-Najbardziej obiecujący jest prototyp szczepionki zaprezentowany w Hong Kongu. Szczepionka ta nigdy nie wyszła jeszcze z laboratorium, stworzona została na bazie donosowego preparatu przeciw grypie. Gdyby okazało się, że szczepionka ta była w pewien sposób uzupełniona o tego koronawirusa i działała krzyżowo przeciw grypie i 2019-nCoV to byłaby najlepsza z możliwych sytuacji - mówił w programie "Onet Rano Wiem" dr Paweł Grzesiowski, adiunkt Szkoły Zdrowia Publicznego CMKP w Warszawie.
Podkreślił jednak, że badania kliniczne z nową szczepionką to okres minimum 3 miesięcy. -Wiele osób, które są blisko procesu wyprodukowania szczepionki uważają, że do końca roku moglibyśmy uzyskać szczepionkę w takich ilościach ,by była dostępna ona dla wszystkich ludzi - mówi.
Podkreśla, ze jedyną na ten moment uznaną metodą walki z tym wirusem jest kwarantanna.
- Coraz więcej mamy informacji na temat tego wirusa. Wirus najprawdopodobniej się nie zmienia. Staje się "coraz bardziej zjadliwy". Śmiertelność z powodu koronawirusa wynosi około 2 proc. 2 osoby na 200 - najczęściej obciążona dodatkowymi chorobami, umiera. Grypa sezonowa zabija 1 na 1000 przypadków - mówi dr Paweł Grzesiowski.
Zwraca uwagę, że wszelkie dane pochodzą tylko i wyłącznie z Chin i tylko z ogniska w okolicy miasta Wuhan. -Dlaczego, ani jeden chory, który wydostał się z Chin nie zmarł? - pyta.
- Być może jest tak, że część pacjentów trafia w ciężkim stanie do szpitala za późno. W Chinach w tej chwili jest absolutne zapełnienie placówek medycznych - mówi. Jeśli osoba , która ma tego wirusa i ma zapalenie płuc - to lekarze wiedzą już jak postępować z taką osobą. To nie jest wyrok śmierci. Obawiam się, że część z tych zgonów wynika z ograniczonego dostępu do zaawansowanych technik wspomagania leczenia - zwraca uwagę dr Paweł Grzesiowski w programie Onet Rano.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!