W poniedziałkowy wielkanocny poranek, 21 kwietnia br., o godzinie 7.35, w Watykanie zmarł papież Franciszek. Miał 88 lat. Informację potwierdziła Stolica Apostolska, a oficjalny komunikat medyczny przedstawił prof. Andrea Arcangeli, szef Dyrekcji Zdrowia i Higieny Państwa Watykańskiego. Przyczyną śmierci były powikłania po ciężkim zapaleniu płuc, które doprowadziły do udaru mózgu, śpiączki i nieodwracalnej zapaści kardiologicznej. Żegnamy duchowego przywódcę Kościoła katolickiego. Warto zatem pochylić się nad medycznym kontekstem tego odejścia – chorobami, które dotknęły papieża w ostatnich dniach życia i które z perspektywy medycyny dotyczą seniorów.
Choroby papieża Franciszka z punktu widzenia medycyny były raczej typowe dla wieku podeszłego. 88 lat to okres, w którym fizjologiczny spadek sprawności narządów jest normą. Oznacza to, że nawet jeśli dana choroba – jak zapalenie płuc – nie była dramatyczna u młodszej osoby, u seniora może być śmiertelna. Przypomnijmy, że papież Franciszek przed śmiercią spędził blisko 40 dni w klinice Gemelli, ponieważ zapadł na zapalenie oskrzeli, które przerodziło się w zapalenie płuc. Jego stan określano jako krytyczny. Wymagał np. tlenoterapii wysokoprzepływowej. Miesiąc po wyjściu ze szpitala przechodził rekonwalescencję, w jej trakcie zmarł.
U osób w podeszłym wieku zapalenie płuc to znacznie więcej niż tylko choroba dróg oddechowych – może być bezpośrednią przyczyną śmierci. Osłabiony układ odpornościowy, mniejsza rezerwa oddechowa i częste choroby współistniejące sprawiają, że infekcja dolnych dróg oddechowych może szybko prowadzić do niewydolności oddechowej i zaburzeń ogólnoustrojowych. Jorge Mario Bergoglio od lat zmagał się z różnymi dolegliwościami pulmonologicznymi – jako młody człowiek przeszedł operację usunięcia części płuca, ponieważ chorował na zapalenie opłucnej. Już wtedy ograniczyło to jego wydolność oddechową. W wieku 88 lat każda infekcja była więc dla niego poważnym zagrożeniem. Warto przypomnieć, że od 2023 r. zmagał się z licznymi infekcjami.
Udar mózgu, który nastąpił u papieża, najprawdopodobniej miał charakter niedokrwienny, co typowe jest dla pacjentów w podeszłym wieku i obciążonych chorobami układu krążenia. Udar w takich przypadkach często prowadzi do śpiączki i wymaga intensywnego leczenia, które nie zawsze przynosi skutki – szczególnie u pacjentów osłabionych innymi schorzeniami.
Nieodwracalna zapaść kardiologiczna była bezpośrednią przyczyną śmierci. Takie załamanie czynności serca to często efekt długotrwałej niewydolności krążenia, przeciążenia organizmu walką z infekcją oraz skutkami udaru. U seniorów układ sercowo-naczyniowy staje się mniej elastyczny, a serce gorzej znosi zarówno wysiłek fizyczny, jak i stres metaboliczny wywołany infekcją. Śmierć papieża Franciszka to wydarzenie o ogromnym znaczeniu duchowym, ale także pretekst do rozmowy o zdrowiu seniorów, o tym, jak osoby w podeszłym wieku reagują na kryzysy zdrowotne. W tej historii medycyna spotyka się z duchowością, a nauka – z nieuchronnością ludzkiego losu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze