Po publikacji artykułu w Gazecie Wyborczej, w którym uczestniczki prac nad Narodową Strategią Redukcji Otyłości określono mianem „lobbystek”, dr Małgorzata Gałązka-Sobotka postanowiła publicznie odnieść się do tych zarzutów. W rozmowie podkreśla, że takie określenia są nie tylko krzywdzące, ale także podważają wieloletnią pracę ekspertów, pacjentów i instytucji zaangażowanych w walkę z chorobą otyłościową.
Jak podkreśla ekspertka, założenia dla strategicznego planu redukcji otyłości nie jest efektem doraźnej inicjatywy ani działań wąskiej grupy interesów. Publikacja pt. Otyłość. Skala zjawiska i konsekwencje. Założenia dla planu strategicznego redukcji otyłości w Polsce był przygotowywana przez kilka lat, we współpracy z szerokim gronem ekspertów, ośrodków akademickich i instytucji.
– Finalne złożenia dla strategii powstały dwa lata temu, a jej opracowanie poprzedziły kolejne dwa lata przeglądu literatury, dokumentów krajowych. Przeanalizowaliśmy rozwiązania z Hiszpanii, Francji, Wielkiej Brytanii, krajów skandynawskich. To efekt rzetelnej pracy badawczej, międzynarodowych analiz – wyjaśnia.
Reklama
W czerwcu 2024 roku dokument został zaprezentowany na konferencji prasowej przedstawicielom siedmiu ministerstw. Jak relacjonuje dr Gałązka-Sobotka, wtedy usłyszano, że kierunek jest słuszny, ale brakowało jeszcze politycznej gotowości do szerokiego, międzyresortowego działania, choć bardzo szybko ministra Izabela Leszczyna powołała w MZ międzyresortowy Zespół ds. redukcji otyłości, który miał podjąć temat i zarekomendować działania prowadzące do celu. Niestety prace zespołu postępowały bardzo wolno a po zmianie kierownictwa resortu zatrzymały się.
Przełomem miało być kolejne spotkanie, zorganizowane w Ministerstwie Zdrowia z inicjatywy marszałek Sejmu Moniki Wielichowskiej.
– To było spotkanie o politykach publicznych, działaniach niezbędnych dla budowy skutecznego systemu profilaktyki pierwotnej, kwestie kliniczne nie były przedmiotem dyskusji. Podkreślaliśmy, że bez skoordynowanych działań nawet najlepsze programy nie przyniosą trwałych efektów. Przykładem jest Wielka Brytania, gdzie strategia walki z otyłością obejmuje jednocześnie reformację produktów, ograniczenia reklam niezdrowej żywności, a także programy żywieniowe i działania profilaktyczne w szkołach, co ma wpływać zarówno na środowisko żywieniowe, jak i indywidualne wybory konsumentów” – podkreśla. Dlatego przy stole zasiedli przedstawiciele resortów zdrowia, edukacji i sportu. Otyłość to nie tylko kwestia leczenia – to problem środowiska, edukacji, regulacji rynkowych i komunikacji państwa z obywatelami – podkreśla.
Dr Gałązka-Sobotka stanowczo odrzuca zarzut, jakoby uczestniczki spotkania reprezentowały interesy komercyjne.
– Nie reprezentuję siebie ani żadnych interesów. Reprezentuję jeden z największych dziś ruchów ekspercko- społecznych – Partnerstwo Stop Otyłości, zainicjowany m.in. przez Polskie Towarzystwo Leczenia Otyłości i Instytut Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego oraz Instytut Prawa Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej. W jego skład wchodzą biura Rzecznika Praw Dziecka, Rzecznika Praw Obywatelskich i Rzecznika Praw Pacjenta, największe uniwersytety medyczne, towarzystwa naukowe, organizacje pozarządowe, największe organizacje pracodawców oraz kilkadziesiąt samorządów, które łączy przekonanie o potrzebie wspólnego działania na rzecz zatrzymania epidemii otyłości – wylicza.
Jej zdaniem sprowadzanie tak szerokiej koalicji do „lobbingu” jest nieuprawnionym uproszczeniem, oszczerstwem.
– Dziś przedstawicielki szerokiego grona interesariuszy systemu nazywa się lobbystkami, pomijając fakt, że zaprezentowane założenia strategii stały się na wielu środowisk kompasem, którego tak bardzo dotychczas brakowało. Wszyscy sygnatariusze partnerstwa poparli zaprezentowane w raporcie wartości i kierunki działań. Zostałyśmy poproszone o jej zaprezentowanie w imieniu Partnerstwa Stop Otyłości. My nie tworzymy polityki – pokazujemy wypracowany wspólnie dokument, który był przed spotkaniem w MZ prezentowany na wielu konferencjach, kongresach.
Jednym z argumentów krytyków jest istnienie Narodowego Programu Zdrowia (NPZ), który obejmuje problem otyłości. Zdaniem dr Gałązki-Sobotki to narzędzie niewystarczające.
– Dlaczego mając NPZ, powstała Narodowa Strategia Onkologiczna? Dlaczego mamy osobny program dla chorób psychicznych czy układu krążenia? Bo NPZ nie jest strategią – jest jednym z narzędzi. Ostatnia edycja, w której otyłość była priorytetem, nie wygenerowała realnej wartości – ocenia.
Dodaje, że potrzebna jest kompleksowa, międzyresortowa strategia, która zmieni środowisko, a więc warunki sprzyjające rozwojowi choroby.
Dużą część medialnej dyskusji zdominowała obecność Ewy Chodakowskiej na spotkaniu w Ministerstwie Zdrowia. Dr Gałązka-Sobotka zaznacza, że uczestniczki nie miały wpływu na listę zaproszonych gości.
– Nie miałyśmy wpływu na to, kogo zaproszono. Byłyśmy pozytywnie zaskoczone obecnością ministrów. To dla nas był sygnał, że temat jest traktowany poważnie.
Jednocześnie przyznaje, że komunikacja publiczna państwa wymaga wsparcia osób o dużych zasięgach.
– Rozmawialiśmy o tym, że instytucje państwa nie potrafią skutecznie komunikować się z Polakami. Wydajemy środki na kampanie, których zasięgi są znikome. Musimy nauczyć się nowoczesnego marketingu zdrowia publicznego. Nie zamierzam oceniać zasadności obecności Ewy Chodakowskiej podczas tego spotkania. Wychodząc z niego byłyśmy przekonane, że to początek procesu, który stworzy warunki do zintegrowanych działań nakierowanych na profilaktykę i leczenie otyłości.
Reklama
Ekspertka nie ukrywa rozczarowania poziomem debaty publicznej.
– Otyłość to jest temat fundamentalny dla zdrowia publicznego. Jeśli mamy w Polsce dziewięć milionów osób z chorobą otyłościową, nie możemy udawać, że wystarczy wpisać go do NPZ lub innego dokumentu. Potrzebujemy odwagi w prowadzeniu odpowiedzialnych za zdrowie polityk publicznych, współpracy i poważnej rozmowy z wieloma środowiskami, których zaangażowanie jest krytyczne dla powodzenia procesu.
Spór o przebieg tego spotkania nie powinien – jak wynika z tej rozmowy – przesłonić zasadniczej kwestii: czy Polska jest gotowa na systemową, międzyresortową odpowiedź na jedno z największych wyzwań zdrowotnych XXI wieku.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze