Parlamentarny zespół ds. Chorób Cywilizacyjnych i Chorób Płuc połączył we wtorek siły i z okazji światowego dnia otyłości rozmawiał o otyłości w kwestii rozwoju chorób płuc. Według ekspertów obie te choroby w znaczącym stopniu wpływają na siebie i rozwijają się współmiernie. Dlaczego?
Posłanka Iwona Kozłowska rozpoczęła wtorkowe posiedzenie zespołu parlamentarnego od podkreślenia wagi rozwoju chorób cywilizacyjnych w kwestii zdrowia Polaków.
- Zarówno choroby cywilizacyjne i otyłość to choroby ze sobą połączone. Widzimy, co się dzieje u młodych ludzi w kwestii nadwagi i otyłości, dlatego potrzebna jest edukacja. Wynika to z tego, że obecnie mamy dostęp do niemal wszystkiego także pod kątem jedzenia - podkreślała posłanka.
Podobne zdanie w tej kwestii wyraziła ekspertka dr nauk medycznych Małgorzata Czajkowska-Malinowska, która reprezentuje polskie towarzystwo chorób płuc:
- Choroby cywilizacyjne to choroby ciemnej strony postępu cywilizacyjnego. Wpływ tego, co się dzieje na świecie, np. demencja, pochp, choroby układu krążenia, cukrzyca, choroby narządu ruchu. Te choroby są spowodowane przez rożne czynniki ryzyka: palenie, zanieczyszczenie powietrza, zmiany klimatu, brak aktywności fizycznej i otyłość oraz stres. Największe ryzyko to palenie tytoniu i otyłość - i o tym chcemy mówić.
- Prewencja chorób cywilizacyjnych powinna dotyczyć wszystkich na raz. Nie powinniśmy ich rozdzielać, dlatego, że te choroby i tak mają wspólne czynniki ryzyka: przede wszystkim tytoń i otyłość - prof. Witold Rzyman, konsultant krajowy w dziedzinie klatki piersiowej.
Reklama
Są plany projektu, w którym lekarze i eksperci skonstruują wytyczne i schematy, na podstawie których zadbają o wszystkie te choroby cywilizacyjne łącznie, za pomocą specjalistycznego sprzętu do badań. Jednym z wyznaczników będzie stosunek tkanki tłuszczowej do masy mięśniowej badany przy pomocy tomografii.
- Powiem o czymś, co jest często pomijane w Polskim systemie lecznictwa, a mianowicie o paleniu tytoniu po rozpoznaniu raka - zaczął swoją przemowę prof. Jacek Jassem.
Profesor zaprezentował dane, które pokazują, że spada palenie tytoniu u mężczyzn, ale niestety nie dotyczy to kobiet.
Co więcej ponad 60 proc. chorych na nowotwory to obecnie palacze tytoniu; osoby, które niedawno rzuciły palenie lub wcześniejsi palacze. Około 70 proc palaczy chce porzucić nałóg i około 50 proc próbowało to zrobić co najmniej raz w ciągu ostatniego roku. Ponad połowa palących chorych na nowotwory kontynuuje palenie po rozpoznaniu choroby.
Większość osób, które same podejmują próbę rzucenia palenia, wraca do nałogu. Z kolei kontynuacja palenia po rozpoznaniu nowotworu niesie za sobą szereg negatywnych konsekwencji.
Profesor Jacek Jassem podkreślał wciąż zbyt małe zaangażowanie do zmian wśród lekarzy, którzy nie edukują swoich pacjentów i nie pomagają chorym w rzuceniu palenia. Cały czas pokutuje takie stwierdzenie: palił, to niech pali. Profesor Jasem podkreślił także fakt, że leczenie uzależnienia od tytoniu nadal nie jest powszechnie dostępne, a powinno być.
- Kontynuowanie palenia we wczesnej fazie rak płuca, to jest trzykrotnie wyższe ryzyko rozwoju nowotworu - podkreślał profesor.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Kiedy dieta nie wystarcza, warto udać się do Baria3, gdzie eksperci w tej dziedzinie pomogą w walce z otyłością, oferując pomoc dietetyka i psychologa, którzy stworzą indywidualny plan leczenia.
Kiedy dieta nie wystarcza, warto udać się do Baria3, gdzie eksperci w tej dziedzinie pomogą w walce z otyłością, oferując pomoc dietetyka i psychologa, którzy stworzą indywidualny plan leczenia.