W Ministerstwie Zdrowia ogłoszono nowy podział obowiązków między kierownictwo resortu. Po raz pierwszy w historii trzy z czterech najważniejszych stanowisk objęły kobiety: Jolanta Sobierańska-Grenda, Katarzyna Kacperczyk i Katarzyna Kęcka. Eksperci zastanawiają się, czy tak sfeminizowany skład wpłynie na styl zarządzania ochroną zdrowia.
Zarządzenie ministra określiło szczegółowe kompetencje osób kierujących resortem. Minister Jolanta Sobierańska-Grenda odpowiada teraz za budżet i finanse, Katarzyna Kacperczyk – za politykę lekową, ratownictwo medyczne i współpracę międzynarodową, Katarzyna Kęcka – za zdrowie publiczne, dialog społeczny i kadry medyczne. Jedynym mężczyzną w kierownictwie jest dr n. med. Tomasz Maciejewski, któremu powierzono lecznictwo i obszar e-zdrowia.
Taki rozkład sił jest bezprecedensowy – trzy z czterech kluczowych stanowisk przypadły kobietom. To sytuacja, którą komentatorzy uznają za symboliczną zmianę w strukturze władzy w ochronie zdrowia.
– „Kierownictwo resortu jest dziś sfeminizowane jak nigdy dotąd – trzy z czterech najważniejszych osób to kobiety. To sytuacja z pewnością warta odnotowania” – zauważyła prawniczka specjalizująca się w prawie medycznym i zdrowiu publicznym, Agnieszka Ostrowska-Winiarek w swoim wpisie na Linkedin.
Pojawia się pytanie, czy tak wyraźna obecność kobiet na szczycie hierarchii przełoży się na sposób zarządzania ministerstwem i całym systemem.
Autorka wpisu podkreśla:
– „Ciekawe, czy tak sfeminizowane kierownictwo zmieni styl zarządzania resortem i ochroną zdrowia. Trzymam kciuki!”.
Reklama
Przed nowym kierownictwem stoją poważne wyzwania – od stabilizacji finansów i systemu kadr medycznych, po wdrażanie nowoczesnych rozwiązań cyfrowych i skuteczną politykę lekową. To, czy nowy układ personalny przyniesie zmianę jakościową, okaże się w najbliższych miesiącach.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze