Zarówno dzieci, jak i rodzice, bagatelizują zagrożenie jakim są e-papierosy. "No co to jest wapowanie? To tylko prawa wodna" - mówił prześmiewczo Jarosław Pinkas, profesor Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego, podczas Forum Ekonomicznego w Karpaczu. Dodawał, że problem jest poważny, ponieważ vape'y są tak samo niebezpieczne jak normalne papierosy.
- To wszystko bierze się z tego, że relatywizujemy te zdarzenia. Przychodzą dzieci do domu, które mówią "No co co jest wapowanie? To jest para wodna. Zobaczcie rodzice, jaki to jest przyjemny zapach. Taka brzoskwinia, pomarańczka". Tylko że nic bardziej błędnego - wskazywał Jarosław Pinkas.
Jak tłumaczył, papierosy elektroniczne, zwane często vape'ami, składają się z syntetycznej nikotyny, która szkodzi w taki sam sposób, jak nikotyna w tradycyjnych papierosach. Ponadto, dodaje się do nich inne substancje, których zażywanie uzależnia. Wszystko po to, żeby dalej utrzymać popyt na te używki - mówił Jarosław Pinkas.
Dodawał, że palenie e-papierosów jest obecnie bardzo relatywizowane, co doprowadza tylko do pogłębienia problemu. Według eksperta jego rozwiązanie utrudnia tylko fakt, że młodzi ludzie mają nieodpowiednie autorytety.
- W tej chwili autorytetami dla młodzieży są tzw. Influencerzy. To, co się dzieje na Tik Toku, na Instagramie, jest bardziej istotne, niż to, co powie lekarz, czy to, co powie pani pielęgniarka, czy to, co powie powiedzą rodzice także. Gdybyśmy pokazywali te dobre zachowania zdrowotne, potrafili zająć przestrzeń, szczególnie w Internecie, skąd pozyskuje się informacje, to mielibyśmy pewnie jakiś sukces. Ale tego sukcesu w tej chwili nie ma -tłumaczył Jarosław Pinkas.
Reklama
Profesor CMKP mocno krytykował używanie vape'ów nie tylko z uwagi na takie same działanie, jak zwykłych papierosów, ale także z uwagi na to, że często są one używane do inhalacji susbtancji psychoaktywnych, takich jak np. fentanyl.
- Mam nadzieję, że nie powtórzymy drogi Stanów Zjednoczonych. Kiedyś nam się udało zahamować proszkowany alkohol, nie ma go w Polsce, a może tym razem uda nam się zahamować fentanyl i wapowanie przedziwnymi substancjami, które przecież kupuje się zwyczajnie, przez Internet, odbiera się z paczkomatu. I jest to jeszcze niebywale tanie - tłumaczył Jarosław Pinkas.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze