Reklama

Limity przyjęć na studia medyczne rosną. Kształcimy medyków na eksport

05/09/2022 09:11

Limity przyjęć na studia medyczne rosną, także tych płatnych za ok. 30-40 tys. za rok na kierunku lekarskim. Państwo daje kredyty przyszłym studentom, ale nie ma gwarancji, że potem nie wyjadą oni z kraju, aby pracować za granicą.

Liczba uczelni kształcących kolejne pokolenia lekarzy wzrosła do 24. Podczas ostatniego naboru rekordowo dużo osób, bo aż 46, starało się o jeden indeks na Uniwersytecie Zielonogórskim. Bardzo dużą popularnością cieszył się także kierunek lekarski na Uniwersytecie Opolskim, Uniwersytecie Technologiczno-Humanistycznym im. Kazimierza Pułaskiego w Radomiu, w którym było po 19 kandydatów na miejsce ,czy na Uniwersytecie Medycznym w Białymstoku, gdzie przypadało 15 os./miejsce. Faktem jest, że na tej pierwszej uczelni, na kierunku lekarskim zostało przygotowanych tylko 90 miejsc stąd i proporcje chętnych wyglądają inaczej niż na Uniwersytecie Medycznym w Łodzi, który oferuje aż 720 miejsc na studiach stacjonarnych.

Limity stale rosną

Równolegle rośnie liczba miejsc na kierunkach płatnych, czyli oficjalnie nazwanych jednolitymi studiami magisterskimi prowadzonymi w języku polskim w trybie niestacjonarnym. Różnica między tymi studentami polega tylko na tym, że jedni płacą za studia, a drudzy nie, mimo że często uczęszczają na te same zajęcia. Rok kształcenia kosztuje ok 30-40 tys. zł. W roku akademickim 2022/2023 w przypadku studiów dziennych prowadzonych w języku polskim dla obywateli polskich i obcokrajowców przewidziany limit wyniesie 5761 miejsc. Natomiast w przypadku studiów niestacjonarnych prowadzonych w języku polskim - 1766 miejsc.

Reklama

Dla przykładu na Uniwersytecie Jana Kochanowskiego w Kielcach jest 100 miejsc na studia bezpłatne i 75 na płatne. Uniwersytet im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie oferuje 120 miejsc bezpłatnych i 80 płatnych. Nieco inaczej proporcje wyglądają na Uczelni Marii Curie-Skłodowskiej w Warszawie. Tu od października 150 osób zacznie naukę na bezpłatnym kierunku a 50 na płatnym. Rok temu na obu trybach było po 100 miejsc. 

Studia płatne rekompensują uczelniom bezpłatne

Cały czas liczba kierunków płatnych rośnie proporcjonalnie do bezpłatnych.

Reklama

-Studia medyczne są dość drogie, stąd studia komercyjne, z punktu widzenia rektorów uczelni, stają się sposobem na rekompensatę prowadzenia kierunków bezpłatnych dla studentów. Pozytywne jest to, że Ministerstwo Zdrowia uruchomiło kredyty studenckie, z których będą mogli skorzystać młodzi ludzie, którzy nie dostali się na studia dzienne. To normlana forma finansowania kierunków studiów jaka od lat funkcjonuje w Wielkiej Brytanii czy USA - wskazuje Małgorzata Gałązka-Sobotka, ekspert ds. ochrony zdrowia Uczelni Łazarskiego.

Jak podawali przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia podczas ostatniego posiedzenia Rady Dialogu Społecznego, o zgodę na uruchomienie kierunku od października otrzymały dwie nowe uczelnie: Uniwersytet Humanistyczno-Przyrodniczy w Częstochowie oraz Akademia Medycznych i Społecznych Nauk Stosowanych w Elblągu. Intensywne przygotowania do uruchomienia kierunku lekarskiego prowadzi także Uniwersytet Warszawski. 

Reklama

Trzy następne uczelnie - Akademia Kaliska, Mazowiecka Uczelnia Publiczna w Płocku oraz Katolicki Uniwersytet Lubelski w Lublinie - otrzymały zgodę na uruchomienie kierunku lekarskiego od roku akademickiego 2023/24.

Medycy dla zagranicznych rynków

Jest zatem duża szansa, że za kilka lat braki na rynku kadr lekarskich zostaną zredukowane, a w konsekwencji kolejki się zmniejszą. Choć niektórzy eksperci są co do tego sceptyczni. 

- Duża ilość studentów kierunków medycznych kształci się w odpłatnym systemie wieczorowym lub zaocznym w języku angielskim. W praktyce najczęściej ludzie ci nie trafią do polskiej ochrony zdrowia, a zasilą system ochrony zdrowia zamożniejszych krajów Europy Zachodniej. Oznacza to, że na przykład lekarz z dobrą znajomością języka angielskiego – który jest dziś wręcz rozchwytywany - nie zasili szeregów polskich specjalistów, co jest oczywiście stratą  dla naszego rynku - uważa dr Sebastian Sikorski, adwokat, adiunkt na Wydziale Prawa i Administracji  Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.

Reklama

Może jednak jaskółki na niebie będą widoczne za jakiś czas skoro dla porównania w 2007 roku na pierwszym roku studiowało w całym kraju 2695 studentów na kierunkach medycznych bezpłatnych i 518 studentów na kierunkach płatnych. Zaś ci, którzy podejmują naukę na studiach w języku angielskim i tak są często cudzoziemcami, którzy przyjechali do Polski z reguły z intencją postudiowania w naszym kraju.

Polecamy także:

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości