Anna Ludwikowska jest pielęgniarką z ponad trzydziestoletnim doświadczeniem. Pracuje z pacjentami oddziału rehabilitacji kardiologicznej Szpitala Miejskiego nr 4 w Gliwicach. Na pytanie, czego jej życzyć w Międzynarodowym Dniu Pielęgniarki odpowiada krótko: zdrowia i siły.
Brakuje zdecydowanie młodych osób, na pewno by się przydało, żeby więcej chętnych wybierało właśnie tę zawodową drogę – mówi pani Anna.
Jak wspomina, czasy, w których zaczynała pracę było zupełnie inne: nie było tak powszechnie dostępnego jednorazowego sprzętu, a pacjenci nie szukali diagnozy w Internecie. Choć techniczne i organizacyjne aspekty wyglądają teraz znacznie lepiej, to w pielęgniarstwie jedno pozostaje niezmienne: emocje towarzyszące opiece nad chorym człowiekiem.
Nigdy nie zapomnę
Miałam dwa takie momenty w czasie pracy, że jeszcze teraz, gdy o tym opowiadam, to ściska mnie w gardle i łzy lecą same. Zaczynałam na bloku operacyjnym. Pamiętam chłopaka, który był w bardzo ciężkim stanie i miał świadomość, że może tej operacji nie przeżyć. Obraz, jak żegnał się ze swoją rodziną mam wciąż przed oczami. Potem przeniosłam się na oddział internistyczny. Pamiętam pacjentkę z zaawansowaną chorobą nowotworową. Chciała pożegnać się ze swoimi dziećmi. To było i wciąż jest dla mnie ogromne przeżycie – wspomina Anna Ludwikowska.
Reklama
Zadawałam sobie pytanie: jak ja mam teraz tak po prostu iść do następnej sali i pobrać kolejnemu choremu krew, zmierzyć ciśnienie, czy zrobić cokolwiek innego – dodaje.
Piękne chwile
Muszę koniecznie zaznaczyć o tym, że są w tej pracy cudowne momenty. Pacjenci wypisywani z oddziału przychodzą podziękować, przytulają się. To daje wielką radość i energię do pracy. Zwyczajne „dziękuję” dodaje skrzydeł – uśmiecha się pani Anna.
Alarmujące statystyki
Z najnowszych danych Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych wynika, że już teraz 68 tysięcy aktywnych zawodowo pielęgniarek jest w wieku emerytalnym. Jak podsumowują eksperci izby, przy braku zastępowalności pokoleń do 2030 roku aż 65 proc. pielęgniarek i 60 proc. obecnie zatrudnionych położnych będzie w wieku uprawniającym do przejścia na emeryturę. Naczelna Izba Pielęgniarek i Położnych wskazuje, że od 2022 do 2030 roku najgorsza sytuacja będzie w województwie śląskim (deficyt 5 472 osób), dolnośląskim (brak 4 270 osób) oraz wielkopolskim (brak 2 716 osób).
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze