Pod koniec czerwca weszła w życie ustawa o ratownictwie medycznym. Jej przepisy nie pozwalają jednak pojdąć pracy w zawodzie absolwentom, którzy ukończyli studia po tej dacie. Resort zdrowia uważa, że mogą oni wykonywać zawód, ale odmienne zdanie ma większość potencjalnych pracodawców. RPO apeluje o nowelizację ustawy.
RPO podjął interwencje ws. możliwości wykonywania zawodu przez ratowników medycznych, którzy niedawno skończyli studia. Zgodnie z ustawą o zawodzie ratownika medycznego oraz samorządzie ratowników medycznych, wykonywać zawód ten może osoba, która m.in.:
Ponadto, osoba taka musi spełnić wymagania dotyczące wykształcenia, które zostały dosyć niejednoznacznie określone. W ustawie czytamy, że ratownikiem może zostać osoba, która rozpoczęła studia na kierunku ratownictwo medyczne lub medycyna ratunkowa przed 1 października 2019 roku, rozpoczęła studia przygotowujące do wykonywania zawodu ratownika medycznego po roku akademickim 2018/2019 lub rozpoczęła naukę w publicznej szkole policealnej lub niepublicznej szkole policealnej o uprawnieniach szkoły publicznej i uzyskała dyplom potwierdzający uzyskanie tytułu zawodowego ratownika medycznego albo dyplom potwierdzający kwalifikacje zawodowe w zawodzie ratownik medyczny przed 1 marca 2013 roku.
Przez to, że ustawa weszła w pełni w życie 22 czerwca 2023 roku, stan prawny nie pozwala podjąć pracy w zawodzie ratownika medycznego absolwentom tego kierunku, którzy ukończyli studia po dacie wejścia w życie ustawy. Ministerstwo Zdrowia jeszcze rok temu, w lipcu 2023 roku zapewniało, że osoby te mogą wykonywać swój zawód. Jak jednak informuje Polskie Towarzystwo Ratowników Medycznych, większość potencjalnych pracodawców stoi na odmiennym stanowisku, co ma powodować, że podmioty lecznicze nie zatrudniają tej grupy.
Jak dowiedział się Rzecznik Praw Obywatelskich, Ministerstwo Zdrowia (mimo stanowiska, że problemu nie ma), zamierza nowelizację przepisu ustawy. Chce to jednak zrobić w ramach prac nad zmianami w ustawie o Centrum Medycznym Kształcenia Podyplomowego oraz niektórych ustaw. RPO podkreśla, że prace te mogą trwać długo, a problem z zatrudnianiem ratowników medycznych trzeba rozwiązać jak najszybciej.
- A dopiero trwają prace Komitetu Organizacyjnego Samorządu Zawodowego Ratowników Medycznych nad utworzeniem Izby Ratowników Medycznych. Jest to proces złożony i trudno wskazać termin, w którym realnie samorząd zawodowy ratowników medycznych mógłby rozpocząć funkcjonowanie. A jest to warunek konieczny dla umożliwienia wskazanej grupie uzyskania uprawnień do podjęcia zatrudnienia - dodaje Marcin Wiącek.
Reklama
Dlatego też zwrócił się do Ministerstwa Zdrowia o rozważenie pilnej nowelizacji ustawy, "która umożliwiłaby wykonywanie zawodu wszystkim ratownikom medycznym, do czasu realnej możliwości wydawania prawa wykonywania zawodu przez samorząd ratowników medycznych, który obecnie jest dopiero w fazie organizacji".
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
I znowu tylko ja a temat bardzo ważny, ale społeczeństwo jak baranki myślą, że nigdy nie wylądują w karetce i ich życie zawiśnie na włosku, a właściwie na umiejętnościach ratownika medycznego. to kolejna grupa niedoceniana przez społeczeństwo, pracodawców rynku medycznego no i Ministerstwo Zdrowia i też większości medyków, a co tam nikt nie będzie pacjentem. Ratownicy powinni jak każdy członek wielkiej rodziny zawodów medycznych mieć zagwarantowane uczciwie warunki zatrudnienia gwarantujące i urlop zdrowotny i ilość godzin nie wykańczających i ich fizycznie. Jeśli chcą być zatrudnieni na kontrakt to i tak z możliwością zastosowania przywilejów pracowniczych typu dobowe obciążenie godzinami pracy, gwarantowanymi stawkami minimalnymi i prawem do urlopu płatnego i urlopu na poratowanie zdrowia. Mam dość traktowania zawodów na których opiera się zdrowie społeczeństwa jak tylko źródła zysków. Tak już jest w USA, gdzie najwięcej kasy i tak tłuką udziałowcy spółek medycznych a personel, który de facto generuje zyski i leczy dostaje ochłapy , bo to koszt. aha jeszcze ci pacjenci, co by najlepiej tylko płacili, ale nie korzystali. no tak się nie da zjeść ciastko i mieć ciastko. może trochę opamiętania? Przecież drodzy decydenci rynku medycznego wiecznie żyć nie będziecie.
ok skoro ranię uczucia bo mówię prawdę o systemie to jeszcze raz kulturalniej wg was zawód ratonika medycznego jest niezmiernie ważny w systemie ochrony zdrowia, bo od stanu i kondycji tegoż ratownika na zmianie zależy życie lub zdrowie pacjenta. zaś warunki zatrudniania ich to kontrakty aby obniżyć koszty. problem polega na tym, że ta forma zatrudnienia nie gwarantuje , że ratownik będzie sprawny bo aby się utrzymać będzie harował jak niewolnik. Po prostu w pewnych dziedzinach życia nie sprawdza się czysty zysk i opłacalność. i tym zawodem jest ratownik, pielęgniarka, fizjoterapeuta, farmaceuta, cały średni medyczny personel np opiekun medyczny, technik radiolog , personel laboratoriów itp można wszystko sprywatyzować i skomercjalizować tylko wtedy obudzimy się w dżungli iw cale nie będzie lepiej.
I znowu tylko ja a temat bardzo ważny, ale społeczeństwo jak baranki myślą, że nigdy nie wylądują w karetce i ich życie zawiśnie na włosku, a właściwie na umiejętnościach ratownika medycznego. to kolejna grupa niedoceniana przez społeczeństwo, pracodawców rynku medycznego no i Ministerstwo Zdrowia i też większości medyków, a co tam nikt nie będzie pacjentem. Ratownicy powinni jak każdy członek wielkiej rodziny zawodów medycznych mieć zagwarantowane uczciwie warunki zatrudnienia gwarantujące i urlop zdrowotny i ilość godzin nie wykańczających i ich fizycznie. Jeśli chcą być zatrudnieni na kontrakt to i tak z możliwością zastosowania przywilejów pracowniczych typu dobowe obciążenie godzinami pracy, gwarantowanymi stawkami minimalnymi i prawem do urlopu płatnego i urlopu na poratowanie zdrowia. Mam dość traktowania zawodów na których opiera się zdrowie społeczeństwa jak tylko źródła zysków. Tak już jest w USA, gdzie najwięcej kasy i tak tłuką udziałowcy spółek medycznych a personel, który de facto generuje zyski i leczy dostaje ochłapy , bo to koszt. aha jeszcze ci pacjenci, co by najlepiej tylko płacili, ale nie korzystali. no tak się nie da zjeść ciastko i mieć ciastko. może trochę opamiętania? Przecież drodzy decydenci rynku medycznego wiecznie żyć nie będziecie.
ok skoro ranię uczucia bo mówię prawdę o systemie to jeszcze raz kulturalniej wg was zawód ratonika medycznego jest niezmiernie ważny w systemie ochrony zdrowia, bo od stanu i kondycji tegoż ratownika na zmianie zależy życie lub zdrowie pacjenta. zaś warunki zatrudniania ich to kontrakty aby obniżyć koszty. problem polega na tym, że ta forma zatrudnienia nie gwarantuje , że ratownik będzie sprawny bo aby się utrzymać będzie harował jak niewolnik. Po prostu w pewnych dziedzinach życia nie sprawdza się czysty zysk i opłacalność. i tym zawodem jest ratownik, pielęgniarka, fizjoterapeuta, farmaceuta, cały średni medyczny personel np opiekun medyczny, technik radiolog , personel laboratoriów itp można wszystko sprywatyzować i skomercjalizować tylko wtedy obudzimy się w dżungli iw cale nie będzie lepiej.