Reklama

Pracodawcy przeciwko zasadzie „apteka dla aptekarza”

Polityka Zdrowotna
26/04/2016 12:44

Związek Pracodawców Aptecznych PharmaNET i Konfederacja Lewiatan krytycznie odnoszą się do propozycji Ministerstwa Zdrowia, według której co najmniej 51 proc. udziałów w aptece będzie musiało należeć do magistra farmacji. Według obu tych organizacji oznacza to odebranie polskim przedsiębiorcom majątku wartego 5 mld zł i przekazanie kontroli nad rynkiem leków korporacji zawodowej aptekarzy. W konsekwencji taka decyzja doprowadzi do wzrostu cen leków – uważają eksperci Konfederacji Lewiatan i PharmaNET. 

Zapowiedź ministra Łandy przyjęliśmy z dużym zaskoczeniem i zaniepokojeniem. Wprowadzenie proponowanej przez niego regulacji oznaczałoby konieczność masowych wywłaszczeń, zwolnień i odszkodowań, dając ogromne przywileje korporacji zawodowej aptekarzy kosztem polskich przedsiębiorców oraz pacjentów - mówi Marcin Piskorski, prezes Związku Pracodawców Aptecznych PharmaNET.

34 proc. ogólnej liczby aptek (czyli prawie 5 tysięcy placówek) w Polsce należy do sieci aptecznych. Aby wprowadzić w życie zapowiadaną przez ministra Łandę zasadę, trzeba będzie odebrać wszystkie te apteki ich właścicielom i przekazać w ręce członków korporacji zawodowej aptekarzy. Nawet przy ostrożnym założeniu, że wartość jednej placówki to około 1 mln zł, otrzymamy wartość majątku do przewłaszczenia na poziomie 5 mld zł – uważają eksperci.

Reklama

Zdaniem PharmaNet i Lewiatana pomysł resortu zdrowia trudno też usprawiedliwić koniecznością repolonizacji polskiego rynku aptecznego, lub jego zbyt dużą koncentracją. Zaledwie 5 proc. ogólnej liczby z niecałych 15 tys. aptek należy do firm z kapitałem zagranicznym. 95 proc. aptek jest w polskich rękach: indywidualnych aptekarzy (66 proc. - niecałe 10 tys. aptek) lub sieci aptecznych (34 proc., niecałe 5 tys. aptek). Apteki sieciowe to ponad 340 - głównie małych i średnich polskich przedsiębiorstw o średnim udziale rynkowym poniżej 1 proc. Zaledwie trzy sieci w Polsce posiadają powyżej 1 proc. ogólnej liczby aptek (największa z nich 4 proc., kolejne dwie po ok. 2 proc.).

W ocenie ekspertów, zapowiadane zmiany uderzałyby przede wszystkim w małych i średnich polskich przedsiębiorców prowadzących apteki. W efekcie dojdzie do wzrostu cen leków. Wzmocni się natomiast pozycja korporacji aptekarskiej, która od dawna postuluje o wprowadzenie zasady „apteka dla aptekarza”.

Reklama

Nie ma różnic między standardem świadczenia usług farmaceutycznych w zależności od tego, kto jest właścicielem apteki – podkreślają eksperci PharmaNET i Konfederacji Lewiatan. W każdej aptece, bez względu na jej własność, musi być zatrudniony i stale obecny kierownik apteki, którym może zostać wyłącznie farmaceuta z odpowiednim stażem i kwalifikacjami. Standard świadczenia usług wyznacza i nadzoruje inspekcja farmaceutyczna.

Zasada „apteka dla aptekarza" w różnych formach występuje w 12 z 28 państw UE. W ostatnich latach zrezygnowało z niej jednak kilka państw, np.: Holandia, Portugalia, Bułgaria, Litwa oraz Islandia i Norwegia. Aktualnie toczą się prace parlamentarne nad zniesieniem tej zasady we Włoszech. Państwem, które wprowadziło niedawno zasadę „apteki dla aptekarza" są Węgry.

Reklama

 

AS

Źródło: konfederacja lewiatan

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości