Reklama

NIK: kardiologia inwazyjna wyceniona zbyt wysoko

Polityka Zdrowotna
31/05/2016 11:31

Najwyższa Izba Kontroli sprawdziła sposób realizacji świadczeń w zakresie kardiologii. NIK  zwraca uwagę na dysproporcję w wycenie świadczeń kardiologicznych. W ocenie Izby, stawki wypłacane za leczenie zachowawcze nie pokrywają jego kosztów, natomiast pięcio-, sześciokrotnie wyższe kwoty za leczenie inwazyjne sprawiają, że placówki - zwłaszcza te niepubliczne - koncentrują się na udzielaniu tych świadczeń i chętnie przejmują szpitalne oddziały kardiologii.

Z kontroli NIK wynika, że w ciągu 10 lat wydatki Narodowego Funduszu Zdrowia na kardiologię wzrosły trzykrotnie  - z 1 do 3 mld zł. Jednocześnie wydatki na kardiologię inwazyjną wzrosły w tym czasie sześciokrotnie - z 0,2 mld do 1,2 mld zł. Zwiększyła się również liczba pracowni hemodynamiki  - ze 124 w 2010 do 167 w 2014 r. Duża część tych pracowni prowadzona była przez wyspecjalizowane niepubliczne podmioty lecznicze, które swoje oddziały kardiologiczne utworzyły na terenie publicznych szpitali wielospecjalistycznych, bądź przejęły takie oddziały od tych szpitali. W Polsce w  2014 r. w przeliczeniu na milion mieszkańców przypadały ponad cztery ośrodki kardiologii inwazyjnej. Według europejskich wytycznych wystarczyłyby dwie takie pracownie, dyżurujące przez całą dobę.

We wszystkich skontrolowanych przez NIK placówkach medycznych, świadczenia kardiologii inwazyjnej przeważały liczbą i wartością nad świadczeniami o charakterze zachowawczym. Działo się tak przede wszystkim w szpitalach niepublicznych, w których świadczenia z zakresu kardiologii inwazyjnej stanowiły (w latach 2012-2014) od 81 proc. do 99 proc. wszystkich świadczeń kardiologicznych. W grupie szpitali publicznych udział tego rodzaju świadczeń wynosił w tym samym okresie od 31 proc. do 81 proc. 

Reklama

Leczenie inwazyjne jest kilkukrotnie wyżej wyceniane przez NFZ, niż leczenie zachowawcze. Przychód osiągany przez szpitale z tytułu kardiologicznego leczenia inwazyjnego pacjenta z ostrym zespołem wieńcowym przyjętego w trybie pilnym wynosi obecnie od 9,4 tys. zł do 16,4 tys. zł, a przychód z tytułu leczenia zachowawczego pacjenta z tym samym schorzeniem - od 1,6 tys. zł do 2,9 tys. zł.

Z kontroli NIK wynika, że szpitale niepubliczne koncentrują się na udzielaniu świadczeń w zakresie kardiologii inwazyjnej. Wszystkie kontrolowane przez NIK prywatne placówki wynajmowały pomieszczenia od szpitali publicznych. Ciągła gotowość szpitali publicznych do przyjęcia i  leczenia wszystkich pacjentów ze schorzeniami kardiologicznymi umożliwiała placówkom prywatnym ograniczenie generującego koszty leczenia zachowawczego i skoncentrowanie się niemal wyłącznie na leczeniu inwazyjnym – ocenia NIK.

Reklama

Trzy ze skontrolowanych podmiotów niepublicznych nie posiadały nawet własnej izby przyjęć. Do tych placówek trafiali pacjenci kierowani z izb przyjęć szpitali publicznych działających w tej samej lokalizacji. W jednej z lecznic  sterowano strumieniem pacjentów w taki sposób, że pacjenci niewymagający kardiologicznego leczenia inwazyjnego trafiali na prowadzony przez podmiot publiczny w tej samej lokalizacji oddział chorób wewnętrznych, gdzie byli leczeni zachowawczo. Natomiast pacjenci kwalifikujący się do leczenia inwazyjnego trafiali do oddziału kardiologicznego prowadzonego przez placówkę niepubliczną.

Skontrolowane szpitale spełniały większość wynikających z przepisów  wymogów dotyczących pomieszczeń, wyposażenia i personelu. Uchybienia dotyczyły najczęściej braku wystarczającej obsady lekarskiej i pielęgniarskiej czy odpowiedniej liczby łóżek. W kilku kontrolowanych szpitalach brakowało odrębnych - wydzielonych kadrowo, organizacyjnie i sprzętowo - izb przyjęć. Placówki te wskazywały izby przyjęć szpitali publicznych jako swoje własne. Według NIK takie rozwiązanie nie gwarantuje bezpieczeństwa pacjentom oraz nie zapewnia odpowiedniej jakości udzielanych świadczeń.

Reklama

Zdaniem NIK, oddziały wojewódzkie NFZ prowadząc postępowania w sprawie zawarcia  umów o udzielanie świadczeń z zakresu kardiologii, zapewniły równe traktowanie ubiegających się o to placówek medycznych. Jednak Fundusz pomijał w kontrolach badanie jakości i zasadności udzielonych świadczeń w zakresie kardiologii inwazyjnej.

Kontrola NIK ujawniła także przypadki nieprawidłowego rozliczania i dokumentowania udzielonych świadczeń. Pięć z dziesięciu kontrolowanych szpitali niezasadnie zakwalifikowało i przedstawiło do rozliczeń NFZ świadczenia planowe jako ratujące życie.

Reklama

NIK wskazała też przypadek rażącego konfliktu interesów. Śląski Konsultant Wojewódzki w dziedzinie kardiologii negatywnie zaopiniował wniosek publicznego szpitala o utworzenie pracowni hemodynamiki. Następnie należąca m.in. do niego firma przejęła udzielanie świadczeń z zakresu kardiologii inwazyjnej w tym szpitalu jako podwykonawca, a po roku jako samodzielny świadczeniodawca.

Najwyższa Izba Kontroli zwróciła się do resortu zdrowia o jednoznaczne określenie wymogu posiadania własnej izby przyjęć przez szpitale. W ocenie Izby konieczne jest także określenie standardów postępowania medycznego dla kardiologii inwazyjnej. NIK zaleciła także prezesowi NFZ uwzględnienie w przeprowadzanych kontrolach kryterium jakości udzielanych świadczeń. Zdaniem NIK niezbędne jest także urealnienie wycen w kardiologii.

Reklama

 

AS

Źródło: NIK

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości