Reklama

Poziom witaminy D nie jest skutecznym wskaźnikiem jej wystarczającej ilości w organizmie

PAP
05/11/2023 08:00

Nowy pomysł na badania wykazujące skuteczność suplementowania witaminy D opracowali naukowcy z zespołu nutrigenomiki w Instytucie Rozrodu Zwierząt i Badań Żywności PAN w Olsztynie. Proponują podzielenie pacjentów na trzy grupy pod względem stopnia reakcji organizmu na witaminę D.

"Pomiar samego poziomu witaminy D w organizmie nie jest skuteczną metodą na określenie, czy mamy jej wystarczającą ilość. Kluczowe jest uwzględnienie indywidualnego poziomu reakcji organizmu na tę witaminę na podstawie pomiaru ekspresji konkretnych genów. Dopiero takie podejście da miarodajny wynik, czy suplementowanie witaminą D przynosi zamierzony skutek" - podkreśliła dr Emilia Gospodarska z Pracowni Nutrigenomiki IRZiBŻ PAN w Olsztynie.

Jak badać poziom witaminy D?

Emilia Gospodarska tłumaczy, że obecnie wykonywane badania z krwi mające określić skuteczność suplementowania witaminy D nie są dobrze zaprojektowane.

Reklama

"Te badania są zaprojektowane na wzór badań leków terapeutycznych, a nie związku odżywczego, jakim jest witamina D. Pomiar różnicy między poziomem zerowym, czyli bez podania leku, a następnie po czasie, kiedy lek został przyjęty, nie sprawdza się w przypadku witaminy D. Jednym z powodów jest to, że przecież każdy człowiek ma już w sobie pewien poziom tej witaminy; nigdy nie jest to zero" - zaznaczyła badaczka cytowana w informacji prasowej.

Dlaczego witamina D jest taka ważna?

Wskazała, że ludzie różnią się pod względem reakcji na witaminę D. "Nasze wątpliwości potwierdziły najnowsze długoterminowe badania (RCT – randomizowane badania kontrolowane) zakrojone na dużą skalę (nawet do 25 tys. uczestników), mające na celu ocenę skuteczności suplementacji witaminą D w zapobieganiu rozwojowi wielu chorób, m.in. cukrzycy typu 2, chorób sercowo-naczyniowych czy też nowotworów, które nie dostarczyły żadnych statystycznie istotnych wyników" – podkreśla badaczka.

Reklama

Nowy pomysł na pomiar witaminy

Zespół olsztyńskich ekspertów ds. nutrigenomiki (nutrigenomika to nauka badająca wpływ składników odżywczych na ekspresję genów m.in. odpowiedzialnych za zdrowie) zaproponował więc zmianę paradygmatu. Trzonem ich pomysłu jest odejście od mierzenia samego poziomu witaminy D na rzecz badania odpowiedzi organizmu na tę witaminę – na podstawie poziomu ekspresji konkretnych genów, będących markerami, czyli wyznacznikami tego działania. Obecnie naukowcy z szerokiego wachlarza genów – potencjalnych markerów – poszukują tych najlepszych do zbadania. W pracach uczestniczą bioinformatycy.

Co to jest responsywność na witaminę?

Kluczowy w nowym opisywanym podejściu jest podział populacji na trzy grupy – pod względem poziomu reakcji organizmu na witaminę D: wysoko responsywnych, średnio responsywnych i nisko responsywnych.

Reklama

"Podział ten zaproponował lider naszego zespołu prof. Carsten Carlberg, na podstawie swoich badań przeprowadzonych na populacji Finlandii i Arabii Saudyjskiej. Bazując na tej klasyfikacji wiemy np. że osoby z wysokim poziomem odpowiedzi organizmu na witaminę D (czyli gdy organizm potrafi maksymalnie wykorzystać działanie witaminy D) będą potrzebowały jej mniej niż osoby z niskim poziomem"- zaznaczyła.

Jaka dzienna dawka witaminy D?

Podała przykład dla zobrazowania: standardowo ustalona dawka witaminy D dla osoby dorosłej to 2000 jednostek na dzień. Okazuje się jednak, że osoby z grupy nisko responsywnej potrzebują jej więcej. Ile dokładnie – to będzie można określić na podstawie opracowywanych przez nas badań – wskazuje Emilia Gospodarska.

Reklama

Badania prowadzone przez naukowców z Olsztyna to badania na poziomie podstawowym. Emilia Gospodarska jest jednak przekonana, że rozwiązanie ma szansę na komercjalizację.

Witamina D wpływa na funkcjonowanie całego organizmu. Jej najbardziej znanym działaniem jest utrzymywanie odpowiedniego poziomu wapnia w organizmie, aby utrzymać prawidłową strukturę kości. Witamina D jest również ważna dla „treningu” naszego układu odpornościowego, tak aby działał on efektywnie w przypadku infekcji mikrobów, ale też nie reagował nadmiernie w przypadku możliwych reakcji autoimmunologicznych. (PAP)

Reklama

 

autor: Agnieszka Libudzka, oprac. Ewa Basińska

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości