Tabletka "dzień po" ma być dostępna bez recepty - zapowiadał zarówno premier Donald Tusk jak i ministra Izabela Leszczyna. Na dziś zaplanowano pracę na posiedzeniu Komitetu Rady Ministrów. Czy rząd spełni swoją obietnicę?
"Mam dobrą wiadomość jako rząd wspólnie zaproponujemy zmianę ustawy dokładnie w tym punkcie, dzięki czemu tego typu środki antykoncepcyjne będą dostępne bez recepty" – zapowiadał Donald Tusk, podczas konferencji prasowej 15. stycznia.
Jak twierdzili do tej pory przedstawiciele Rządu wymóg uzyskania recepty na pigułkę „dzień po” wprowadzono odgórnie, siłowo, w sposób niekorespondujący z już funkcjonującymi pozwoleniami na dopuszczenie do obrotu produktu leczniczego. Zdaniem obecnego rządu należy uchylić to nadmiarowe ograniczenie i przywrócić stan sprzed lipca 2017 r. I taki projekt złożono:
To pytanie wydaje się zasadne, ponieważ w przededniu pracy nad tą zmianą w KPRM zmieniono treść proponowanych zmian w ustawie – Prawo farmaceutyczne. Jak wygląda aktualnie?
Podkreślane wcześniej stanowisko dostępności tabletki "dzień po" bez recepty, zgodne z rejestracją leku było wynoszone na sztandarach. Deklarowano zero-jedynkową zmianę i powrót do tego co było wcześniej. Niemniej jednak w proponowanych zapisach, widać możliwość dodatkowej regulacji i ministerialną regulacje dla kogo lek „bez recepty” będzie faktycznie bez recepty.
Oba teksty proponowanych zmian w ustawie – Prawo farmaceutyczne są dostępne tutaj
MCH
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze