Najnowsze wytyczne National Comprehensive Cancer Network (NCCN) w zakresie diagnostyki i leczenia makroglobulinemii Waldenströma właśnie zostały opublikowane. Po raz pierwszy uwzględniono w nich wyniki badania OBI-1, realizowanego przez Polskie Konsorcjum Szpiczakowe.
W lutym ukazały się nowe zalecenia (wersja 3.2025) NCCN dotyczące diagnostyki, czynników rokowniczych oraz leczenia rzadkiego nowotworu krwi, jakim jest makroglobulinemia Waldenströma, choroba z pogranicza szpiczaka i chłoniaka.
– Jeśli chodzi o leczenie pierwszej linii, to w zaleceniach NCCN została potwierdzona rola chemioimmunoterapii, czyli schematu rytuksymab z bendamustyną, a przede wszystkim inhibitorów BTK (zanubrutynibu oraz ibrutynibu). W Polsce takie leczenie jest dostępne (spośród inhibitorów BTK dostępny jest zanubrutynib) – podkreśla prof. Tomasz Wróbel, kierownik Kliniki Hematologii, Terapii Komórkowych i Chorób Wewnętrznych UM im. Piastów Śląskich we Wrocławiu. W zaleceniach NCCN jest widoczny polski akcent: zostały uwzględnione wyniki niekomercyjnego badania klinicznego OBI-1, prowadzonego przez Polskie Konsorcjum Szpiczakowe, którego pomysłodawcą i autorem protokołu był prof. Tomasz Wróbel.
Makroglobulinemia Waldenströma to choroba nowotworowa wywodząca się z niedojrzałych limfocytów B. Charakteryzuje się nagromadzeniem nieprawidłowych komórek w szpiku kostnym i tkankach limfatycznych, a także nadmierną produkcją jednego rodzaju przeciwciała – immunoglobuliny M (IgM). To rzadkie schorzenie, które diagnozuje się u około 0,5–1 osoby na 100 tysięcy. Może prowadzić do powiększenia węzłów chłonnych, wątroby i śledziony, zajęcia szpiku kostnego oraz rozwoju anemii czy objawów neurologicznych. Obecność dużej ilości białka IgM zagęszcza krew, co może skutkować zawrotami i bólami głowy, zaburzeniami widzenia czy skłonnością do krwawień.
Makroglobulinemia Waldenströma to choroba nawrotowa, w której niestety zwykle po pewnym czasie pojawia się oporność na stosowane do tej pory leczenie. Dlatego bardzo ważne są terapie, które można podać pacjentom, jeśli będzie dochodzić do kolejnych nawrotów choroby.
– Z dużą satysfakcją zobaczyliśmy, że w ostatniej wersji zaleceń NCCN, jako opcja terapeutyczna w oporności i nawrocie, wymieniona jest opcja z obinutuzumabem, czyli nowym przeciwciałem anty-CD20, która może być rozważane jako terapia dla pacjentów mających nietolerancję lub oporność na rytuksymab. To wynik badania OBI-1 – potwierdza prof. Krzysztof Giannopoulos, prezes Polskiego Towarzystwa Hematologów i Transfuzjologów.
W badaniu OBI-1 sprawdzano, czy obinutuzumab – lek dobrze znany hematologom z leczenia innych nowotworów krwi – może pomóc pacjentom z nawrotową postacią makroglobulinemii Waldenströma, u których wcześniejsze leczenie z użyciem rytuksymabu nie przyniosło efektu. Choć obinutuzumab nie jest oficjalnie zarejestrowany do leczenia tej choroby, wyniki badania pokazują, że może być skuteczną i dobrze tolerowaną alternatywą.
- Nie opublikowaliśmy jeszcze całościowych wyników badań, dlatego cieszy nas, że już to wstępne streszczenie stało się podstawą umieszczenia naszego schematu w zalecaniach NCCN jako alternatywa dla pacjentów z nawrotową i oporną postacią choroby. To miły, polski akcent w zaleceniach – dodaje prof. Tomasz Wróbel.
Ten sposób leczenia może być rozważaną opcją również dlatego, że powoduje relatywnie niewiele skutków ubocznych.
– Mimo że w leczeniu makroglobulinemii Waldenströma ostatnio pojawiło się wiele nowych leków, jak inhibitory BTK, to choroba nadal jest nieuleczalna. Należy spodziewać się, że pacjent będzie miał kilka nawrotów choroby. Musimy być na to przygotowani, co oznacza, że powinniśmy mieć różne alternatywy leczenia, o różnych mechanizmach działania. Obinutuzumab jest jednym z narzędzi, które można wykorzystać w leczeniu, gdyby inne metody zawiodły lub pacjent nie mógłby ich dostawać np. z powodu przeciwwskazań, nietolerancji czy chorób współistniejących. Jest to lek znany i szeroko stosowany w chłoniakach i przewlekłej białaczce limfocytowej o dobrym profilu toksyczności – wyjaśnia prof. Wróbel.
Reklama
Jak na razie, obinutuzumab nie ma jeszcze rejestracji ani w USA, ani w Europie do leczenia makroglobulinemii Waldenströma. Z tego powodu w Polsce może być stosowany jedynie w badaniach klinicznych, jednak w przyszłości może pojawić się taka opcja. Trwają prace nad publikacją wyników badania OBI-1.
– Mamy nadzieję, że ukaże się wkrótce w jednym z renomowanych czasopism naukowych, dzięki czemu społeczność hematologiczna będzie mogła w pełni ocenić wyniki. Oczywiście, krajobraz leczenia we wszystkich chorobach hematologicznych bardzo się ostatnio zmienia, a obinutuzumab nie jest dziś najważniejszym lekiem w makroglobulinemii, jednak z racji nawrotowego charakteru choroby taka opcja może odpowiadać na problemy, z którymi spotykamy się w codziennej praktyce klinicznej. Jestem przekonany, że może to być przydatna metoda leczenia, gdyż chorzy w kolejnych liniach potrzebują leków o innym mechanizmie działania – dodaje prof. Wróbel.
Reklama
Prof. Tomasz Wróbel, który współtworzył badanie, podkreśla, że to duże wyróżnienie dla polskich naukowców. Zwraca też uwagę, że obinutuzumab może być dobrym rozwiązaniem zwłaszcza dla pacjentów, u których inne terapie nie działają albo nie mogą być zastosowane.
- Bardzo nas cieszy, że sposób leczenia z badania Polskiego Konsorcjum Szpiczakowego znalazł się w zalecaniach NCCN. Makroglobulinemia Waldenströma jest chorobą rzadką, badania dotyczą zazwyczaj niewielkich grup pacjentów i rzadko mają bezpośrednie przełożenie na rekomendacje. Jak widać, wyniki tego badania okazały się na tyle istotne, że ta opcja została uznana za potrzebną i wymienioną w rekomendacjach – zaznacza prof. Krzysztof Giannopoulos.
Badanie OBI-1 to już drugi przykład niekomercyjnego badania klinicznego realizowanego przez Polskie Konsorcjum Szpiczakowe, które wpływa na międzynarodowe wytyczne leczenia. Pokazuje to nie tylko zaangażowanie, ale i wysokie kompetencje polskich hematologów.
– Wcześniej takim przełomem było badanie ATLAS dotyczące pacjentów z agresywną postacią szpiczaka plazmocytowego. Skupiono się tam na intensyfikacji leczenia podtrzymującego lub konsolidującego w pierwszej linii terapii – mówi prof. Giannopoulos. – Teraz czekamy na nowe dane dotyczące długości całkowitego przeżycia w tej grupie. Liczymy, że zostaną zaprezentowane jeszcze w 2025 roku podczas jednej z ważnych konferencji – dodaje.
Warto podkreślić, że zarówno ATLAS, jak i OBI-1 powstały jeszcze przed utworzeniem Agencji Badań Medycznych, dlatego ich realizacja wymagała pozyskania zewnętrznego finansowania. W przypadku OBI-1 badanie zostało sfinansowane z grantu firmy farmaceutycznej, która dostarczyła lek, jednak nie miała żadnego wpływu na jego projekt ani przebieg.
- Polskie Konsorcjum Szpiczakowe jest inicjatywą stworzoną w celu prowadzenia badań naukowych, m.in. badań klinicznych niekomercyjnych, które służą rozwojowi wiedzy medycznej. Bardzo się cieszę, że nasze badania rozwijają wiedzę medyczną. To nasz polski wkład w rozwój międzynarodowej medycyny, cieszymy się, że prace polskich badaczy są czytane i uwzględniane w zaleceniach. Stosowanie obinutuzumabu w makroglobulinemii nie jest może ogromnym przełomem w leczeniu tej choroby, ale na pewno dokłada kolejny kamyk, który buduje wiedzę i daje pacjentom kolejną szansę. Na pewno to ważna opcja, kiedy trzeba sięgać po różne schematy o dowiedzionej skuteczności – zaznacza prof. Tomasz Wróbel.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze