Obecnie pacjenci mają dostęp do tylko dwóch leków, ale z tym samym mechanizmem działania. U części chorych nie działa wystarczająco skutecznie, zaś u innych nastąpiło uodpornienie na ich działanie – tłumaczyli na konferencji w zeszłym tygodniu pacjenci i lekarze. Stąd apele do resortu zdrowia. Co na to MZ?
Według różnych szacunków, w Polsce na chorobę Leśniowskiego-Crohna choruje 15 tys. osób, ale na konferencji wspominano, że może być ich nawet 2-2,5 razy więcej.
Choroba dotyczy przede wszystkim osób poniżej 35. roku życia. A im młodszy wiek zachorowania, tym bardziej agresywny przebieg choroby. Bóle brzucha, gorączka, biegunki, często uniemożliwiają lub znacznie utrudniają naukę i podjęcie pracy, a zaostrzająca się choroba z czasem oznacza dla wielu konieczność operacji, a nawet wyłonienia stomii.
- Chorzy chcą się uczyć, pracować, wchodzić w związki, zakładać rodziny i uczestniczyć w życiu towarzyskim. – wyjaśniał Piotr Baranowski ze Stowarzyszenia Osób z Nieswoistymi Zapaleniami Jelita „Łódzcy Zapaleńcy”. Jak wynika z badań tylko 46 proc. osób z chorobą Leśniowskiego-Crohna pracuje w pełnym wymiarze godzin.
Według badań szwedzkich naukowców choroba ta wiąże się z ponad dwukrotnym zwiększeniem śmiertelności w porównaniu z osobami zdrowymi, zwłaszcza gdy zaczyna się przed 18. rokiem życia. Kluczowe zatem, i to nie tylko w tej grupie pacjentów, jest skuteczne prowadzenia właściwej terapii i oczywiście zdrowy styl życia
Prof. Grażyna Rydzewska prezes Polskiego Towarzystwa Gastroenterologicznego i prof. Jarosław Reguła krajowy konsultant w dziedzinie gastroenterologii wielokrotnie zwracali się z apelem do Ministerstwa Zdrowia o przeznaczenie oszczędności wygenerowanych dzięki lekom biopodobnym na refundację nowych innowacyjnych terapii, których bardzo potrzebują chorzy.
Co jest refundowane?
W programie lekowym dotyczącym Leśniowskiego-Crohna obecnie są dwa leki biologiczne, ale o tym samym mechanizmie działania, dla których weszły już odpowiedniki w postaci leków biopodobnych. Pacjenci liczą na to, że oszczędności zostaną przekazane na kolejne terapie, które są jedyną alternatywą wobec hospitalizacji i operacji, dla tych pacjentów, którym refundowane obecnie leki nie pomagają.
Na co czekają?
W ostatnich latach pojawiło się kilka nowoczesnych leków, na które czekają również chorzy w Polsce. Zwykle nowe terapie są droższe, ale dają dodatkowe korzyści i lepszy profil bezpieczeństwa. A dla części chorych są jedyną alternatywą.
- Nowy mechanizm działania to możliwość podania pacjentowi leku w II linii leczenia, kiedy lek z I linii przestanie działać. Można też, jak jest w części państw, od razu udostępnić nowsze leki w I linii co zwiększy skuteczność leczenia - podkreślił prof. Jarosław Reguła.
Dwa leki czekające na refundację w Polsce, jak tłumaczyli na konferencji eksperci, mają już nawet pozytywną opinię Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji. - Należy pamiętać też, że przed wydaniem decyzji, cena podlega jeszcze negocjacjom z Komisją Ekonomiczną. W efekcie koszty nowej terapii nie muszą być wyższe od dotychczas refundowanych terapii. – wyjaśnił Cezary Pruszko, farmakoekonomista, ekspert ochrony zdrowia.
Przypominał też o dodatkowych kosztach, jakie generuje brak lub nieodpowiednie leczenia – chodzi o absencje w pracy, zasiłki, renty, koszty hospitalizacji.
- Niepokoi nas fakt zawieszenia postępowania refundacyjnego na wniosek producenta w sprawie jednego z innowacyjnych leków, o czym poinformowało niedawno Ministerstwo Zdrowia. Za to drugi lek, jak wynika z tych informacji, jest w trakcie negocjacji cenowych – mówił Baranowski.
Lek na rok czy dłużej?
Pacjenci mówili też o ograniczeniach w obecnym programie lekowym i obawach, że mogą być i w przypadku kolejnych leków. W ramach obecnie obowiązującego programu lekowego czas trwania terapii ograniczony jest do 12 miesięcy lekiem biologicznym referencyjnym lub 24 miesięcy dla chorych leczonych biologicznymi lekami biopodobnymi. Jak mówiono, zdarza się nawet, że pacjenci starają się pogorszyć stan by nie wypaść na długo z programu. Warunkiem by dostawać lek jest bowiem znaczne pogorszenie stanu zdrowia.
Pacjenci poinformowali, że poprosili o spotkanie z wiceministrem zdrowia odpowiedzialnym za politykę lekową i liczą na to, że szybko się ono odbędzie.
Co na to MZ?
O to, czy Ministerstwo Zdrowia zna problemy tej grupy chorych i szykuje zmiany dotyczące pacjentów z chorobą Leśniowskiego-Crohna spytaliśmy wiceministra Macieja Miłkowskiego.
- Aktualnie przygotowujemy kolejną listę refundacyjną. Komisja [Ekonomiczna] kończy ocenę kontynuacyjnych leków. Przeglądamy wszystkie leki, wobec których decyzja jeszcze nie została podjęta. Będziemy rozmawiać z firmami, żeby ocenić - na dzień dzisiejszy -możliwość dopuszczenia tych leków do refundacji – powiedział nam wiceminister Miłkowski.
Ale dodał, odnosząc się ogólnie do zmian na liście: - Widzimy, że będzie olbrzymi problem z blokadą firm farmaceutycznych na dopuszczenie kolejnych opcji terapeutycznych – konkurencji. Firmy nie są zainteresowane, aby zmniejszać swoje przychody i używają wszelkich nacisków, żeby ograniczyć działania konkurencji. Pacjent ma dla nich mniejsze znaczenie- liczy się zysk – stwierdził.
AM, AK
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!