Porozumienie Rezydentów przedstawiło wyniki wielomiesięcznej analizy dotyczącej, jak powiedzieli przedstawiciele PR degradacji kształcenia przyszłych lekarzy.
Porozumienie Rezydentów OZZL na konferencji prasowej alarmują o tym, że spada jakość kształcenia przyszłych medyków. Sebastian Goncerz, przewodniczący Porozumienia Rezydentów OZZL parafrazując słowa Nelsona Mandeli, powiedział, że degradacja kształcenia jest degradacją narodu. Gdy pozwalamy na to, by „prawie” lekarze leczyli, pacjenci będą umierać. Dlatego tematem jakości kształcenia należy się przejmować.
Rezydenci po analizie sytuacji postawili trzy tezy. Ich zdaniem działania ministerialne, mające na celu zwiększenie liczby studentów były wykonywane bez planu, aby ostudzić nastroje związane z wydłużającymi się kolejkami do lekarzy, tłumaczonych brakami kadrowymi. Efektem tych działań jest dramatyczna degradacja jakości kształcenia, która stanowi zagrożenie zarówno dla lekarzy jak i pacjentów. Część nowych kierunków działa mimo braku pozytywnej opinii Państwowej Komisji Akredytacyjnej (PKA), a tym samym niezgodnie z prawem o szkolnictwie wyższym – wskazują Rezydenci.
- Pod pojęciem degradacji kształcenia należy rozumieć niedostateczną liczebność kadr, spadku jakości prawa, które warunkuje otwieranie nowych kierunkówi spadek poziomu jaki byłby oczekiwany wobec placówek kształcących lekarzy. Trzecim tematem jest zignorowanie instytucjonalnych bezpieczników, które w pewnym sensie sprawdzają i kontrolują jakość na tych uczelniach zanim się otworzą oraz w trakcie ich działania – powiedział Sebastian Goncerz.
Jak wyliczyli przedstawiciele PR OZZL od października przyszłych lekarzy będzie kształcić 39 wydziałów lekarskich. 17 z nich nie ma własnego prosektorium, co mocno ogranicza ich ofertę i powoduje trudności logistyczne dla studentów. Konieczne będzie np. wyjeżdżanie do prosektoriów oddalonych o wiele kilometrów, jak w przypadku Elbląga o 223 km albo Nowego Sącza o ok. 250 km. 20 kierunków lekarskich nie ma dostępu do szpitala klinicznego, w którym jakość kształcenia jest najwyższa. Szpitale powiatowe ze względu na ograniczoną kadrę, mogącą służyć jako kadra dydaktyczna, nie dają w opinii Rezydentów gwarancji kształcenia na dobrym poziomie.
Rezydenci wskazali też, że aż 12 kierunków działa bez pozytywnej opinii Państwowej Komisji Akredytacyjnej. Z tego cztery z nich mają negatywne opinii, a ośmiu PKA nie zdążyło ocenić, w związku z tym nie posiadają one opinii, ale mają zgodę na otwarcie. Dotychczas żaden z ośrodków, mających negatywne opinie nie został zamknięty. Rezydenci podejrzewają po przeczytaniu raportów, że część kierunków otrzymało pozytywną opinię PKA w efekcie politycznych nacisków.
Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy i Porozumienie Rezydentów nie zgadzają się na takie zorganizowanie kształcenia i z tego powodu 30 września zamierzają protestować pod Ministerstwem Zdrowia. Ich postulatami są poprawa jakości kształcenia na istniejących uczelniach i wzrost liczby studentów wprowadzany w tempie adekwatnym do dostępnej infrastruktury i kadry dydaktycznej. Postulują także, aby uczelnie otwierające nowe kierunki lekarskie były od razu przygotowane do prowadzenia całego toku studiów już w momencie otwierania kierunku.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Drodzy, oczywiście jakość kształcenia lekarzy powinna być na najwyższym poziomie a państwo za pośrednictwem odpowiednich instytucji (np. PKA) powinno stać na straży spełniania wszelkich standardów tego kształcenia; skoro jednak do tej pory (przed zmianami wprowadzanymi przez ministra) lekarze byli tak doskonale wykształceni to dlaczego: "Każdego roku wzrasta o około 15 procent w stosunku do roku poprzedniego liczba postępowań o uznanie błędów lekarskich i przyznanie odszkodowań za błędy medyczne. Szacuje się, że 60 procent postępowań tego rodzaju dotyczy błędów lekarskich ze skutkiem śmiertelnym. Ogólną liczbę roszczeń tj. spraw, które kończą się: złożeniem skargi do izby lekarskiej, wojewódzkiej komisji ds. zdarzeń medycznych lub zawiadomieniem do prokuratury albo pozwem wniesionym do sądu, określa się szacunkowo na co najmniej 5250 rocznie. Wskazana liczba dzieli się na: 3 tysiące spraw skierowanych do rzecznika odpowiedzialności zawodowej, 200 spraw jako zawiadomienie do prokuratury, 1 tysiąc spraw do komisji, 1 tysiąc pozwów i około 50 ugód." ????? źródło: https://fpobm.pl/blog/bledy-lekarskie/bledy-lekarskie-statystyki/
Drodzy, oczywiście jakość kształcenia lekarzy powinna być na najwyższym poziomie a państwo za pośrednictwem odpowiednich instytucji (np. PKA) powinno stać na straży spełniania wszelkich standardów tego kształcenia; skoro jednak do tej pory (przed zmianami wprowadzanymi przez ministra) lekarze byli tak doskonale wykształceni to dlaczego: "Każdego roku wzrasta o około 15 procent w stosunku do roku poprzedniego liczba postępowań o uznanie błędów lekarskich i przyznanie odszkodowań za błędy medyczne. Szacuje się, że 60 procent postępowań tego rodzaju dotyczy błędów lekarskich ze skutkiem śmiertelnym. Ogólną liczbę roszczeń tj. spraw, które kończą się: złożeniem skargi do izby lekarskiej, wojewódzkiej komisji ds. zdarzeń medycznych lub zawiadomieniem do prokuratury albo pozwem wniesionym do sądu, określa się szacunkowo na co najmniej 5250 rocznie. Wskazana liczba dzieli się na: 3 tysiące spraw skierowanych do rzecznika odpowiedzialności zawodowej, 200 spraw jako zawiadomienie do prokuratury, 1 tysiąc spraw do komisji, 1 tysiąc pozwów i około 50 ugód." ????? źródło: https://fpobm.pl/blog/bledy-lekarskie/bledy-lekarskie-statystyki/