Choroba nowotworowa to czas poszukiwań najlepszych rozwiązań, czas walki o zdrowie i życie. Szuka pacjent, szuka jego rodzina, szukają znajomi i przyjaciele. To naturalne. Nazwijmy jednak rzeczy po imieniu: to także czas żerowania na ludzkiej tragedii. Na kanwie takich działań pojawia się wiele mitów żywieniowych: o tym, że cukier żywi raka, że rak żywi się białkiem albo że sposobem na wyleczenie jest dieta wegańska – mówi w rozmowie z Polityką Zdrowotną Dominika Grońska, dietetyk kliniczny, onkologiczny i psychoonkolog.
Jakie mity na temat żywienia w chorobie nowotworowej trzeba obalać?
W Polsce słowo „rak” kojarzy się jednoznacznie. Te trzy litery niosą za sobą ogromny bagaż bólu, cierpienia, strachu i lęku o zdrowie i życie. Choroba onkologiczna to szczególny okres. To wtedy właśnie pacjenci często poszukują alternatywnych metod leczenia. To normalne i ludzkie, że zarówno rodzina jak i sam pacjent, walczą o życie. Jest to również ogromna przestrzeń biznesowa dla osób, które często zachęcają pacjentów do stosowania niesprawdzonych oraz niepopartych rzetelnymi badaniami naukowymi metod leczniczych. Nazwijmy to po imieniu: to żerowanie na ludzkiej tragedii.
Właśnie na kanwie takich działań, pojawiają się mity żywieniowe. Pacjenci często pytają mnie o wiele z nich. Do tych najpopularniejszych należą m.in. stwierdzenia, że cukier żywi raka, w trakcie leczenia onkologicznego należy przyjmować wysokie dawki witamin i pierwiastków, że rak żywi się białkiem czy też pomysł na stosowanie diety wegańskiej w celu wyleczenia choroby nowotworowej. Powtarzam: to wszystko mity! Piszę o tym szczegółowo w e-booku, który jest bezpłatnie dostępny na mojej stronie internetowej.
„Zagłodzić raka”, kiedyś pojawiło się takie przekonanie.
Zawsze podkreślam, że niedożywienie to cichy zabójca w onkologii. Stosując tzw. głodówki czy restrykcyjne modele żywienia, które są pozbawione odpowiedniej ilości energii, narażamy pacjenta na ryzyko wystąpienia niedożywienia. Niedożywienie to prosta droga do pogorszenia efektów leczenia przeciwnowotworowego, wydłużenia okresu hospitalizacji, spadku odporności czy pogorszenia jakości życia, a nawet śmierci.
Etap leczenia choroby nowotworowej to wyjątkowy i trudny czas. Aby pacjent miał energię do działania i leczenia - potrzebuje jedzenia! Energia oraz białko są kluczowymi składnikami, które odpowiadają za procesy regeneracyjne organizmu. Zatem metoda „zagłodzenia raka” prowadzi również do „zagłodzenia” zdrowych komórek organizmu człowieka. Chcę podkreślić z całą mocą, że głodówki w trakcie leczenia onkologicznego, zdecydowanie nie są dobrym wyborem!
Wielu pacjentów szuka w sieci porad na temat tego, jak pomóc sobie dietą, aby np. wyniki badań krwi nie spadały tak bardzo w czasie leczenia
To prawda. Często do mojego gabinetu trafiają osoby, które szukają w sieci własnej diagnozy czy „cudownych” metod, które będą umożliwiały natychmiastową regenerację organizmu w okresie leczenia.
Pamiętajmy, że zawsze diagnostyką, interpretacją wyników badań czy procesem leczenia powinien zajmować się zespół specjalistów w danej dziedzinie. Tutaj nie ma miejsca na przypadki czy eksperymenty.
Reklama
Mamy różne zwyczaje, nawyki żywieniowe, przyjmujemy różne leki czy suplementy diety. Nie bez znaczenia pozostaje również czynnik genetyczny, wiek, masa ciała czy nawet poziom aktywności fizycznej. Te wszystkie składowe mają kluczowy wpływ na nasz ogólny stan zdrowia. I to właśnie w odniesieniu do tych czynników powinniśmy z pomocą specjalisty interpretować własne wyniki badań. Zdarza się, że pacjenci onkologiczni często wymieniają się informacjami o tym, jak można wspomagać swój organizm w przebiegu choroby nowotworowej. Przestrzegam jednak, że takie działania mogą być bardzo niebezpieczne!
Pamiętajmy, że np. wiele ziół czy suplementów diety może wchodzić w istotne interakcje z zastosowaną terapią przeciwnowotworową, niekiedy nawet osłabiając czy niwelując jej skuteczność. Jeśli zdecydujemy się na wdrożenie komplementarnych metod wsparcia leczenia to zawsze skonsultujmy nasz wybór ze specjalistą np. lekarzem onkologiem oraz dietetykiem onkologicznym.
Czy istnieją jakieś złote zasady?
Będę monotematyczna, ale odpowiem, że... to zależy. Niestety, nie ma uniwersalnego sposobu żywienia, który sprawdzi się u wszystkich pacjentów onkologicznych. To często lokalizacja guza, rodzaj zastosowanego leczenia czy występowanie skutków ubocznych terapii będą warunkowały, to co pacjent powinien spożywać.
Bardzo często jednak w przebiegu np. nowotworów trzustki, płuc czy głowy i szyi mamy do czynienia ze wspomnianym już wcześniej niedożywieniem.
Pacjent niedożywiony to pacjent, który jest obarczony większą liczbą powikłań, wydłużonym czasem hospitalizacji czy mniejszą skutecznością leczenia przeciwnowotworowego.
Reklama
Zatem podstawą jest wdrożenie zwiększonej podaży białka pełnowartościowego pochodzącego z np. produktów nabiałowych, ryb, mięsa czy żywności medycznej. Kolejną składową jest podaż dobrej jakości tłuszczów roślinnych np. oliwy z oliwek czy oleju lnianego oraz węglowodanów złożonych pod postacią warzyw, owoców czy produktów pełnoziarnistych.
Jednak ilość oraz sposób obróbki technologicznej tych składników będą zależały od wielu czynników. Choroba nowotworowa wiąże się z nasilonym katabolizmem i utratą cennych składników odżywczych, często koniecznym jest wdrożenie spersonalizowanej suplementacji np. witaminy D3 czy kwasów tłuszczowych omega-3 EPA+DHA. Tutaj bardzo dobrym wsparciem może okazać się pomoc doświadczonego dietetyka klinicznego.
Czytaj też:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze