Reklama

Potencjał medycyny pracy w Polsce nie jest dobrze wykorzystywany

Polityka Zdrowotna
28/12/2022 13:46

Medycyna pracy od lat jest gałęzią zaniedbywaną. Nie wykorzystuje się jej potencjału, który pozwoliłby na wzmocnienie zdrowia publicznego. Środowisko medyczne apeluje o zmiany w jej funkcjonowaniu. Niestety - bezskutecznie.

 

Co nie działa w medycynie pracy?

Badania medycyny pracy muszą wykonywać wszystkie osoby zatrudnione na umowę o pracę, niezależnie od rodzaju wykonywanej pracy. Lekarz medycyny pracy będzie jednak wymagał wykonania różnych badań od pracowników, w zależności od tego, na jakie ryzyka zdrowotne są narażeni w czasie wykonywania swoich obowiązków zawodowych. Dlatego też pracownik biurowy zostanie skierowany tylko na badania ogólne, a jeśli pracuje przy komputerze, również na konsultację okulistyczną. Z kolei osoby zatrudnione jako kierowcy oraz pracujące w służbach mundurowych muszą dodatkowo przejść np. badania psychologiczne. 

Reklama

- Jeśli chcemy jeździć samochodem, to musimy mieć pewność, że jest on sprawny i bezpiecznie możemy z niego korzystać. Dlatego przeprowadzamy przeglądy techniczne. I o to też chodzi w medycynie pracy - żeby identyfikować gotowość do realizacji zadań przydzielonych nam na stanowisku pracy, ale też identyfikować ryzyka, które mogą ograniczyć wydajność pracy i nimi zarządzać - tłumaczy Małgorzata Gałązka - Sobotka, Dyrektor Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego.  

Cały czas jednak badania medycyny pracy traktowane są jak “zadanie do odklepania”. Wielu pracowników nie przykłada do nich większej wagi, a często nawet potrafi kłamać, żeby tylko uzyskać od lekarza zaświadczenie o zdolności do wykonywania swoich obowiązków. Taka postawa szkodzi wszystkim - pracownikom, pracodawcom oraz systemowi ochrony zdrowia. Najbardziej jednak uderza w zdrowie publiczne.

Reklama

Medycyna pracy i profilaktyka

O tym, że badania okresowe wykonywane w ramach medycyny pracy mogłyby wzmocnić opiekę profilaktyczną mówi się od kilku lat. Kwestia ta była również podnoszona podczas spotkań w ramach “Wspólnie dla zdrowia”, czyli ogólnopolskiej debaty o kierunkach zmian w ochronie zdrowia. 

"Obecnie problemem w Polsce jest zbyt późne wykrywanie chorób przewlekłych, takich jak cukrzyca, choroby układu krążenia czy zaburzenia lipidowe. Jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy w odniesieniu do osób czynnych zawodowo jest brak wykorzystania potencjału medycyny pracy do działań profilaktycznych" - czytamy w raporcie końcowym “Wspólnie dla zdrowia”.

Reklama

Receptą na rozwiązanie tego problemu mogłoby być rozszerzenie zakresu badań medycyny pracy o różne badania profilaktyczne - np. te pod kątem wykrycia nowotworów czy chorób cywilizacyjnych (m.in. cukrzycy, nadciśnienia tętniczego). W ramach medycyny pracy mógłby być realizowany również program “Profilaktyka 40+”, który dotychczas, pod egidą NFZ, nie odnosi spektakularnych sukcesów.

- Cykliczność badań medycyny pracy jest korzystna w kontekście prowadzenia badań profilaktycznych. Dlatego wszelkie działania, które polegają na poszerzeniu koszyka należy ocenić pozytywnie. Jednocześnie należy pamiętać, że medycyna pracy nie może zastąpić podstawowej i specjalistycznej opieki zdrowotnej - zaznacza Bartłomiej Chmielowiec, Rzecznik Praw Pacjenta.

Reklama

Medycyna pracy nie może zastępować POZ, ale mogłaby współdziałać z nią. Taki pomysł padł ze strony społecznej podczas jednej z debat w ramach “Wspólnie dla zdrowia”. Niestety, nie udało się wtedy określić obustronnych ram współpracy. 

Medycyna pracy mogłaby wzmocnić zdrowie publiczne

Polacy mają to do siebie, że raczej nie odwiedzają zbyt często gabinetów lekarskich. Na wizytę udają się dopiero wtedy, kiedy ich stan jest poważny. Z jednej strony można taką postawę pochwalić, ponieważ do lekarza powinno odwiedzać się tylko wtedy, kiedy faktycznie jest taka potrzeba medyczna. Z drugiej strony jednak, przez taką postawę ograniczają sobie możliwość do bieżącego monitorowania stanu zdrowia. Gdyby badania profilaktyczne były wykonywane przy okazji badań medycyny pracy, które wykonuje się cyklicznie, łatwiej byłoby zadbać o zdrowie pracowników.

Reklama

- Dzięki temu byliśmy w stanie skutecznie przeciwdziałać pewnym problemom i pewnym procesom chorobowym, co ostatecznie, nie tylko zwiększa szanse na skuteczne interwencje terapeutyczne, ale także obniża koszty leczenia - dodaje Małgorzata Gałązka - Sobotka. 

Rozszerzenie koszyka badań medycyny pracy wiązałoby się jednak z dłuższym czasem potrzebnym na ich realizację. Obecnie na czas wykonania niezbędnych do dalszej pracy badań, pracownik nie otrzymuje dnia wolnego, tylko kilka godzin wolnych (chyba, że trwają one wyjątkowo długo). 

Reklama

- Wzmocnieniu motywacji do większego zaangażowania się pracowników w profilaktykę mógłby służyć np. “dzień wolny dla zdrowia” - mówi Małgorzata Gałązka - Sobotka.

Miałby on polegać na tym, że każdy pracownik, ustawowo, otrzymuje dzień wolny, w czasie którego wykonuje wszystkie niezbędne badania do pracy na swoim stanowisku oraz badania profilaktyczne w kierunku chorób cywilizacyjnych. Takie rozwiązanie pozwoliłoby kompleksowo zadbać o zdrowie pracownika, zagwarantować pracodawcy, że osoba, którą zatrudnia, jest zdolna do pracy, ale także wpłynęłoby pozytywnie na zdrowie populacyjne. 

Reklama

Co z kosztami badań pracowniczych?

Rozszerzenie koszyka badań medycyny pracy niesie ze sobą inne zobowiązania, poza dodatkowym czasem na ich wykonanie - większe koszty. Nie wszyscy pracodawcy będą zdolni do ich poniesienie lub też zwyczajnie chętnie. 

- Być może udałoby się zbudować model, w którym inwestycje w zdrowie pracownika ponoszone przez pracodawcę będą nie tylko zaliczane do kosztów działalności, ale także w części dotowane przez państwo. Możemy szukać różnych mechanizmów, które sprawią, że wszyscy będziemy w tym procesie chcieli uczestniczyć - zaznacza Małgorzata Gałązka - Sobotka. 

Reklama

O tym, że należałoby rozważyć pewne ulgi podatkowe dla pracodawców od ich wydatków na opiekę zdrowotną nad pracownikami, mówiono już podczas konferencji “Wspólnie dla zdrowia”. Takie rozwiązanie popierają przedstawicielki Instytutu Medycyny Pracy im prof. Nofera. 

- W medycynie pracy powinien być realizowany interdyscyplinarny i szeroki zakres opieki nad pracownikiem obejmujący ‘całkowite zdrowie pracownika’ i wspierający aktywne starzenie się.  Największym problemem jest to, że realizowane są tylko te zadania służby medycyny pracy, które są obligatoryjne. Pozostałe, mimo że przypisane do tego obszaru, takie jak np. prowadzenie programów profilaktycznych, zazwyczaj nie są realizowane. W związku z tym, kluczowe wydaje się poszukanie takich mechanizmów legislacyjnych, które będą ułatwiały pracodawcy finansowanie dodatkowych działań wzmacniających zdrowie pracownika, np. współfinansowanie ze środków publicznych, mniejsze obciążenia podatkowe - wskazują Jolanta Walusiak-Skorupa, dyrektor IMP oraz Marta Wiszniewska, zastępca Dyrektora ds. Medycznych.

Reklama

Co trzeba zmienić w medycynie pracy?

Od wielu lat w debacie publicznej podkreśla się potrzebę reformy medycyny pracy. Jedną z ważnych przesłanek do zmian są problemy kadrowe. 

- Medycyna pracy jest na liście tych zawodów, które cechują się najmniejszą wymienialnością pokoleniową. Dlatego należy zadać pytanie - czy ten system, do którego  przywykliśmy, jest systemem przyszłości? Czy on w swojej strukturze i organizacji zabezpiecza wszystkie potrzeby, właściwie wykorzystuje swój potencjał i czy ma możliwość zabezpieczenia kapitału zdrowia pracowników w dalszej przyszłości? To są ważne pytania, a mam wrażenie, że niestety dyskusja na ten temat stanęła - podkreśla Małgorzata Gałązka - Sobotka. 

Reklama

Problematyczne jest również to, że medycyna pracy funkcjonuje poza systemem ochrony zdrowia. Dopóki nie zostanie do niego włączona, trudno będzie wprowadzić większe zmiany w zakresie współdziałania z innymi opiekami czy rozszerzyć liczbę badań wykonanych w ramach badań pracowniczych. 

Również przez to, że medycyna pracy pozostaje niejako poza ogólnym systemem, nie podlega cyfryzacji, która od pandemii bardzo się rozwinęła w polskiej ochronie zdrowia. 

Jakie zmiany w medycynie pracy czekają nas od 2023 roku?

Od przyszłego roku planowane są pewne zmiany w medycynie pracy, jednak dotyczą one przepisów kodeksu pracy, a nie rozporządzenia ws. przeprowadzania badań lekarskich pracowników. Nowelizacja kodeksu zakłada, że lekarz przeprowadzający wstępne, okresowe lub kontrolne badanie lekarskie, może skierować pracownika do udziału w programie zdrowotnym lub programie polityki zdrowotnej, jeśli wyrazi on taką chęć. Jeśli pracownik zgodzi się na to, wykonane badania będą sfinansowane ze środków publicznych. 

Są to zmiany idące w kierunku, o którym mówią specjaliście z zakresu zdrowia publicznego i medycyny pracy. Niestety, nie zaspakajają potrze tej gałęzi, która przez lata była zaniedbywana.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości