Po tym jak rząd ogłosił, że odstępy między podaniem jednej a drugiej dawki szczepionki przeciwko COVID-19, będą skrócone a ozdrowieńcy też mogą szczepić się szybciej, w przychodniach zapanował chaos. Dotychczas do osób, które przeszły koronawirusa, płynęła informacja, że zbyt szybkie przyjęcie drugiej dawki jest ryzykowne.
Nowe rekomendacje rządowe co do zasad podawania szczepień wywołały niemałe zamieszanie wśród pacjentów i w przychodniach rodzinnych. Otóż w poniedziałek Michał Dworczyk, szef KPRM i pełnomocnik ds. programu szczepień wskazał, iż zgodnie z rekomendacją Rady Medycznej podjęto decyzję o skróceniu okresów między dwiema dawkami preparatów Moderny, Pfizer i AstraZeneki do 35 dni, czyli do 5 tygodni. Do tej pory ten okres odpowiednio dla preparatów dwudawkowych Moderny i Pfizer wynosił 42 dni, a dla AstraZeneki - 82 dni.
Co więcej, rząd wskazał, że ozdrowieńcy mogą się już szczepić po miesiącu od dodatniego wyniku testu w kierunku koronawirusa, gdyż teraz są zwiększone dawki szczepionek.
Tyle, że taka informacja wywołała spowodowała chaos w przychodniach. Wcześniej ozdrowieńcy dostawali czasem informację od lekarzy rodzinnych, że z uwagi na to, iż mają przeciwciała, podanie za wcześnie szczepionki mogłoby być dla nich niekorzystne
Ozdrowieniec powinien mieć swobodę decyzyjną
Teraz prof. Robert Flisiak, prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych i członek Rady Medycznej przy premierze wskazuje, że nie ma żadnych dowodów naukowych na to, że zbyt wczesne podanie szczepionki ozdrowieńcowi będzie niekorzystne -Owszem, ozdrowieniec może się zaszczepić i miesiąc po wystąpieniu objawów choroby. Niemniej jednak, decyzja powinna być mu swobodnie pozostawiona, gdyż przeciwciała jakie nabył dzięki chorobie, dają mu odporność i na 9 miesięcy- tłumaczy prof. Flisiak. Podkreśla także, że skrócenie czasu oczekiwania między podaniem jednej a drugiej dawki szczepionki, w przypadku osób, które nie przechodziły COVID-19, nie ma negatywnego wpływu na wykształcenie się odporności po tej pierwszej
-Skrócenie czasu miedzy podaniem kolejnych dawek zmniejsza tylko prawdopodobieństwo wykształcenia się odporności. Istnieje tylko ryzyko słabszej odpowiedzi po pierwszej dawce- dodaje prof. Flisiak.
Wysoka gorączka u ozdrowieńców
A lekarka z Wojewódzkiego Szpitala Zakaźnego wskazuje anonimowo, że zna ozdrowieńców, którzy przyjęli szczepionkę szybciej niż ciągu trzech miesięcy od choroby- Tyle, że te osoby mocno gorączkowały, gdyż miały jeszcze wystymulowany układ odpornościowy- zaznacza zakaźnik.
Zaś prof. Gut w rozmowie z PAP zaznaczył, że jest pewna dynamika odpowiedzi po pierwszej dawce, druga dawka ma pobudzić pamięć immunologiczną, gdy dana osoba ma już pewną odporność po pierwszej dawce.-Dlatego m.in. ozdrowieńców szczepi się jedną dawką” – wyjaśniał prof. Gut. Dodał, że jeśli jest ustalony czas minimalny, po którym można podać drugą dawkę, warto się wcześniej uodpornić całkowicie niż czekać, bo wcześniej mamy ochronę przed samą chorobą, a nie tylko przed jej ciężkim przebiegiem
Przesuwają terminy szczepień
Niemniej jednak, komunikaty rządowe powodują zamieszanie w przychodniach i punktach szczepień.-Niestety, 11 maja, Minister Michał Dworczyk doprecyzował, że zaszczepieni do 16 maja mogą we własnym zakresie próbować przesunąć termin, dzwoniąc lub przychodząc osobiście do swoich punktów szczepień. Jest to nie do przyjęcia co najmniej z dwóch powodów: nie mamy zagwarantowanych dostaw szczepionek dla tych osób, a co gorsza - placówki podstawowej opieki zdrowotnej sprowadzane są do roli infolinii. Pacjenci chcący zmienić termin już blokują linię osobom potrzebującym udzielenia świadczeń zdrowotnych – mówi Bożena Janicka, prezes Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia.
Zdaniem PPOZ, brakuje także konkretów dotyczących szczepienia osób niepełnosprawnych poza kolejnością.-Nikt nie wskazał placówek, które miałyby przyjmować takie osoby na szczepienia poza kolejnością. Każdy punkt ma bowiem ustaloną liczbę pacjentów zarejestrowanych na konkretny dzień, a nawet godzinę. Co będzie jeśli zgłosi się kilka osób niepełnosprawnych, a nie będzie zapasu szczepionek? Co mamy powiedzieć, jeśli zabraknie dla wcześniej zarejestrowanych? Mamy im po prostu odmawiać? – pyta Bożena Janicka.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!