje rzecznik szpitala, część z nich zachorowała na COVID-19.

- Absencja tych 12 pań nie wpływa na pracę kliniki. Klinika funkcjonuje normalnie, pacjenci mają pełny dostęp do świadczeń - tłumaczy Izabela Opalińska, rzecznik ŚCO.

Reklama

Z kolei przez nieobecność pozostałych 49 pielęgniarek szpital zmuszony był na początku tygodnia odwołać część planowanych operacji (około 60), chociaż, jak zapewniał wicemarszałek województwa świętokrzyskiego, wykonywanie zabiegów nie zostało całkowicie wstrzymane.

- Jak to powiedział dyrektor naszej onkologii: udało mu się znaleźć siły i środki, dzięki czemu będzie pracowała jedna sala operacyjna. Każdego dnia będą operowani pacjenci z innej kliniki, do czasu rozwiązania problemu kadrowego - tłumaczył wicemarszałek województwa świętokrzyskiego Marek Bogusławski. 

Reklama

Rzecznik Świętokrzyskiego Centrum Onkologii, Izabela Opalińska przekazała, że zabiegi będą wykonywane tylko u pacjentów, u których występuje zagrożenie życia. 

- Niestety, w tej sytuacji jesteśmy zmuszeni utrzymać tylko ostrodyżurowy tryb pracy szpitala - informowała.

Nieoficjalnie mówi się, że masowe zwolnienia lekarskie pielęgniarek są formą protestu. Jego przyczyną miałyby być problemy z podwyżkami w ochronie zdrowia, które nie omijają tej grupy zawodowej.

Łamanie przepisów prawa pracy wobec pielęgniarek

Odkąd pojawiły się problemy z wypłacalnością podwyżek dla pracowników ochrony zdrowia, do Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych zaczęły docierać informacje o bezprawnych praktykach pracodawców. Jak powiedziała w rozmowie z Polityką Zdrowotną Krystyna Ptok, przewodnicząca OZZPiP, pielęgniarki zaczęły być kwalifikowane do innych grup zaszeregowania niż przed rokiem.

Reklama

- To, co dzieje się w tej chwili w wielu podmiotach, jest niezgodne z obowiązującym prawem, z Kodeksem Pracy. Nie może być tak, że ustawa o najniższych wynagrodzeniach łamie zapisy Kodeksu Pracy pod kątem praw nabytych pracowników.

Ewa Mikołajczyk, przewodnicząca Świętokrzyskiej Izby Pielęgniarek i Położnych wskazuje również na inny problem, który dotyka tę grupę zawodową - duże różnice we współczynnikach pracy, zgodnie z którymi wylicza się wynagrodzenie. Wobec pielęgniarek, które mają tytuł magistra, stosowany jest przelicznik pracy 1,29, natomiast wobec tych, które ukończyły studia licencjackie i nie mają specjalizacji lub mają wykształcenie średnie, ale nie mają specjalizacji - 0,94. Niezależnie jednak od wykształcenia, wszystkie pielęgniarki wykonują tę samą pracę. 

Reklama

- My od początku mówiliśmy, że ta różnica pomiędzy paniami pielęgniarkami, które kształciły się w poprzednim systemie, czyli nie mają studiów wyższych, jest zbyt duża. Nasze propozycje do projektu ustawy były takie, żeby te różnice nieco zmniejszyć - że nie ma potrzeby, żeby one były aż tak duże. Ale niestety ustawodawca zdecydował inaczej, czyli krótko mówiąc: nie posłuchał nas - informuje Ewa Mikołajczyk.

Strajk czy nie strajk?

Pomimo kilku powodów do rozpoczęcia protestów oraz masowych zwolnień lekarskich, zarówno OZZPiP w świętokrzyskim, jak i Świętokrzyska Izba Pielęgniarek i Położnych wskazują, że nie jest to akcja protestacyjna.

Reklama

-  Zwolnienie lekarskie jest indywidualną sprawą każdej pielęgniarki, a nie naszą - tłumaczy Agata Semik, szefowa Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w świętokrzyskim.

-  Jeżeli była organizowana jakakolwiek forma protestu, to my jako samorząd zawsze byliśmy o tym informowani. Natomiast tym razem mamy do czynienia z taką sytuacją, że jedyne, co wiemy, to że panie są na L4. Co do zasady - ze zwolnieniem lekarskim się nie dyskutuje - dodaje Ewa Mikołajczyk.

Wzięcie zwolnienia lekarskiego prawie 50 pielęgniarek nie wpłynęło bardzo paraliżująco na pracę Świętokrzyskiego Centrum Onkologicznego. Placówka wydała komunikat, że 25 sierpnia wznowiła wykonywanie planowych zabiegów operacyjnych. Na ten dzień zaplanowano 5 operacji u pacjentów z guzami płuca. Nie wiadomo jednak, jak dokładnie szpital poradził sobie z brakami kadrowymi.

Reklama

Źródło: wyborcza.pl/Radio Kielce/ŚCO/własne 

Polecamy także:

K.Ptok: Ustawa o najniższych wynagrodzeniach łamie przepisy Kodeksu Pracy

Prezydent podpisał nowelizację ustawy o zawodach pielęgniarki i położnej

Miliony złotych na kursy podyplomowe dla pielęgniarek i położnych

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości