Szpitale ze względów epidemicznych nie wpuszczają na oddziały ani ojców do porodu, pomimo posiadania certyfikatu szczepienia ani odwiedzających pacjentów. Rząd jednak zaleca aby przed osobami zaszczepionymi, ozdrowieńcami i posiadającymi negatywny wynik testu antygenowego, nie zamykać drzwi.
Kolejna fala pandemii koronawirusa, tym razem spowodowana wariantem omikron, spowodowała w wielu szpitalach powrót do praktyk, jakie stosowały już w czasie restrykcyjnych lockdownów. Z tym, że obecnie sytuację mamy zgoła inną. Wiele osób jest zaszczepionych, z danych Ministerstwa Zdrowia wynika, że ponad 19 mln obywateli jest zaszczepionych dwiema dawkami. Trudno więc pojąć, dlaczego odmawia im się odwiedzin bliskich w szpitalach. Nie rozumieją też tego ojcowie, którzy chcieliby uczestniczyć w porodzie rodzinnym. Na porodówkach rozgrywają się istne dramaty.
„Przychodzi pacjentka do porodu i wychodzi jej pozytywny test na COVID-19. Pozytywny wychodzi też jej mężowi. Oboje machają mi przed nosem certyfikatem covidowym, tylko co z tego? Poród rodzinny już nie może się odbyć w takiej sytuacji. Zaczynają się kłótnie…” załamuje ręce na forum lekarskim jeden z medyków.
Certyfikat nic nie daje
Wielu pacjentów, w tym rodzące i osoby towarzyszące, jest przekonana, że jeśli dysponują certyfikatem covidowym, a ich bliscy także, to będą mogli spotykać się w szpitalu. Otóż nic bardziej mylnego. Ograniczenia w odwiedzinach wprowadził Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny nr 4 w Lublinie. Nie ma tam też porodów rodzinnych. Ewentualnie bliscy pacjentów będących w stanie terminalnym lub w innych wyjątkowych przypadkach, mogą wejść na oddziały, o ile dostaną wcześniej zgodę ordynatora.
- Taka decyzja jest podyktowana faktem, że wariant omikron jest bardzo zaraźliwy. Przenoszą go również osoby zaszczepione i my nie możemy ryzykować, że zarażą one np. pacjentów na chematoonkologii - informuje Anna Guzowska, rzecznik prasowy lubelskiego szpitala.
Inną politykę odwiedzin przyjął jednak szpital im. Stefana Żeromskiego w Krakowie.
- Odwiedziny są cały czas możliwe. Z zachowaniem reżimu sanitarnego. Podchodzimy do tego w racjonalny sposób - mówi Jerzy Friedigier, dyrektor krakowskiego szpitala.
W szpitalach zatem panuje różna polityka. Ale te, które zamykają się totalnie na pacjentów, prawdopodobnie działają wbrew wytycznym rządowym. Otóż na stronie pacent.gov.pl rząd wytycza placówkom medycznym następujący schemat postępowania:
jeśli pacjent jest szczepiony, a odwiedzający bliscy również mają ważny certyfikat COVID lub negatywny wynik testu antygenowego na koronawirusa, to odwiedziny powinny mieć miejsce przy zachowaniu ogólnych zasad bezpieczeństwa. osoby odwiedzające, które nie mają certyfikatu Covid, czyli nie są w pełni zaszczepione, nie są ozdrowieńcami i nie mają negatywnego wyniku testu, powinny podczas odwiedzin przestrzegać zasad wzmożonego reżimu sanitarnego, by chronić bliskich i siebie. Jeżeli pacjent nie jest w pełni zaszczepiony, nie jest ozdrowieńcem i nie ma aktualnego negatywnego wyniku testu na koronawirusa, to mogą go odwiedzać osoby posiadające certyfikat COVID-19, ozdrowieńcy czy też osoby, które uzyskały negatywny wynik testu antygenowego w ciągu ostatnich 48 godzin.Co robić, gdy jednak szpital zakazał w pełni odwiedzin?
- Można to skarżyć do Rzecznika Praw Pacjenta. Bo niedopuszczalne jest, aby nie móc być przy bliskich, którzy leżą w szpitalu i są obłożnie chorzy. Nie ma co liczyć na to, że ktoś będzie się nimi bacznie zajmował i jeszcze często przekręcał z boku na bok, aby nie było odleżyn - wskazuje Jarosław Witkowski, radca prawny specjalizujący się w procesach o błędy medyczne.
Matki izolowane od dzieci
Skargi pacjentów, a zwłaszcza pacjentek, które przygotowywały się do porodu, zbiera Fundacja Rodzić po Ludzku.
„Zalewa nas fala wiadomości z doniesieniami o izolacji dzieci od matek z dodatnim wynikiem COVID oraz zakazie odwiedzin dzieci hospitalizowanych. Szpitale wprowadzają zakaz odwiedzin pacjentów i zakazują sprawowania dodatkowej opieki pielęgnacyjnej rodzicom nad hospitalizowanymi dziećmi. Jedna z Was napisała, że nie widziała swoich dzieci już 7 dni! Inne kobiety nie widziały ich w ogóle, gdyż urodziły w momencie, kiedy zakaz odwiedzin już obowiązywał” wskazuje zarząd Fundacji na czele z Joanną Pietrusiewicz, jego prezeską. Podkreśla też w oświadczeniu, że kobieta z rozpoznaniem/podejrzeniem COVID-19 ma prawo do podjęcia decyzji w sprawie izolacji dziecka po tym, jak personel udzieli jej rzetelnych informacji na temat możliwych konsekwencji przebywania z dzieckiem oraz izolacji.
Fundacja wystąpiła z apelem o podjęcie działań do konsultant krajowej w dziedzinie neonatologii, prof. dr hab. n. med. Ewy Helwich w sprawie trzech szpitali, które naruszają prawo i izolują dzieci wbrew woli matek oraz zakazują odwiedzin dzieci hospitalizowanych.
Informacje o niedozwolonych praktykach mają trafić też do Rzecznika Praw Pacjenta.
Polecamy także:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!