Reklama

Paplopsychologia zalewa internet. Nowa ustawa to krok naprzód, ale problem wciąż pozostaje

Paplopsychologia i fake newsy o zdrowiu psychicznym rosną w siłę. Czy ustawa o zawodzie psychologa coś zmieni? Eksperci ostrzegają: to dopiero początek.

Internet pełen „ekspertów”. Psychologia w wersji instant może szkodzić

Psychologia w internecie przeżywa prawdziwy boom, ale wraz z jej popularnością rośnie także skala zjawiska określanego jako paplopsychologia. To uproszczone, efektowne i często całkowicie oderwane od nauki treści o zdrowiu psychicznym, które zdobywają ogromne zasięgi i realnie wpływają na odbiorców.

W tym kontekście coraz większe znaczenie zyskuje ustawa o zawodzie psychologa, która ma uporządkować rynek usług i zwiększyć bezpieczeństwo pacjentów. Problem w tym, że - jak podkreślają eksperci - regulacje nie zatrzymają fali pseudonaukowych treści krążących w sieci.

Reklama

Ustawa porządkuje rynek, ale nie wyeliminuje dezinformacji

Nowe przepisy wprowadzają istotne zmiany, które mają pomóc odbiorcom odróżnić specjalistę od samozwańczego „eksperta”, twierdzi prof. dr hab. Wojciech Kulesza psycholog społeczny Uniwersytetu SWPS. Pojawia się rejestr psychologów, określone zostają wymagania kwalifikacyjne, a także zasady odpowiedzialności zawodowej i dyscyplinarnej. W praktyce oznacza to, że łatwiej będzie sprawdzić, czy osoba udzielająca porad rzeczywiście posiada odpowiednie kompetencje.

Jednocześnie jednak należy jasno powiedzieć, że ustawa nie obejmuje całej sfery działalności internetowej, gdzie funkcjonują twórcy budujący swoją popularność na uproszczeniach, półprawdach i atrakcyjnych, lecz niebezpiecznych narracjach.

Reklama

Paplopsychologia upraszcza rzeczywistość i wprowadza w błąd

Jak podkreśla prof. Kulesza, jednym z największych zagrożeń jest dziś redukcja skomplikowanych zjawisk psychicznych do prostych, chwytliwych haseł. W przestrzeni publicznej pojawiają się tezy sugerujące, że zaburzenia można rozpoznać w kilku krokach albo sprowadzić do jednego czynnika.

Takie przekazy brzmią przekonująco, ale nie mają oparcia w aktualnej wiedzy naukowej. Tymczasem prawdziwa diagnoza psychologiczna jest procesem wymagającym lat edukacji i doświadczenia, a nie kilkudziesięciu sekund nagrania w mediach społecznościowych.

Reklama

Fake newsy o zdrowiu psychicznym mogą mieć realne konsekwencje

Rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji w obszarze zdrowia psychicznego nie jest jedynie problemem wizerunkowym. Może prowadzić do poważnych konsekwencji zdrowotnych, w tym do błędnych autodiagnoz, rezygnacji z leczenia czy pogłębiania istniejących zaburzeń.

Szczególnie niebezpieczne jest to, że osoby zmagające się z problemami psychicznymi mogą uznać uproszczone i fałszywe wyjaśnienia za prawdę, a następnie podejmować działania, które zamiast pomóc — pogarszają ich stan.

Problem nie dotyczy wyłącznie laików

Co istotne, źródłem wątpliwych treści nie są wyłącznie internetowi influencerzy bez wykształcenia. Również osoby z tytułami czy doświadczeniem zawodowym potrafią formułować nieaktualne, nienaukowe lub wręcz szkodliwe tezy, które następnie trafiają do szerokiego grona odbiorców.

Reklama

Dotyczy to szczególnie takich obszarów jak depresja, uzależnienia czy otyłość, które bywają przedstawiane jako efekt prostych wyborów lub braku wysiłku, co stoi w sprzeczności z aktualną wiedzą medyczną i psychologiczną.

Psychologia to nie szybka diagnoza z internetu

Eksperci podkreślają, że psychologia nie jest dziedziną, którą można sprowadzić do krótkich, efektownych komunikatów. Właśnie dlatego tak ważne jest krytyczne podejście do treści publikowanych w sieci oraz świadome wybieranie źródeł wiedzy.

Kluczowe znaczenie ma weryfikowanie kompetencji specjalistów, korzystanie z rzetelnych opracowań i unikanie „szybkich diagnoz”, które mogą być nie tylko błędne, ale i niebezpieczne.

Reklama

Brakuje regulacji psychoterapeutów. To kolejny problem systemowy

Choć ustawa o zawodzie psychologa porządkuje część rynku, nadal pozostają poważne luki. Jedną z najważniejszych jest brak jednoznacznych regulacji dotyczących zawodu psychoterapeuty, co może prowadzić do dalszych nadużyć i dezorientacji pacjentów.

Co więcej, pojawiające się propozycje legislacyjne w tym obszarze budzą wątpliwości, ponieważ nie zawsze gwarantują realne zwiększenie bezpieczeństwa.

Świadomość odbiorców ważniejsza niż przepisy

Ostatecznie nowe regulacje mogą stanowić ważny punkt odniesienia, ale nie rozwiążą kluczowego problemu, jakim jest powszechna dezinformacja w obszarze zdrowia psychicznego.

Reklama

Dlatego to właśnie świadomość odbiorców i umiejętność krytycznej oceny treści stają się dziś najważniejszą linią obrony. W świecie, w którym każdy może występować w roli eksperta, rzetelna wiedza i ostrożność w jej wyborze mają bezpośredni wpływ na zdrowie - nie tylko psychiczne, ale i fizyczne.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: Gazeta Wyborcza Aktualizacja: 07/04/2026 17:30
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości