Reklama

Polacy piją rzadko, ale dużo – eksperci ostrzegają przed „napadowym” stylem picia

Polacy piją alkohol inaczej niż mieszkańcy południowej czy zachodniej Europy – nie codziennie, w małych ilościach, lecz okazjonalnie, za to w dużych dawkach. Eksperci ostrzegają, że taki model, określany jako picie napadowe, jest szczególnie groźny dla zdrowia i wiąże się m.in. z wyższym ryzykiem chorób sercowo-naczyniowych. Według badań w Polsce szkodliwie pije aż 2,3 mln osób, co przekłada się na poważne konsekwencje społeczne i zdrowotne.

Polacy piją inaczej niż południowcy

Statystyczny Polak wypija rocznie około 11 litrów czystego alkoholu – podobnie jak Francuzi czy Austriacy. Różnica polega na stylu picia.

To, co nas wyróżnia najbardziej, to sięganie po alkohol od czasu do czasu, ale od razu w dużych ilościach – wyjaśnia prof. Marcin Wojnar z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Podczas gdy we Francji, Portugalii czy Hiszpanii nawet kilkanaście procent mieszkańców sięga po kieliszek do posiłku codziennie, w Polsce tak pije zaledwie 1,6 proc. osób.

Reklama

Dlaczego „binge drinking” jest tak groźne

Specjaliści podkreślają, że picie rzadkie, ale w dużych ilościach, niesie szczególne ryzyko. Prof. Zbigniew Gaciong z Uniwersytetu Warszawskiego mówi wprost:

Ważne jest, jak pijesz, a nie to, co pijesz. Wypijanie dużej ilości wina naraz szkodzi równie mocno jak mocne alkohole.

Badania pokazują, że picie napadowe zwiększa śmiertelność sercowo-naczyniową i nie niesie ze sobą żadnych potencjalnych efektów ochronnych.

Skala problemu w Polsce

Według badań EZOP II i ESPAD, w Polsce około 600 tys. osób jest uzależnionych od alkoholu, a 220 tys. poddaje się leczeniu. Jeszcze większy problem stanowią osoby pijące szkodliwie – to aż 2,3 mln dorosłych Polaków. To właśnie w tej grupie odnotowuje się 60 proc. samobójstw po alkoholu i 35 proc. utonięć.

Reklama

Światowa Organizacja Zdrowia rekomenduje, by mężczyźni nie przekraczali czterech porcji alkoholu dziennie, pięć razy w tygodniu, a kobiety dwóch. Jednak eksperci ostrzegają, że nawet te ilości nie są wolne od ryzyka.

Nie ma bezpiecznej dawki alkoholu – przypomina prof. Wojnar.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: PAP Aktualizacja: 24/09/2025 09:30
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości